Jak walczyć ze smogiem? - Świdnik - wysokich lotów

niedziela, 04 luty 2018 08:51

Jak walczyć ze smogiem?

Napisał 

Gdyby udało się ograniczyć zjawisko smogu w Świdniku o 10 procent rocznie, to byłby sukces. Tak twierdzi Kazimierz Patrzała, wiceprzewodniczący Rady Miasta i mieszkaniec dzielnicy Adampol, oskarżanej często o największy udział w zatruwaniu Świdnika szkodliwym dymem. Stara się o to, żeby walka ze smogiem dawała korzyści wszystkim świdniczanom. Również tym, którzy za nią zapłacą.

- Pierwszą próbę podjęto rok temu - tłumaczy K. Patrzała. - Zasady były następujące: właściciel domku wybierał wykonawcę i wymieniał lub modernizował piec ogrzewający jego mieszkanie. Jeśli kosztowało go to 10 tys. zł, brał kredyt w wysokości 7 tys. zł i musiał go spłacić. Mógł jednak liczyć na refundację pożyczki. W sumie inwestował w nowy piec 3 tys. zł. Ta propozycja nie spotkała się jednak z entuzjazmem mieszkańców domków jednorodzinnych, tym bardziej, że były trudności z rozliczeniem inwestycji. Dlatego skorzystało z niej tylko trzech właścicieli posesji.

Radny odwiedził niedawno Wojewódzki Urząd Ochrony Środowiska, gdzie dowiedział się, że przygotowywana jest nowa, bardziej atrakcyjna propozycja. Jej zasady mają być ogłoszone w kwietniu. Według nowych reguł, na największe pieniądze mogą liczyć miejscowości regionu, w których zagrożenie smogiem jest najpoważniejsze.

Jednym z podstawowych problemów jest oszacowanie rzeczywistych potrzeb modernizacyjnych mieszkańców osiedli domów jednorodzinnych.

- Nie wiemy, ile systemów grzewczych zostało już zmodyfikowanych. Niektórzy, pomimo, że mają do dyspozycji zarówno piec węglowy, jak i bardziej ekologiczny, gazowy, wciąż grzeją węglem - tłumaczy K. Patrzała. - Dlaczego? Odpowiedź na pozór jest prosta. Ponieważ węgiel jest tańszy. Niektórzy tłumaczą też, że grzeje mocniej.

Pozostaje kwestia, jak, zgodnie z prawem sprawdzić, czym ogrzewają domy ich mieszkańcy. Trudno bowiem liczyć, że tłumnie, na ochotnika, zgłoszą się w tej sprawie do Urzędu Miasta. Poza tym, udział w takim przeglądzie powinni wziąć również fachowcy, potrafiący ocenić nie tylko stan pieca, ale i całej instalacji grzewczej.

- Popieram wszelkie inicjatywy zmierzające do tego, by powietrze nad Świdnikiem robiło się coraz czystsze - mówił na ostatniej sesji Rady Miasta burmistrz Waldemar Jakson. - Musimy jednak znaleźć formuję pozwalającą na przeprowadzenie rekonesansu bez narażenia się na zarzut naruszania miru domowego.

Mieszkańcy osiedli jednorodzinnych bardzo solidnie podchodzą do wymogu segregacji odpadów. Potwierdza to Krzysztof Falenta, prezes spółki Remondis, zajmującej się ich wywózką. Tak więc spalanie w piecach c.o. plastiku czy gumy to przypadki incydentalne, nie reguła.

Podobnie sytuację ocenia Janusz Wójtowicz, komendant Straży Miejskiej: - Z naszych obserwacji wynika, że odpadów, przede wszystkim do rozpalania w piecu, używa maksymalnie kilka procent mieszkańców domków jednorodzinnych. Głównie są to osoby starsze, które nie zawsze rozumieją zagrożenie związane z zanieczyszczaniem powietrza. Niestety, niektórych musieliśmy ukarać mandatami. Generalnie jednak obserwujemy znaczny wzrost świadomości o konieczności ochrony środowiska.
Przyczyną przykrego zapachu i smogu może być również zła jakość węgla.

- Z własnego doświadczenia wiem, że zakup nowoczesnego pieca, nawet węglowego i użycie odpowiedniej jakości opału, nie tylko poprawia jakość wydobywających się z komina spalin, ale również obniża koszty - mówi K. Patrzała. - Najlepszym wyjściem byłaby jednak instalacja pieców gazowych. Naturalnie potrzebna jest do tego zachęta, najlepiej finansowa. Oprócz dopłat do zakupu urządzeń, mogłaby ona polegać, na przykład, na sezonowym obniżeniu cen gazu w okresie grzewczym z określeniem limitów dla ogrzewających domy tym paliwem. Oczywiście decyzja nie należy do samorządów, jednak globalny problem smogu, nasilający się również w naszym kraju, powinien zmusić rząd do zastanowienia się i nad takim rozwiązaniem.

jmr

Czytany 185 razy