• Slajd Wirtualny Spacer
  • Załatw sprawę w Urzędzie
  • Idzie sobie Grześ...
  • Zdrowy Świdnik
  • Repertuar
  • rodzinka
  • Schronisko w Krzesimowie
  • Schronisko w Krzesimowie
  • Wirtualny spacer po Strefie Historii
  • SH
piątek, 08 wrzesień 2017 13:28

Kielecka premiera giganta

Napisała 
Kielecka premiera giganta fot. www.leonardocompany.com

Leonardo Helicopters pochwalił się w Kielcach śmigłowcem AW101. Maszyna wzbudziła ogromne zainteresowanie wśród zwiedzających targi. Również dlatego, że śmigłowiec jest wystawiony do dwóch przetargów dla polskiego wojska. Jeśli w nich zwycięży, nawet w całości może być produkowany w Świdniku.

W tym tygodniu odbyła się jedna z największych w Europie wystaw sprzętu wojskowego. Na kieleckim Międzynarodowym Salonie Przemysłu Obronnego nie mogło zabraknąć Leonardo Helicopters i PZL-Świdnik. Co więcej, ich prezentacje wzbudziły bardzo duże zainteresowanie na MSPO. Wszystko za sprawą śmigłowca AW101. Maszyna została po raz pierwszy pokazana na kieleckich targach.

- Jest to największy śmigłowiec produkowany w Europie. Powstaje w brytyjskim oddziale naszej firmy - mówił Krzysztof Krystowski, wiceprezes Leonardo Helicopters Company. AW101 to wielozadaniowy śmigłowiec zaprojektowany z myślą o realizacji misji wojsk specjalnych i marynarki wojennej, w tym zadań poszukiwawczo-ratowniczych oraz zwalczania podwodnych i nawodnych zagrożeń na morzu. Maszynę zamówiono do tej pory w ponad 220 egzemplarzach, m.in. przez Włochy, Wielką Brytanię, Japonię, Kanadę, Portugalię, Danię i Norwegię. Wersja prezentowana w Kielcach, czyli HH-101A Caesar, to jeden z najnowszych wariantów śmigłowca AW101. Na co dzień służy we włoskich Siłach Powietrznych i jest wykorzystywany do realizacji zadań wojsk specjalnych. Podczas targów można było zobaczyć również śmigłowiec W-3PL Głuszec, który służy w 56. Bazie Lotniczej w Inowrocławiu.

Z przetargiem w tle

Śmigłowiec AW101 pokazany przez Leonardo Helicopters wzbudzał ogromne zainteresowanie również dlatego, że jest zgłoszony w dwóch przetargach rozpisanych przez Ministerstwo Obrony Narodowej. Chodzi o postępowania na 8 maszyn dla marynarki wojennej i do zwalczania okrętów podwodnych oraz tyle samo śmigłowców do misji poszukiwawczo - ratowniczych pola walki dla wojsk specjalnych. - Mamy bardzo silne argumenty, żeby ten śmigłowiec służył polskim żołnierzom. Częściowo jest on już jest produkowany w Świdniku. Natomiast w przypadku, jeśli wygramy oba przetargi, będziemy dążyli do tego, żeby AW101 w całości powstawał w Polsce. Będzie to z jednej strony duże wyzwanie, ale i ogromna szansa, nie tylko dla Świdnika, ale i dla naszych dostawców – podkreślał Krzysztof Krystowski.

Do MON-u wpłynęły dotychczas trzy wstępne oferty firm zaproszonych do przetargów. W postępowaniu bierze udział Airbus Helicopters, firma Sikorsky oraz zakłady PZLŚwidnik. Przetarg powoli zbliża się do kulminacyjnego punktu, na początku lipca resort powołał zespoły, które zajmą się negocjacjami umów offsetowych.

Świdnicki faworyt

Na wynik przetargu czeka również świdnicki poseł Artur Soboń. Jego zdaniem to właśnie PZL Świdnik ma duże szanse na „zgarnięcie”, przynajmniej części, wielomilionowego zamówienia. - Wszystko idzie sprawnie i planowo, w tej chwili czekamy na kolejny etap przetargu. Będzie nim złożenie ostatecznych ofert przez zaproszone firmy. Producenci deklarowali, że potrzebują około czterech miesięcy na ich przygotowanie - mówi Artur Soboń.

W miniony czwartek przedstawiciele świdnickiego przedsiębiorstwa odebrali z Ministerstwa Obrony Narodowej zaproszenie do złożenia ostatecznej oferty na śmigłowce dla wojsk specjalnych. Zgodnie z oczekiwaniem zgłaszanym przez firmy, na przygotowanie kompletu dokumentów będą mieli cztery miesiące.

- PZL-Świdnik jest bezwzględnym faworytem, jeśli chodzi o śmigłowiec morski. W przypadku wersji dla wojsk specjalnych, prezentowana maszyna spełnia wszystkie wymagania, natomiast w tej chwili nie wiemy jeszcze, co zrobi PZL Mielec - tłumaczy Artur Soboń.

Władze firmy deklarowały kilkukrotnie, że w postępowaniu zaproponują śmigłowiec Black Hawk.

- Biorąc pod uwagę wymagania przetargowe, należałoby oczekiwać, że będzie to amerykańska wersja tej maszyny, a nie BH S70i, który jest montowany w Mielcu. Od razu trzeba zaznaczyć, że wersja amerykańska i europejska to nie są te same śmigłowce, zwłaszcza jeśli chodzi o ich parametry i zaawansowanie techniczne - dodaje Artur Soboń.

Kolejnym zapowiadanym przez MON przetargiem, ma być postępowanie na śmigłowce uderzeniowe. Według zapowiedzi, procedura w ich przypadku mogłaby ruszyć na początku przyszłego roku.

kal

Czytany 351 razy

Najczęściej czytane

  • DSC_0579
  • DSC_0622
  • dsc_0036
  • DSC_0643
  • DSC_0575
  • DSC_0561
  • DSC_0611
  • DSC_0560
  • mural-7
  • DSC_0586
  • DSC_0599