Wydrukuj tę stronę
środa, 04 październik 2017 11:24

Cuda szyte na metry

Napisała 

Paulina Raczyńska przygodę z materiałami zaczęła w maju, kiedy uruchomiła sprzedaż detaliczną tkanin bawełnianych i minky. Na stronie www.cudnemetry.pl każdy pasjonat hand-made oraz tworzenia rzeczy wyjątkowych znajdzie coś dla siebie. Kropki, kwadraty, koty czy chmurki to tylko kilka z bogatej i bajecznie kolorowej palety wzorów dostępnych na portalu. W rozmowie z nami, pani Paulina opowiada o tym, dlaczego zdecydowała się otworzyć sklep Cudne Metry oraz o pasji do szycia, którą w niej obudził.

- Jak to wszystko się zaczęło?

- Jestem mamą trzylatka. Zależało mi na pracy, która pozwoliłaby mi spędzać z nim czas, a jednocześnie rozwijać się zawodowo i robić to, co sprawia mi przyjemność. Dowiedziałam się o dotacjach na uruchomienie działalności, które przyznaje urząd pracy. Stworzyłam biznesplan i udało się. Cztery miesiące temu otworzyłam sklep internetowy, w którym można dostać półprodukty i materiały do szycia: bawełnę, kulkę silikonową, minky, owatę i wypustki. A że bardzo lubię szyć, szybko zaczęłam tworzyć dziecięce ubranka i pościel z dostępnych w sklepie wzorów i kolorów.

- Co było impulsem do uszycia pierwszego produktu?

- Lubiłam szyć różne akcesoria do domu. Zaczęło się od obrusa, zasłonek, poduszek, kocy. Później postanowiłam spróbować z odzieżą dziecięcą. Miałam problem ze znalezieniem odpowiednich ubrań dla synka. Pomyślałam, że uszyję dla niego bluzę i dresowe spodenki. Nie posiadałam wtedy profesjonalnej maszyny overlock, korzystałam ze zwykłej, domowej, wielofunkcyjnej. Krój wyszedł mi naprawdę super, ale rozmiar był za mały. Udało się jednak wszystko poprawić i synek cieszył się nowym zestawem. Teraz już z niego wyrósł, więc ubranko leży w szafie. Nie oddałam go nikomu, bo to pierwsze, które samodzielnie uszyłam. Zostawiłam je na pamiątkę.

- Trudno było nauczyć się szycia?

- Nie jest to łatwe, zwłaszcza, jeśli nie ma się kogo zapytać czy poradzić. Jestem samoukiem. Nie skończyłam żadnego kursu czy szkoły krawieckiej. W rodzinie też nie mam nikogo, kto mógłby podpowiedzieć, co jest nie tak albo co zrobić inaczej. Wszystkiego nauczyłam się z internetu. Oglądałam dużo filmów instruktażowych i z poradami, czytałam blogi osób zajmujących się szyciem, rękodziełem i to mi wystarczyło. Jeśli są chęci, zaciętość i cierpliwość, naprawdę można nauczyć się szyć.

- Poszerzyła Pani ofertę o ubranka dziecięce i pościel z pięknych materiałów. Ich wybór chyba nie jest łatwy.

- Tak, jest ich naprawdę sporo. Kiedy odwiedzam hurtownię, długo zastanawiam się, co wybrać. Kieruję się więc intuicją i własnymi upodobaniami. Ponieważ mam synka, łatwiej jest mi zdecydować się na chłopięce wzory, na przykład samochody czy dinozaury. W przypadku dziewczynek czasami pojawia się problem, ponieważ nie zawsze orientuję się, co jest na topie. Wybieram kolorowe tkaniny w kotki czy serduszka. Choć nie ukrywam, że najbardziej podobają mi się wzory uniwersalne, które pasują do małych dzieci, jak i starszych, a także do wystroju domu.

- Nowością są komplety typu mama-córka.

- Dopiero z nimi zaczynam. To bardzo nietypowe rozwiązanie. Niewiele osób szyjących ubrania je oferuje. Wprowadziłam opaski, fartuszki, dresy i bluzy z długim rękawem. Mają wspólne wzory, ale różnią się rozmiarami. Klienci chętnie je zamawiają, bo są modne i pozwalają wyróżnić się z tłumu. Takich kompletów nie spotkamy w żadnej sieciówce. Poza tym, zestaw szyty jest specjalnie dla zamawiającego. Nikt inny nie będzie takiego posiadał. To coś wyjątkowego i unikatowego. Nowością są też czapki, chusty i kominy dla dzieci.

- Który produkt cieszy się największym zainteresowaniem?

- Myślę, że najchętniej kupowana jest wyprawka dla noworodka, czyli rożek, prześcieradło na materacyk, kołderka, kocyk czy pokrowiec na przewijak. Ale też sama pościel, która może być w różnych rozmiarach i kolorach. Oczywiście, sezonowo duży popyt jest na czapki, chusty, nakrycia głowy.

- Ma Pani ulubiony wzór?

- Nie, ponieważ w hurtowniach, w których się zaopatruję, co chwila pojawiają się jakieś nowości. W każdej się zakochuję i chcę ją mieć w swojej ofercie. Wybór jednego wzoru jest naprawdę bardzo trudny.

- Odzież hand-made jest teraz na czasie?

- Jest na nią duży popyt. Przede wszystkim dlatego, że jest szyta z lepszych materiałów, zwykle polskiego producenta. Posiada specjalny certyfikat potwierdzający, że tkaniny są bezpieczne dla dzieci. Sama korzystam tylko z takich. Są lepszej jakości i gęściej tkane. Mają też nadruk cyfrowy, który nie spiera się w pierwszym praniu.

- Gdzie można złożyć zamówienie?

- Można to zrobić za pośrednictwem strony internetowej www.cudnemetry.pl lub na moim fanpagu na facebooku: Cudne-Metry. Jeśli jest taka potrzeba, można się ze mną skontaktować telefonicznie, spotkać, porozmawiać i zobaczyć materiały oraz produkty na własne oczy. Właśnie rozpoczęłam też współpracę z kilkoma sklepami w Lublinie i komisem „U Kubusia” w Świdniku, który mieści się obok targu, przy ul. K. K. Baczyńskiego 8. Na chwilę obecną można tam zakupić zestawy pościelowe w dwóch wymiarach, choć możliwe, że pojawią się również czapki, kominy i chusty.

- Co podoba się Pani w tej pracy?

- Czuję satysfakcję, że sama coś uszyłam i że fajnie to wyszło. Nie oszukujmy się, jest to żmudna praca i początkowo wcale nie widać jej efektów. Dopiero po 4, 5 godzinach mam przed sobą gotowy produkt. Uskrzydla mnie również radość i zadowolenie klientów. Dzięki temu mam jeszcze większy zapał i motywację do dalszych działań. Poza tym, realizuję się w tej pracy, tworząc nowe rzeczy, podejmując wyzwania i wprowadzając w życie kolejne pomysły.

Agata Flisiak

Czytany 2428 razy