• Slajd Wirtualny Spacer
  • Wirtualny spacer po Strefie Historii
  • Repertuar
  • Schronisko w Krzesimowie
  • rodzinka
  • Zdrowy Świdnik
  • Załatw sprawę w Urzędzie
  • SH
  • Idzie sobie Grześ...
  • Schronisko w Krzesimowie

Soleczniki, Litwa

Soleczniki to miejscowość na Litwie, położona przy szosie do Lidy, około 45 km na południe od Wilna. Do grona miast partnerskich Świdnika dołączyły Soleczniki jesienią 2005 roku. Motywacją do nawiązania współpracy była postać wyróżnionego tytułem Zasłużonego dla Świdnika płk. pil. Tadeusza Góry, od lat mieszkańca naszego miasta. 18 maja 1938 roku wykonał on szybowcowy przelot z bieszczadzkiej Bezmiechowej do Małych Solecznik, ustanawiając rekord Polski. Za pokonanie dystansu prawie 578 km, Międzynarodowa Federacja Lotnicza (FAI) wyróżniła go jednocześnie - jako pierwszego pilota na świecie - Medalem Lilienthala. Soleczniki mają bardzo bogatą historię. Jednym z jej do dziś widocznych śladów jest XIV-wieczny pałacyk Wagnerów, w którym obecnie mieści się Szkoła Sztuk Pięknych im. Stanisława Moniuszki. Miejscowy cmentarz to też swego rodzaju pomnik przeszłości, pełen nagrobków znakomitych obywateli z polskim rodowodem. W listopadzie 1821 roku, Adam Mickiewicz na tym cmentarzu oglądał obrzęd Dziadów, który potem utrwalił w słynnym poemacie pod tą samą nazwą. Wsławione przelotem Tadeusza Góry Małe Soleczniki, położone nad rzeczką Wisińczą, znajdują się około 8 km w kierunku północnym od centrum rejonu solecznickiego, czyli Wielkich Solecznik. To dawne posiadłości rodowe Hlebowiczów, Chodkiewiczów, Mianowskich, a także drobniejszych właścicieli, wśród których wymienić warto hrabiego Platera. Właśnie na należącej do niego łące wylądował w 1938 roku Tadeusz Góra. Obok nowo wybudowanego hangaru na szybowisku w Bezmiechowej, odsłonięto w roku 2003 tablicę upamiętniającą miejsce startu do medalowego przelotu. W tym samym roku Tadeusz Góra gościł na Litwie, odwiedzając Małe Soleczniki. Zrodziła się wtedy inicjatywa umieszczenia podobnej tablicy w miejscu lądowania. Trzeba było jednak najpierw je odnaleźć, a nikt z miejscowych nie był w stanie tego określić. Sędziwy pilot pamiętał tylko, że jego karminowo-kremowy szybowiec PWS-101, któremu na przeszkodzie w dolocie do Wilna stanął spory masyw leśny, zatrzymał się po lądowaniu w odległości około stu metrów od ziemiańskiego dworku. Na spotkanie wyszedł - zapraszając pilota na obiad - właśnie hrabia Plater. Po 65 latach od tamtego lotu cała okolica zmieniła się wszakże nie do poznania, po dworku nie został nawet ślad. Szybownik zapamiętał jednak, że gospodarz ugościł go wtedy potrawą z ryby świeżo złowionej w hrabiowskim stawie. Nad brzegiem Wisińczy udało się zlokalizować zarys całkowicie już zarośniętych zbiorników hodowlanych, a potem, po wyniosłym dębie i będących pozostałością hrabiowskiego parku drzewach, ustalić położenie dworku. Miejsce lądowania zostało więc ustalono, do wykonania pozostała tablica. Wspomniany masyw leśny to fragment rozciągającej się na zachód od Małych Solecznik olbrzymiej niegdyś Puszczy Rudnickiej, miejsca polowań "na grubego zwierza" króla Kazimierza Jagiellończyka. W leśnych ostępach wybudował on pałacyk myśliwski, gdzie potem kolejnego władcę - Zygmunta Augusta, odwiedzała Barbara Radziwiłłówna. Przez leżącą na skraju puszczy wieś Rudniki, od której wzięła swą nazwę, w późniejszych latach przejeżdżał kondukt żałobny wiozący ciało zmarłej w