sm - Świdnik - wysokich lotów

piątek, 15 grudzień 2017 20:13

Świdnik w kadrze

Cztery filmy, a w nich historie zawarte w minucie i tylko jeden zwycięzca. Dziś w Miejskim Ośrodku Kultury odbył się finał konkursu „Nakręcone Miasto”.

To już ósma edycja Jednominutowych Amatorskich Filmów o Świdniku. Uczestnicy mieli za zadanie, przedstawić nasze miasto, pamiętając, że Świdnik to nie tylko bloki, jego historia i mieszkańcy. Mogli to zrobić w różny sposób, metaforyczny lub dosłowny.

Mimo dużej różnorodności prac, jury w składzie: Jacek Gański (pracownik Miejskiego Ośrodka Kultury, redaktor naczelny portalu i magazynu Świdnik - wysokich lotów), Jakub Boczkowski (operator filmowy) oraz Jacek Michalczyk (dziennikarz telewizji Lubelska TV, operator filmowy), postanowiło przyznać wyróżnienia: Małgorzacie Szymkiewicz-Jóźwik za film „DALIŚMY RADĘ”, do której powędrowała także nagroda publiczności, Piotrowi Ślępowi za „zGRAny Świdnik” oraz Michałowi Jaroszkowi za produkcję „Tu, w Świdniku”.

Laureatem tegorocznej edycji został Marcin Łuczak, autor filmu „ŚWIDNIK MÓJ DOM”.

Wszystkim uczestnikom serdecznie gratulujemy i już dziś, zapraszamy do uczestnictwa w kolejnej edycji konkursu, która rusza w marcu 2018 roku. Poniżej prezentujemy konkursowe prace.

czwartek, 14 grudzień 2017 14:31

Pięć lat pod skrzydłami

Port Lotniczy w Świdniku obsłuży w tym roku 430 tys. pasażerów. Plany na przyszły mówią o przekroczeniu 0,5 mln. Przy utrzymaniu się sprzyjającej koniunktury, w roku 2025 przyjmie 1,5 mln osób, co oznaczałoby osiągnięcie progu rentowności lotniska. Wczoraj władze portu lotniczego podsumowały 5-lecie jego działalności.

- Port Lotniczy Lublin powstał wyłącznie dzięki aktywności lotniczych środowisk Świdnika i Lublina - podkreślał Krzysztof Żuk, prezydent Lublina. - To one, swoją determinacją i wiedzą, skłoniły nas do podjęcia starań o jego budowę. Przypomnijmy, bo jest to niezwykle ważne, że jest on jedyną tego typu inwestycją w Polsce, zrealizowaną wysiłkiem finansowym samorządów, bez wsparcia budżetu państwa.

Pytani o finansową sytuację portu, przedstawiciele jego władz tłumaczyli, że nie można jej rozpatrywać jedynie w kategoriach zysku lub straty.

- Najprostszy przykład. Port, jako taki, zatrudnia 250 pracowników. Ale świadcząc na jego rzecz różnego rodzaju usługi, pracuje kolejnych 250 osób. - tłumaczył Krzysztof Wójtowicz, prezes zarządu PLL.

Efekt synergii rozciąga się jednak daleko poza obszar zajęty przez lotnisko. Wyraźnie widać wzrost zainteresowania zagranicznego biznesu dzięki zbliżeniu Lubelszczyzny nie tylko do krajów europejskich. Codzienne połączenie z Monachium, które wypełnione jest w większości pasażerami klasy bussines dowodzi, że w niedługim czasie można dotrzeć do Lublina z praktycznie każdego zakątka świata. Od pierwszego lotu do dziś, z lubelskiego lotniska skorzystało blisko 1,5 mln pasażerów i wykonano ponad 18 200 operacji lotniczych.

Władze portu cieszą się z ponad 85 procentowego wypełnienia samolotów, ale za szczególne wydarzenia ostatnich miesięcy uznają inaugurację dwóch nowych kierunków: Kijowa i Tel-Awiwu.

- Będziemy walczyć, żeby kierunek wschodni wzbogacił się o kolejne destynacje, bo jest bardzo obiecujący - mówił K. Wójtowicz.

Zarząd PLL wydaje się nie traktować sprawy zamknięcia bazy WizzAir w Świdnik w kategoriach tragedii.

