Do prymusów nam daleko - Świdnik - wysokich lotów

czwartek, 26 październik 2017 09:51

Do prymusów nam daleko

Napisał 

Świdnik jest jedną z pierwszych gmin w kraju, które bardzo poważnie podeszły do proble­mu sortowania odpadów. Zasady obowiązujące w całej Polsce dopiero od sierpnia bieżące­go roku, u nas wprowadzono przed 10 laty. Jednak nie wszyscy mieszkańcy przykładają się do tego, by były one respektowane.

- We wrześniu przeprowadzili­śmy kolejną kontrolę tak zwanych gniazd, w których mieszczą się po­jemniki na odpady - mówi Prze­mysław Kozień z wydziału mie­nia komunalnego Urzędu Miasta. - Wnioski, niestety, nie są zbyt opty­mistyczne. W wielu miejscach wciąż napotykamy na pojemniki, których zawartość zupełnie nie przypomi­na odpadów segregowanych. Za­lecenia pokontrolne kierujemy do zarządców budynków, którzy infor­mują o nich mieszkańców. Nie przy­nosi to jednak wielkiego efektu. To zastanawiające, ponieważ pojem­niki przeznaczone na poszczególne frakcje odpadów są oznaczone róż­nymi kolorami i opisane. Usuwająca odpady z miasta spółka „Remondis” postarała się dodatkowo ułatwić życie osobom pozbywającym się opakowań kartonowych, stawiając specjalnie oznaczone pojemniki na tego typu odpady, umożliwiające łatwiejszy, odgórny załadunek od­padów tekturowych o dużych ga­barytach. Jednak wciąż znajdujemy je w stojących tuż obok pojemni­kach na odpady zmieszane.

Obserwacje urzędników miejskich potwierdza Krzysztof Falenta, pre­zes „Remondisu”, którego przedsta­wiciele uczestniczą w kontrolach: - Problemów nie stwarzają osiedla domków jednorodzinnych. Stopień segregacji odpadów, w skali 1-5, oceniłbym tam na 4,5. W przypad­ku osiedli bloków wielorodzinnych, moja ocena nie mieściłaby się na­wet w dolnej granicy tej skali.

Problem segregacji nie jest wcale błahy. W przyszłym roku będziemy zobowiązani do segregacji 30 pro­cent odpadów, rok później – już 40 procent. W 2020r. aż połowa odpa­dów, zgodnie z przepisami, powin­na być rozdzielana na poszczególne frakcje. W przypadku niedotrzyma­nia tych proporcji, miastu grozi płacenie kar, a świdniczanom nie­uchronna podwyżka opłat.

Kary za gruz

Jedną osobę „przyłapały” kamery miejskiego monitoringu, drugą postronny świadek. W obu przypadkach chodziło o to samo, czyli o wysypywanie gruzu do kontenerów nie prze­znaczonych na takie odpady.

Gdzie powinny trafić odpady pore­montowe? Na pewno nie do konte­nerów stojących przy blokach i po­sesjach. Wygląda jednak na to, że nie wszyscy świdniczanie o tym wiedzą. Pierwszą osobę, która próbowała pozbyć się gruzu, wysypując go do pojemniku przy bloku, namierzyła kamera miejskiego monitoringu.

- Na miejsce pojechali strażnicy, osoba widoczna na ekranie kamery została ukarana mandatem - mówi Janusz Wójtowicz, komendant świdnickiej straży miejskiej.

Innego mieszkańca wynoszącego gruz do kontenerów zauważył postronny świadek i… sfotografował. Zdjęcia trafiły do straży miejskiej. Mundurowi od razu tłumaczą, że osoby wykonu­jące remonty na swojej posesji mogą gruzu pozbyć się za darmo.

- Wystar­czy je zebrać i odwieźć do Punktu Se­lektywnej Zbiórki Odpadów Komu­nalnych przy ul. Krępieckiej. Zostaną w tym miejscu przyjęte bezpłatnie - wyjaśnia Janusz Wójtowicz.

Jeśli mieszkańcom taki sposób nie odpowiada, mogą również zamówić specjalny kontener przeznaczony na odpady poremontowe.

- Na pewno nie może ich być w po­jemnikach na pozostałe frakcje, które są ustawione przy blokach i pose­sjach. W tej chwili wszystkich obo­wiązuje segregacja.

Czytany 262 razy