• Wirtualny spacer po Strefie Historii
  • Załatw sprawę w Urzędzie
  • rodzinka
  • Repertuar
  • Zdrowy Świdnik
  • Idzie sobie Grześ...
  • Schronisko w Krzesimowie
  • SH
  • Slajd Wirtualny Spacer
  • Schronisko w Krzesimowie
wtorek, 08 sierpień 2017 08:01

Pomysł droższy od pieniędzy

Napisała 

Firma USM Sp. z o.o. powstała przed rokiem. Zajmuje się rozwijaniem innowacyjnych technologii, szczególnie w obszarze konstruowania bezzałogowych statków powietrznych, zwanych potocznie dronami. Tworzą ją świdniczanie - Marcin Brzozowski i Paweł Krewski oraz występujący w charakterze inwestora, lubelski biznesmen, Artur Przybyś. Siedziba spółki mieści się w Lublinie, jednak cała działalność ulokowana jest w świdnickim Regionalnym Parku Przemysłowym.

- Zaczęło się jeszcze w latach 90., a nawet wcześniej, kiedy jako młodzi chłopcy, w świdnickiej modelarni realizowaliśmy swoje pasje - mówi Marcin Brzozowski. - Dużo później i już bardziej na poważnie, była to najpierw łączność. Po latach, nabywając wiedzę i doświadczenie dotarliśmy do punktu, w którym obecnie jesteśmy.

Dron nad Świdnikiem

Ostatnio dron firm USM pojawiał się nad Świdnikiem, gdzie prowadzony był pilotażowy program odstraszania ptaków utrudniających życie mieszkańcom. Nie była to pierwsza tego typu akcja, ponieważ wcześniej zniechęcano w ten sposób ptaki do żerowania w sadach owocowych nieopodal Lublina. Jednak głównym polem zainteresowania spółki wciąż jest prowadzenie działalności badawczej.

- Zajmujemy się innowacyjnymi konstrukcjami bezzałogowych statków powietrznych, jak również wyszukiwaniem nowych możliwości ich wykorzystania - tłumaczy M. Brzozowski. - Zaczynaliśmy od płatowców, czyli samolotów, które zasilane ogniwami fotowoltaicznymi, potrafiły unosić się w powietrzu nawet cały dzień. W tej chwili skupiliśmy się na urządzeniu bliższemu zastosowania komercyjnego, czyli pionowzlocie. Pracujemy zarówno nad śmigłowcem, jak obiektami wielowirnikowymi. Dorobiliśmy się kilkunastu własnych konstrukcji. Chyba są ciekawe, skoro dzięki nim możemy pochwalić się wnioskami patentowymi i zastrzeżonymi wzorami przemysłowymi. Na przykład, opatentowaliśmy system precyzyjnego lądowania, który nie jest oparty na GPS, ale na automatycznym sprowadzaniu obiektu na ziemię wiązką światła podczerwonego, bez udziału operatora. Może się to odbywać zarówno w dzień, jak i nocą.

USM był do tej pory głównie jednostką badawczą, jednak jego twórcy myślą o przejściu do fazy produkcji komercyjnej. Mają im w tym pomóc środki unijne, które zdobyli w ubiegłym miesiącu, wygrywając konkurs. Program, który do niego zgłosili wart jest 3,2 mln zł. W tej kwocie, 70 procent stanowi unijne wsparcie. W głowach właścicieli USM jest już kolejny, którego szczegóły owiane są tajemnicą. Zdradzają jednak, że dotyczy drona zupełnie nowej konstrukcji.

Potrzebny kapitał

Zbudowanie drona kosztuje od kilku, do nawet kilkuset tysięcy. W przypadku jednostek prototypowych kwota bliższa jest tej górnej granicy, bowiem sam nośnik nie jest tak cenny, jak to, co na nim zainstalowano. Błogosławieństwem dla firmy było więc znalezienie inwestora, który nie tylko wspiera ją finansowo, ale również organizacyjnie. Dzięki niemu, oprócz argumentów merytorycznych, zdobyli pieniądze na wkład własny, niezbędny do starań o dofinansowanie.

W dziedzinie bezzałogowych statków powietrznych zrobiono już wiele. Na czym więc może polegać innowacyjność nowych konstrukcji? USM postanowiło iść w dwóch kierunkach. Pierwszy, to bezpieczeństwo oraz ochrona zarówno samego statku, jak i otoczenia, w którym działa. Drugi, to proces automatyzacji wszystkich czynności związanych ze sterowaniem, a przede wszystkim maksymalna eliminacja czynnika ludzkiego. Wszystkie decyzje powinny być podejmowane autonomicznie, przez komputer zainstalowany na pokładzie, co oznacza zastosowanie swego rodzaju sztucznej inteligencji. Pierwszym tego przykładem jest system automatycznego lądowania. Kolejnym ma być układ pionowego startu zaopatrzony w sieć stacji dokujących, gdzie dron czeka na wykonanie polecenia. Kiedy ono nadchodzi, urządzenie samo startuje, leci we wskazane miejsce i samodzielnie wykonuje misję, na przykład obserwacyjną czy transportową. Niedawno jeszcze hitem były zdjęcia wykonywane kamerą zamontowaną na dronie. Dzisiaj tego typu urządzenia kosztują 4 tysiące złotych i są praktycznie powszechnie dostępnie. Konstruktorzy szukają więc nowych, bardziej skomplikowanych zastosowań. Jednym z nich jest wykorzystanie drona do badania czystości powietrza.

Przetrwają pomysłowi

Firm zajmujących się montażem statków bezzałogowych jest już w Polsce wiele. Takie, które dodają do produktu oryginalną wartość intelektualną, proponują jakąś alternatywę w stosunku do „produkcji seryjnej”, są wciąż bardzo nieliczne. Tymczasem innowacyjność właśnie zadecyduje, które w dłuższej perspektywie przetrwają na rynku.

Biznesowy projekt o nazwie USM nie opływa jeszcze w dostatki, ponieważ jego twórcy wciąż inwestują w materiały, pomysły, coraz bardziej wyrafinowaną elektronikę, oprogramowanie, maszyny. Mają jednak nadzieję, że kiedy etap inwestowania się zakończy, a nastąpi to na początku przyszłego roku, zaczną liczyć zyski.

USM zajmuje na razie w Parku Przemysłowym 100 mkw. powierzchni. Planuje jednak jej powiększenie, jak również zatrudnienie nowych ludzi, ponieważ, jak mówi M. Brzozowski, moce przerobowe powoli się kończą. Niełatwo jednak znaleźć fachowców, którzy mieliby odpowiednią wiedzę i doświadczenie, ponieważ dziedzina jest dosyć świeża. W firmie, w ramach komercjalizacji działalności ma również powstać dział usług wykorzystujący wyłącznie własny sprzęt. Na razie jednak, od pieniędzy ważniejsze są nowe pomysły.

Jan Mazur

Czytany 622 razy

Najczęściej czytane

  • DSC_0575
  • mural-5
  • DSC_0600
  • DSC_0603
  • DSC_0603
  • mural-3
  • DSC_0561
  • DSC_0567
  • mural-1
  • mural-4
  • mural-2