- Przede wszystkim nie likwidujemy trzech, lecz dwa kierunki, ponieważ do Tel-Awiwu latają również samoloty PLL Lot. Poza tym, trwają rozmowy na temat przewrócenia połączenia ze stolicą Izraela cztery razy w tygodniu, przez przejęcie dwóch rejsów przez polskiego przewoźnika - mówił Ireneusz Dylczyk, dyrektor handlowy portu. - Obawiających się o statystyki pasażerskie, również chciałbym uspokoić. Węgierskie linie planują wprowadzić na kilku kierunkach, na przykład Eindhoven czy Luton, obsługę samolotami Airbus A321, które zabierają na pokład o 50 pasażerów więcej niż A 320. Dzięki obecności sześciu przewoźników na naszym lotnisku, możemy mówić o stabilności, a także perspektywie rozwijania naszej siatki lotów. W prognozach na rok 2018 zakładamy, że z Portu Lotniczego Lublin będzie realizowanych, co najmniej, 14 kierunków, dających około 36 rotacji wykonywanych tygodniowo i ponad 550 tys. oferowanych miejsc

jmr

piątek, 15 grudzień 2017 09:11

Ruszają zapisy

Miejski Ośrodek Kultury zaprasza na akcję „Zima w mieście”. Pracownicy MOK przygotowali wiele atrakcji, aby umilić wolny czas najmłodszym mieszkańcom Świdnika. Oferta skierowana jest do dzieci w wieku 6-11 lat.

Każdego roku zgłasza się mnóstwo chętnych, dlatego tym razem, organizatorzy zdecydowali się stworzyć dodatkowy turnus. Akcję podzielono na dwa, trwające po 5 dni: od 29 stycznia do 2 lutego oraz od 5 lutego do 9 lutego.

- Zapraszamy do wspólnej zabawy najmłodszych świdniczan - mówi Adam Żurek, dyrektor MOK. - Oprócz zajęć plastycznych i muzycznych, na uczestników będą czekać warsztaty, podczas których nauczą się robić figurki z balonów oraz wycieczka do Strefy wysokich lotów. Zwieńczeniem turnusów będzie dyskoteka.

Zapisy ruszają 19 grudnia, od godz. 16.00. Karty zgłoszeń dostępne będą w kasie kina Lot. Wpisowe: 100 zł (dzieci z gminy Świdnik), 110 zł (dzieci spoza gminy Świdnik), 50 zł (posiadacze Karty Rodzina 3+, z gminy Świdnik), 55 zł (posiadacze Karty Rodzina 3+, spoza gminy Świdnik), 90 zł (posiadacze Karty Mieszkam w Świdniku Kupuję w Świdniku, z gminy Świdnik), 100 zł (posiadacze Karty Mieszkam w Świdniku Kupuję w Świdniku, spoza gminy Świdnik).

Więcej szczegółów oraz regulamin zimowych zajęć można znaleźć na stronie www.mok.swidnik.pl.

środa, 13 grudzień 2017 10:19

Dzień, którego nie zapomnimy

W niedzielę, 13 grudnia 1981 roku, o godz. 6 rano, polskie radio i telewizja wyemitowały pamiętne przemówienie gen. Wojciecha Jaruzelskiego, rozpoczynające się od słów: „Ojczyzna nasza znalazła się nad przepaścią. Dorobek wielu pokoleń, wzniesiony z popiołów polski dom, ulega ruinie. Struktury państwa przestają działać”. Dekretem Rady Państwa Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej wprowadzono na terenie całego kraju stan wojenny.

Komunikat wstrząsnął Polską. Działania skierowane, między innymi przeciw Solidarności i opozycji politycznej, rozpoczęły się jednak jeszcze przed północą. W Świdniku również. Do więzień i obozów internowania trafiły tysiące działaczy „Solidarności”. Zakłady pracy, które zareagowały na bezprawie powszechnym strajkiem zdobywano siłą. Na długie lata Polska zapadła w otchłań bezprawia i nieosądzonej do dziś zbrodni.

• • •

13 grudnia. Niedziela. Mroźny poranek. Na ulicach miasta, na rogatkach, przed bramami większych zakładów pracy stanęły pojazdy bojowe i patrole. Nie działały telefony. Radio i telewizja co godzinę odtwarzały przemówienie premiera Wojciecha Jaruzelskiego, który stanął na czele Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego.

