Przygoda za oceanem - Świdnik - wysokich lotów

sobota, 14 październik 2017 09:43

Przygoda za oceanem

Napisała 
Przygoda za oceanem fot. SP nr 5

Ośmioro uczniów z klas gimnazjalnych Szkoły Podstawowej nr 5 reprezentowało nasze miasto podczas Międzynarodowej Wymiany Młodzieży w Stanach Zjednoczonych, która odbyła się na przełomie września i października. Wyjazd zorganizowano w ramach projektu Global Summit.

Głównym punktem programu były zajęcia w Charles Wright Academy w Tacomie, na które świdniczanie uczęszczali z rówieśnikami ze Stanów Zjednoczonych, Chin i Kolumbii. Koncentrowały się one wokół tematu szacunku, tolerancji i pomocy drugiemu człowiekowi. Młodzież rozmawiała o przemocy w szkole i mikropożyczkach KIVA, spotkała się z przedstawicielami Theo Chocolate Company, fabryki Alaffia oraz Fundacji Billa Gatesa. Miała też okazję porozmawiać z ocalałym z Holokaustu George’m Elbaumem. Nie zabrakło prezentacji szkół partnerskich oraz przybliżenia kultury krajów biorących udział w wymianie. Uczniowie „Piątki” przygotowali prezentację multimedialną, pokaz polskich tańców ludowych i utworów muzycznych.

Wyjazd był także doskonałą okazją do zwiedzania. Gimnazjaliści, którzy polecieli do USA pod opieką nauczycieli Agnieszki Czerwińskiej i Marcina Paśnikowskiego, odwiedzili, między innymi Seattle i Olimpię. Jakie wrażenia przywieźli zza oceanu?

Bartosz Apanasienko: To było jedenaście najlepszych dni jakie kiedykolwiek przeżyłem. Trafiłem na cudowną rodzinę, dzięki której miałem okazję doświadczyć wielu niesamowitych rzeczy. Podobało mi się pływanie na motorówce, wspólne wieczory spędzone na rozmowach i grach planszowych, wycieczka do Seattle, kemping w górach. Szkoła dzieli się na trzy poziomy: lower school (odpowiednik przedszkola i początkowych klas szkoły podstawowej), middle school (koniec podstawówki i początek gimnazjum) oraz high school (uczniowie od lat 15 do 18). Bardzo duży nacisk kładzie się na zajęcia artystyczne, na przykład teatr czy majsterkowanie. Małe miasteczka, jak Tacoma, nie przypominają zupełnie miast, które znamy. Nie ma tam bloków, szeregowców i bliźniaków. 95% budynków to pojedyncze, jednopiętrowe domy z małymi ogródkami. Duże miasta są wypełnione drapaczami chmur, samochodami, ludźmi i, nie licząc ogromnych parków, w całości zrobione z betonu. Kolejna sprawa to ludzie - bardzo otwarci, uśmiechnięci, rozmowni, nawet jeśli widzą kogoś po raz pierwszy.

Aleksandra Czerwińska: Charles Wright Academy zrobiła na mnie wrażenie przede wszystkim ze względu na piękne otoczenie, w którym się znajduje oraz bardzo nowoczesne wyposażenie sal lekcyjnych. Podobała mi się szkolna atmosfera, jednak z pewnością nie zazdroszczę uczniom ilości spędzanego tam czasu. Niektórzy z nich dzień nauki rozpoczynają o 8.15 a kończą o 18.00. Dzięki wyjazdowi nie tylko zwiedziłam wiele interesujących miejsc. Najbardziej podobało mi się Seattle, ale przede wszystkim zawarłam nowe znajomości i przyjaźnie, które, mam nadzieję, przetrwają próbę czasu i odległości.

aw

Czytany 595 razy