Krakowie królowej Barbary do podziemi wileńskiej katedry. Puszcza Rudnicka, choć dziś dużo mniejsza (37 tys. hektarów) i tak zajmuje sporą, bo 1/6 część obszaru rejonu solecznickiego. Odegrała niepoślednią rolę w okresach walk powstańczych w 1831 i 1863 roku oraz podczas ostatniej wojny. Pod jej osłoną działały liczne na tych terenach oddziały partyzanckie Armii Krajowej - m.in. 3 Brygada AK - walczące najpierw z Niemcami, a potem stawiające opór wkraczającej na Wileńszczyznę Armii Czerwonej. Pamiątką po tamtych latach krzyż na zbiorowej mogile żołnierzy z napisem na odsłoniętej w 1991 roku płycie: Tu spoczywa 25 żoł-nierzy oddziału samoobrony Wileńskiej Armii Krajowej pod dowództwem por. Czesława Stankiewicza ps. "Komar", poległych 6-7.01.1945 w nierównej walce z siłami NKWD. Cześć ich pamięci. Zainteresowanie staraniami o upamiętnienie tablicą miejsca lądowania Tadeusza Góry wykazały zarówno władze samorządowe Świdnika jak i rejonu solecznickiego, którego mieszkańcy w znacznej większości (w ok. 80%) legitymują się polskim rodowodem. Kierująca polską szkołą w Małych Solecznikach dyrektor Danuta Butko, w holu budynku przygotowała ekspozycję przybliżającą młodzieży postać naszego pilota, a konsul generalny w Wilnie - Stanisław Cygnarowski, zadeklarował wsparcie inicjatywy w załatwianiu niezbędnych formalności. 28.07.2005 roku burmistrz miasta Świdnika - Waldemar Jakson, zwrócił się pismem do mera rejonu solecznickiego - Leonarda Talmonta z propozycją zawarcia umowy partnerskiej. Oferta przyjęta została ochoczo i 22.11.2005 roku wiceburmistrz Świdnika - Ryszard Sudoł oraz mer Leonard Talmont podpisali w Solecznikach Deklarację Partnerstwa. Zawiera ona 9 punktów szczegółowo precyzujących formy współpracy, znacznie rozszerzając pierwotną koncepcję dotyczącą upamiętnienia miejsca lądowania Tadeusza Góry. Równolegle z finalizowaniem formalności, w Zakładzie Narzędziowym "PZL-Świdnik" trwały prace nad tablicą, a właściwie bliźniaczymi jej wzorami - w języku polskim i litewskim. Gospodarze zaproponowali przy tym umieszczenie tablic w miejscu bardziej eksponowanym niż rejon lądowania, bo na frontonie polskiej szkoły, usytuowanej w centrum Małych Solecznik. 24 maja 2006 roku liczna delegacja władz miejskich Świdnika, powiatu świdnickiego i seniorów polskiego lotnictwa udała się na Litwę, aby uczestniczyć w odsłonięciu tablic w Małych Solecznikach. Wydarzenie miało bardzo uroczystą oprawę z udziałem licznie przybyłych mieszkańców, a zwłaszcza młodzieży, gości oficjalnych polskich i litewskich, wśród których byli m.in. komendant WSOSP w Dęblinie - gen. pil. Ryszard Hać, prezes Krajowej Rady Lotnictwa - Jan Karpiński, dowódca Litewskich Sił Powietrznych - płk. pil. Arturas Leita w asyście pocztu sztandarowego. Za-brakło tylko głównego bohatera - płk. pil. Tadeusza Góry, któremu podeszły wiek (88 lat), a zwłaszcza czasowa niedyspozycja zdrowotna, uniemożliwiły udział w uroczystości, choć bardzo tego pragnął. Pułkownik Leita przekazał więc na ręce burmistrza Waldemara Jaksona złoty medal Litewskich Sił Powietrznych nadany Tadeuszowi Górze, natomiast solecznickiej szkole przekazana została replika pierwszego w świecie medalu Lilienthala za przelot z bieszczadzkiej Bezmiechowej do Małych Solecznik. Tadeusz Chwałczyk

Najczęściej czytane

  • dsc_0036
  • DSC_0611
  • DSC_0622
  • DSC_0587
  • DSC_0599
  • DSC_0600
  • DSC_0645
  • mural-2
  • DSC_0560
  • DSC_0603
  • dsc_0586