Zaczęło się od internowania związkowców z „Solidarności”. Związek zeszedł do podziemia. Były pierwsze ofiary - zginęło 9 górników w kopalni „Wujek”, a 39 odniosło obrażenia. Podczas rozruchów w Gdańsku zginęła 1 osoba, 163 zostały ranne. Wypowiedzianą społeczeństwu wojnę można utożsamić z zamachem stanu. Ograniczono konstytucyjne prawa obywateli na rzecz władz wojskowych. Nie przedstawiono żadnych dowodów usprawiedliwiających decyzję wprowadzenia stanu wojennego. A rozmiarów tragedii ludzkich nie można w pełni określić.

Wprowadzono również zakaz strajków, zmilitaryzowano zakłady pracy, działała cenzura. W niektórych zakładach pracy rozpoczęły się strajki okupacyjne. W nocy z 16 na 17 grudnia ZOMO dokonało pacyfikacji Stoczni Gdańskiej. Na ulicach Gdańska trwały gwałtowne starcia z oddziałami ZOMO. Tak było i w innych miastach Polski.

A jak było w naszym regionie?

W nocy z 12 na 13 grudnia nastąpiły liczne aresztowania. Uwięziono większość członków Zarządu Regionu Środkowowschodniego. W WSK Świdnik 13 grudnia zebrali się pozostali członkowie ZR oraz przedstawiciele zakładów pracy naszego regionu, którzy wspólnie z Zakładowym Komitetem Strajkowym WSK Świdnik powołali Regionalny Komitet Strajkowy. Na mocy uchwały, wydanej przez Komitet, większość zakładów Lubelszczyzny przystąpiła do strajku okupacyjnego. Strajkowała WSK Świdnik, FSC Lublin, FMR „Agromet”, Zakłady Azotowe w Puławach.

Inną, późniejszą formą przeciwstawiania się represjom stanu wojennego, były spacery. Spacerowano w Lublinie i w Świdniku, gdzie w porze nadawania dziennika telewizyjnego mieszkańcy miasta wychodzili na ulicę. W tej sytuacji władze wprowadziły godzinę policyjną już o 19.00. Świdniczanie przenieśli więc spacery na godzinę 17.00, porę nadawania popołudniowego dziennika. Druga zmiana WSK odrabiała zaległości, spacerując o dziesiątej w trakcie porannych wiadomości. W Świdniku podjęła również działalność radiostacja emitująca treści niezależne. Ludność powszechnie brała udział w manifestacjach. Noszono oporniki, malowano napisy na murach, zawieszano flagi „Solidarności”.

Koszmar trwał do 31 grudnia 1982 roku, kiedy to Rada Państwa zawiesiła stan wojenny. Akcje protestacyjne zapowiedziane przez Tymczasową Komisję Krajową NSZZ „S” na grudzień zostały odwołane, kiedy zwolniono przywódcę „Solidarności” Lecha Wałęsę.

„Solidarność” zwyciężyła. Świadczą o tym słowa Jana Pawła II, który powiedział: „Słowo „Solidarność” mówi o wielkim wysiłku, którego dokonali ludzie pracy w mojej Ojczyźnie, ażeby zabezpieczyć prawdziwą godność człowieka pracy. Ludzie mają prawo do tworzenia samodzielnych związków, których zadaniem jest strzec ich społecznych, rodzinnych oraz indywidualnych praw.„Solidarność” należy do współczesnego dziedzictwa ludzi pracy w mojej Ojczyźnie”.

Od tragicznej niedzieli 1981 roku minęło wiele lat. To jednak wiąż zbyt krótko, aby ci wszyscy, którzy za swoją działalność w stanie wojennym zapłacili zdrowiem, szczęściem czy karierą, zapomnieli do końca. Zbyt krótko, by rodziny pomordowanych w „Wujku” pogodzili się z krzywym kołem polskiej sprawiedliwości. Zbyt krótki, byśmy do lamusa schowali ówczesne sztandary i wypisane na nich szczytne, prawdziwe hasła.

Więcej o grudniowych wydarzeniach oraz wspomnieniach opowiedzianych przez bohaterów świdnickiej „Solidarności”: Urszulę Radek, Alfreda Bondosa i nieżyjącego już Henryka Gontarza, można przeczytać na stronie Świdnik na kartach historii.

- Głos Świdnika -

środa, 13 grudzień 2017 08:48

Podaruj słodki uśmiech

Ośrodek Interwencji Kryzysowej zachęca świdniczan do włączenia się w akcję „Uśmiech dziecka”, która przeznaczona jest dla najmłodszych podopiecznych placówki. Jak można pomóc?

