Liczy się każdy grosz - Świdnik - wysokich lotów

sobota, 27 styczeń 2018 11:04

Liczy się każdy grosz

Napisał 

Czasu jest mało, więc liczy się każdy grosz. Choroba Anny Walczak coraz bardziej daje się jej we znaki, uniemożliwiając normalne, codzienne funkcjonowanie. Świdniczanka nie wychodzi już z domu, ma trudności z oddychaniem i musi korzystać z respiratora.

Zaczęło się 5 lat temu. U pani Anny zdiagnozowano stwardnienie zanikowe boczne (SLA), nieuleczalną chorobę atakującą mięśnie i prowadzącą do ich całkowitego zaniku. Mąż opuścił ją, a ona została sama z dwójką dzieci, Patrycją i Czarkiem. W Świdniku wynajmuje od znajomych 2-pokojowe mieszkanie. Niestety, jest to trzecie piętro, więc już od lipca nie wychodzi z domu, w którym porusza się jedynie na wózku inwalidzkim.

- Pomagają mi dzieci oraz rodzice, którzy przyjeżdżają z Bychawy, gdzie mieszkają, bo teraz już i w nocy potrzebuję opieki. Wstają do mnie co pół godziny, czasami nawet częściej. Jest to dla nich męczące, tym bardziej, że nie mamy dobrych warunków do spania. Przydałaby się więc dodatkowa opiekunka, szczególnie na te nocne godziny. Nie ma już możliwości, żebym wyszła na zewnątrz. Kupiłam wprawdzie schodołaz, ale jest to ciężki sprzęt i rodzice nie mają siły, by go używać - opowiada Anna Walczak.

Respirator domowy wypożyczyła bezpłatnie. Korzystanie z niego wiąże się jednak z ogromnymi opłatami za prąd. Rachunki przekraczają już 450 zł. Do tego dojdzie jeszcze materac przeciwodleżynowy, który musi działać całą dobę. Niedługo pani Anna powinna też otrzymać specjalistyczne łóżko i podnośnik łazienkowy. Kosztują ok. 11 tys. zł. 80% dofinansuje PFRON.

Przeszczep jedyną nadzieją

Szansą dla świdniczanki jest przeszczep komórek macierzystych. Kurację, która obejmuje podanie 3 serii komórek, można przeprowadzić w Instytucie Terapii Komórkowych w Olsztynie. Jeśli zapłaci się od razu za trzy zabiegi, wyniesie to 49 tys. zł. Jeżeli wpłaty będą dokonywane za każdy zabieg osobno, jeden będzie kosztował ok.19 tys. zł. Do tego dochodzą wydatki związane z dojazdem oraz ewentualnym noclegiem. Pani Anna nie jest w stanie sama zebrać potrzebnych środków.

- Przeszczep to dla mnie możliwość ograniczenia skutków choroby i spowolnienie jej rozwoju. Jeśli nie zbiorę pieniędzy w ciągu najbliższych miesięcy, nie będę mogła poddać się zabiegom ze względu na niewydolność oddechową - mówi Anna Walczak i dodaje: - Po terapii chciałabym jeszcze przejść rehabilitację, niwelującą skurcze mięśni, które są bardzo bolesne, a niestety coraz częstsze. Marzę tylko o tym, aby Patrycja i Czarek, którzy bardzo mi pomagają, byli szczęśliwi. Zrobię wszystko, żeby być z nimi jak najdłużej. Państwa pomoc jest dla mnie, ale przede wszystkim dla nich, darem bezcennym, za który będziemy bardzo wdzięczni.

Pani Anna ma jedynie rentę z KRUS. Nie dostaje środków z programu 500+. Były mąż nie zawsze płaci alimenty. Kobieta i jej rodzina robią jednak wszystko, by zdobyć potrzebne na leczenie pieniądze.

- Nie możemy siedzieć z założonymi rękami, bo choroba bardzo szybko postępuje. Organizujemy zbiórki w kościołach, rozdajemy ulotki. W niedzielę byliśmy w archikatedrze lubelskiej, wcześniej w Bychawie. W tę niedzielę będzie zbiórka w kościele przy ul. Kunickiego - wyjaśnia Regina Murak, mama pani Anny.

SOS dla chorej

Wsparcia pani Annie udzielają zwykli ludzie, poruszeni jej historią. Przez stronę internetową wpłacają pieniądze - w tej chwili na koncie jest już ponad 30 tys. zł, ale również dodają w komentarzach słowa otuchy: „Pani Aniu, życzę dużo zdrowia i trzymam kciuki za zbiórkę. Zapewniam o modlitwie za Panią. Wszystkiego dobrego - „aaneta”, „Walcz, a wygrasz - Paweł”, „Dużo miłości i wiary! Uda się! - anonimowy darczyńca”.

Do akcji włączył się również Komitet Pomocy SOS Solidarność. W sobotę, podczas II Świdnickiego Balu Sportu, wolontariusze komitetu prowadzili loterię fantową. Udało się zebrać 1455 zł.

- Celem stowarzyszenia jest natychmiastowa pomoc, więc jak tylko dowiedzieliśmy się o pani Ani, zaczęliśmy działać - wyjaśnia Urszula Radek, prezes komitetu.

- Loteria to pierwszy krok. Na pewno nie zostawimy pani Anny samej. Będziemy starali się zrobić dla niej jak najwięcej. Zapłacimy kolejny rachunek za prąd. Dziękujemy firmom i osobom, które przekazały nam fanty na loterię: Cukierni Finezja Pelagii Buchajskiej, kwiaciarni państwa Wołoczków, Restauracji „Wueska”, Sklepowi Sułtan Leszka Zarzeki, Mobilnemu Fryzjerowi VIKA Katarzyny Hałabudy, malarce Annie Witek, Miejskiemu Ośrodkowi Kultury, redakcji Głosu Świdnika, darczyńcom prywatnym. Słowa podziękowania kierujemy również do osób, które kupiły losy. Niektórzy nawet nie brali wygranych fantów.

Jak pomóc? Wpłat można dokonywać na stronie www.pomagam.pl Można także przekazać 1% podatku. W deklaracji podatkowej, w oznaczonym polu wpisujemy: KRS 0000270809, cel: Walczak 8516. Darowizny przekazujemy na konto Fundacji Avalon: nr 62 1600 1286 0003 0031 8642 6001, z dopiskiem Walczak 8516.

Agnieszka Wójcik