Los się do nich uśmiecha - Świdnik - wysokich lotów

poniedziałek, 16 październik 2017 09:18

Los się do nich uśmiecha

Napisał 

Sprawa likwidacji schroniska dla bezdomnych zwierząt w Krzesimowie coraz głośniej przetacza się przez media, również te o zasięgu ogólnopolskim. Wszystko za sprawą wolontariuszy, chcących za wszelką cenę uratować około 300 przebywających tam psów. Ich trud opłacił się, bo dzięki nagłośnieniu problemu, m.in. w programach telewizyjnych, coraz więcej osób decyduje się na adopcję niechcianych stworzeń. Z apelem o pomoc dla krzesimowskich zwierzaków zwrócił się nawet aktor Marcin Dorociński.

Jeszcze kilka lat temu adopcje czworonogów nie zdarzały się często. Pokutowało zapewne przeświadczenie, że kundelek ze schroniska, często niemłody, z bagażem bolesnych doświadczeń, nie przystosuje się do domowych warunków i nie będzie w stanie sprostać stawianym przed nim oczekiwaniom. Okazuje się jednak, że ze stereotypami można skutecznie walczyć. Przejmujące historie o bezdomnych psach, opowiedziane przez wolontariuszy na antenie telewizji, relacjonowane na łamach gazet i portalach internetowych czy podczas okolicznościowych festynów, potrafią poruszyć serca. W ciągu kilku ostatnich tygodni ciepły kąt i kochających właścicieli znalazły czworonogi, którym pracownicy schroniska już od dawna nie dawali nadziei na odmianę losu.

Łajcik, Hesia, Bystrzak, Chojrak...

Kilka dni temu, do nowego, przytulnego domu niedaleko Nałęczowa, pojechał Łajcik, siedmioletni, biały kundelek porzucony w 2012 roku w Świdniku. Cierpi on na postępowy zanik siatkówki, nieuchronnie prowadzący do utraty wzroku. Nowi właściciele nie przestraszyli się perspektywy obowiązków związanych z opieką nad niepełnosprawnym pupilem, uznając, że chory i bezdomny pies również zasługuje na miłość i godne życie.

Los uśmiechnął się też do Hesi, blisko dziesięcioletniej suki, w typie alaskana malamuta. To bardzo trudne zwierzę, nieprzyzwyczajone do ludzkiego dotyku, zmagające się z chorobą skóry. Nie bez znaczenia jest fakt, że młode małżeństwo z Warszawy, które zdecydowało się Hesię przygarnąć, ma spore doświadczenie z malamutami. Wprawdzie Hesia jeszcze się buntuje, ale jak relacjonują nowi właściciele, już można zauważyć spore postępy w jej zachowaniu.

Z kolei wyjątkowej urody rodzeństwo Chojrak i Bystrzak, psy w typie owczarka niemieckiego, trafiły w ramach adopcji, na ranczo koło Nałęczowa. Jak się przekonali nowi właściciele, zwierzęta są piękne, ale i trudne do oswojenia. Przybyły do Krzesimowa jako szczeniaki i nie miały możliwości nauczyć się dobrych manier. Dlatego w procesie socjalizacji musi pomóc opiekunom wynajęta behawiorystka. Jednak zupełnie nie zniechęca to nowych właścicieli Chojraka i Bystrzaka, bo zamierzają przygarnąć jeszcze jedną psią sierotę.

Kuć żelazo póki gorące...

Takich historii z happy-endem jest więcej. Pracownicy schroniska nie kryją nadziei, że do kolejnych porzuconych zwierząt uśmiechnie się szczęście, gdyż rośnie zainteresowanie losami schroniska.

- Od początku roku do sierpnia sfinalizowaliśmy 22 adopcje. Natomiast od pierwszej audycji telewizyjnej, która miała miejsce we wrześniu, do chwili obecnej znaleźliśmy domy aż 18 czworonogom. Tylko w październiku zarejestrowano 4 adopcje. Trzy kolejne są w fazie uzgodnień. Jednak w schronisku zostaje jeszcze 280 psów - mówi Maria Gulanowska ze Świdnickiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami.

Wolontariusze i działacze planują również zorganizowanie wystawy zdjęć bezdomnych czworonogów z Krzesimowa. Kręcą też w schronisku krótkie filmiki zachęcające do adopcji i umieszczają je w Internecie. Szukają również możliwości adopcyjnych w Niemczech. Robią to skutecznie, bo do chętnych zza zachodniej granicy trafi około 20 naszych psów.

- W zdobywaniu funduszy pomaga nam również gmina, która pośredniczyła w rozmowach na temat sponsoringu z miejskimi spółkami, np. PK Pegimek, Remondis czy PEC - dodaje M. Gulanowska. - Wsparła nas też Spółdzielnia Mieszkaniowa. Nadal jednak psy z Krzesimowa czekają na każdą pomoc: finansową, weterynaryjną, zbiórkę suchej karmy, warzyw i słomy na nadchodzące mrozy. Najbardziej liczą na nowy dom.

słs

Czytany 559 razy