- Wystarczy podarować nam słodycze, z których przygotujemy paczki. Rozdamy je dzieciom podczas styczniowego balu karnawałowego. Będziemy wdzięczni za każde, najmniejsze nawet wsparcie. Ucieszą się z niego maluchy z rodzin zastępczych oraz objęte pomocą naszego ośrodka - mówi Anna Modrzejewska, kierownik OIK.

Zbiórka potrwa do 31 grudnia. Słodkości można przynosić do siedziby placówki, przy ul. Kolejowej 5.

aw

wtorek, 12 grudzień 2017 10:34

Oczarowani przeszłością

Choć dla wielu styl z lat 20. i 30. zdaje się być zamierzchły i niemodny, dla innych jest ponadczasową, nieograniczoną inspiracją. Jedną z tych osób jest Katarzyna Kańczugowska, rodowita świdniczanka, która z tęsknoty za babcią, na nowo odkryła w sobie pasję. Zamiłowanie do historii zaszczepił w niej też mąż Piotr, współzałożyciel Lubelskiego Towarzystwa Retro Cyklistów. A wszystko zaczęło się od… prezentu.

- Piotrek podarował mi swój pierwszy zabytkowy i odnowiony jednoślad, pochodzący z lat 30. „Lady” nie ma przerzutek i jest jednym z lepszych rowerów, jakie kiedykolwiek miałam. Kiedyś jeździłam na typowym górskim, jednak odkąd przesiadłam się na „Lady” czuję zdecydowaną różnicę. Jest bardzo wygodny. Jeżdżę nim do pracy, na wycieczki, wożę nim też córkę. Polubiłam to na nowo. Mąż od dawna pasjonuje się rowerami, głównie od strony historycznej. Dużo o nich czyta, szuka informacji, kolekcjonuje i zajmuje się odnową. Pewnego dnia postanowił pójść do Archiwum Państwowego w Lublinie żeby sprawdzić ich zbiory o cyklistach z Koziego Grodu. Tam poznał Zosię, która, tak jak on, pasjonuje się historią i rowerami. Zaczęli rozmawiać i tak od słowa do słowa okazało się, że mają wiele wspólnego. Mniej więcej w tym samym czasie, na jednej z giełd poznał Roberta. We troje postanowili połączyć siły, i tak z miłości do rowerów powstało Lubelskie Towarzystwo Retro Cyklistów.

- Niezwykły przypadek?

- Dokładnie tak. Z czasem zaczęli zaszczepiać tę pasję u innych. Pomyślałam, że świetnie jest mieć wspólne zainteresowania i robić coś razem, całą rodziną. Oderwać się od codzienności. Czas tak szybko ucieka, a dzięki temu mamy możliwość spędzenia ze sobą ciekawych chwil. Poznajemy świetnych ludzi. Przyjaźnimy się z innymi cyklistami, między innymi z Radosławem Laskowskim z Białej Podlaskiej i członkami grupy „Sprężyści” z Radomia. Organizujemy wycieczki i sesje zdjęciowe. Współpracujemy z fotografami, którzy specjalizują się w fotografii retro: Tomaszem Jarzębskim i Marcinem Szwaczko. Sama posiadam zdjęcia wykonane przez Marcina, metodą na szkle, aparatem z lat 20. To naprawdę wyjątkowa pamiątka. Uczestniczymy też w wielu rajdach, imprezach i potańcówkach. Mamy bardzo dużo planów. Chcielibyśmy jeszcze w tym roku zorganizować zimową sesję. Na wiosnę, na pewno wybierzemy się do Kozłówki. Wszystkie aktualne informacje można znaleźć na naszym facebooku. Piotrek i Robert zajmują się też odnową rowerów, zaś Zosia to nasza kopalnia wiedzy. Mąż posiada w swoich zbiorach, między innymi rower wyprodukowany przed wojną przez Lubelską Wytwórnię Rowerów inżyniera Władysława Świąteckiego. Coraz częściej interesują się nami lokalne media, co jest niezwykle miłe. Wzięliśmy udział w dwóch edycjach lubelskich targów „Było... nie minęło - spotkanie z historią”. Reakcja ludzi była naprawdę świetna. Chętnie do nas podchodzili, pytali o rowery, ubrania, prosili o wspólne zdjęcia.

- Świat wciąż mknie do przodu. Nowoczesność i technologia rozwija się w zawrotnym tempie, a jednak nie brakuje ludzi, którzy, tak jak Wy, są oczarowani przeszłością.

- To bardzo dobre określenie. Rowery, lata 20. i 30. to nasza pasja. Wszyscy lubimy historię, ale wiadomo, jak to my - kobiety, zauroczyłyśmy się też modą z tamtych lat. W moim przypadku miało to związek z babcią. Będąc dzieckiem, rozmawiałam z nią o czasach, w których żyła. Teraz, gdy nie ma jej wśród nas, czuję jeszcze większą potrzebę odkrywania. Przeglądałam jej zdjęcia z czasów młodości - po prostu rewelacja. Kobiety były bardzo eleganckie, inaczej też się zachowywały. Interesuje mnie jednak polska moda retro. Amerykańska, czyli pin-up różni się od niej. Według mnie, w Polsce styl ten był bardziej stonowany.

- Moda lubi się powtarzać...

- Co prawda nie jest to moda na co dzień, jednak bardzo chciałabym żeby wróciła. Ludzie by inaczej wyglądali, ale może i dzięki tej elegancji inaczej też by się zachowywali? Teraz wiele się zmieniło. Spotykam się z pytaniem, dlaczego interesują mnie akurat lata związane z wojną. Odpowiadam, że mimo tego zła, ludzie żyli, uśmiechali się i wielu z nich przetrwało. Babcia opowiadała tyle historii. Mam po niej dużo pamiątek. Lampę naftową, przy której się uczyła czy biżuterię, którą zawsze noszę przy sobie. Wspólnie z koleżankami Izą i Zosią szukamy inspiracji. Przeglądamy dawne gazety, uczymy się techniki fryzjerstwa. Ogólnie bardzo ciężko zdobyć ubrania z tamtych lat. Najczęściej wyszukuję je w sklepach z tanią odzieżą lub na jakichś giełdach. Ciągle odkrywamy coś nowego. Chciałybyśmy rozwinąć tę kobiecą strefę. Zorganizować i wziąć udział w warsztatach mody lat 20., 30. Póki co, szukamy firm, które wsparłyby nas przy realizacji wydarzenia. Mam nadzieję, że uda nam się spełnić to marzenie.

- Zainteresowanie stylem retro nigdy nie przeminie?

- Liczymy na to. Braliśmy udział w lekcjach historycznych, na których przekazywaliśmy naszą rowerową wiedzę uczniom Szkoły Podstawowej w Krzemionce. W sierpniu zrealizowaliśmy duży projekt, dzięki współpracy z Warsztatami Kultury. Był to spacer po Lublinie „Śladami Lubelskich Cyklistów”, podczas którego Zosia opowiadała o tym, jak, między innymi wyglądał świat pierwszych rowerzystów w mieście. Jesteśmy otwarci na nowe przedsięwzięcia, a także współpracę z mieszkańcami Świdnika. Słuchamy opowieści innych osób, spisujemy je i czekamy na więcej. Może ktoś posiada dawne ubrania, akcesoria czy zabytkowy rower lub po prostu ma podobne zainteresowania i chciałby się nimi podzielić? Wystarczy do nas napisać. Anegdoty, ciekawe historie - my wszystko chętnie przyjmiemy (śmiech).

Sandra Rutkowska
Magazyn Świdnik - wysokich lotów nr 19 / listopad 2017

środa, 29 listopad 2017 16:34

Świętowali urodziny (foto)

Od Stali Świdnik, przez Fabryczny Klub Sportowy, do Miejskiego Klubu Sportowego Avia. Żółto - niebiescy kończą w tym roku 65 lat.

Sześć i pół dekady historii można podzielić na kilka rozdziałów. Od pisanych złotymi zgłoskami, po przywołujące najsmutniejsze wspomnienia. W środę, w sali widowiskowej Centrum Kultury zebrali się ludzie związani przez lata z dumą lotniczego miasta, by przywołać te najważniejsze wydarzenia.

W uroczystości, obok władz miasta, związków sportowych, stowarzyszeń, wzięli udział także przedstawiciele placówek oświatowych, miejskich i powiatowych instytucji oraz osoby reprezentujące różne środowiska sportowe.

- Jednym z filarów budowania tożsamości naszego miasta jest klub sportowy Avia - mówił podczas jubileuszu burmistrz Waldemar Jakson. - Wierzymy, że jesteśmy świadkami stopniowego, ewolucyjnego budowania wielkiej Avii. Klub ma zapewnioną stabilną sytuację finansową. Może w spokoju się rozwijać, a równocześnie trwa budowa ogromnego zaplecza sportowego.

- Avia Świdnik pamięta o przeszłości, ale także buduje teraźniejszość i z wielką nadzieją patrzy w przyszłość. Wierzę, że kolejny jubileusz będziemy obchodzić jako klub wielosekcyjny i będzie to uroczystość na własnych, nowoczesnych obiektach przy ul. Fabrycznej - dodał Łukasz Reszka, prezes MKS Avii.

Dobre wiadomości przekazał również Artur Soboń, poseł na Sejm RP: - Od przyszłego roku klub wspomagać będzie Polska Grupa Energetyczna.

Z okazji sportowego święta wręczono odznaczenia Nil Virtuti Civili Invium (Nic nie Stoi na Przeszkodzie Cnocie Obywatelskiej) i Bene Merenti Civitati (Dobrze Zasłużonym dla Miasta). Z rąk burmistrza otrzymali je trenerzy pierwszych zespołów, grup młodzieżowych, obecni kapitanowie zespołów Avii oraz pracownicy klubu: Tadeusz Łapa, Sławomir Czarnecki, Tomasz Bednaruk, Piotr Maj, Wiesław Kołodziej, Dariusz Sawicki, Karol Falenta, Tomasz Król, Grzegorz Martyniuk, Krystian Zawadzki, Tomasz Giełzak, Jacek Czerniakowski, Paweł Pranagal, Renata Łapa, Dariusz Kuźma, Włodzimierz Tiuchtiej, Ryszard Dzięgiel, Piotr Koper, Edwin Kruk, Tomasz Filipiuk, Sebastian Orzędowski, Jakub Guz oraz Krzysztof Sikora.

Pośmiertnie wyróżnieni zostali Krzysztof Lemieszek (Bene Merenti Civitati) i Ryszard Wilkołek (Amicus Civitati - Przyjaciel Miasta).

Podczas jubileuszu zaśpiewały Iskierki z Niepublicznego Przedszkola Kubuś Puchatek i Przyjaciele oraz Avia Band z Przedszkola nr 4. Nie zabrakło również występów tancerek z lubelskiego UDS Cheerleaders. Na scenie zaprezentował się też Łukasz Chwieduk, mistrz Polski i Europy w Football Freestyle.

poniedziałek, 27 listopad 2017 15:02

Ogłoszenie

Burmistrz Miasta Świdnik zaprasza przedstawicieli organizacji pozarządowych oraz podmiotów, o których mowa w art. 3 ust. 3 ustawy z dnia 24 kwietnia 2003 r. o działalności pożytku publicznego i o wolontariacie ( Dz.U. 2016 poz. 1817 z późn. zm.) do udziału w pracach komisji konkursowej, która będzie powołana w celu opiniowania ofert w otwartym konkursie ofert na wsparcie zadań publicznych o charakterze pożytku publicznego z zakresu wspierania i upowszechniania kultury fizycznej, ochrony i promocji zdrowia oraz kultury, sztuki, ochrony dóbr kultury i dziedzictwa narodowego w 2018 roku.

poniedziałek, 27 listopad 2017 15:01

Ogłoszenie

Burmistrz Miasta Świdnik zaprasza przedstawicieli organizacji pozarządowych oraz podmiotów, o których mowa w art. 3 ust. 3 ustawy z dnia 24 kwietnia 2003 r. o działalności pożytku publicznego i o wolontariacie (tj. Dz.U. 2016. poz. 1817 z późn. zm.) do udziału w pracach komisji konkursowej, która będzie powołana w celu opiniowania ofert w otwartym konkursie ofert z zakresu pomocy społecznej, nauki, szkolnictwa wyższego, edukacji, oświaty i wychowania w 2018 roku.

poniedziałek, 27 listopad 2017 14:26

Ogłoszenie

Burmistrz Miasta Świdnik ogłasza otwarty konkurs ofert na powierzenie/wsparcie realizacji zadań publicznych o charakterze pożytku publicznego z zakresu:

- pomocy społecznej,

- nauki, szkolnictwa wyższego, edukacji, oświaty i wychowania.

Strona 6 z 304