• SH
  • Załatw sprawę w Urzędzie
  • Idzie sobie Grześ...
  • Schronisko w Krzesimowie
  • Zdrowy Świdnik
  • Slajd Wirtualny Spacer
  • Wirtualny spacer po Strefie Historii
  • Schronisko w Krzesimowie
  • rodzinka
  • Repertuar
poniedziałek, 23 październik 2017 15:22

Uwaga kierowcy

Dziś, tuż po godz. 15.00 na rondzie z helikopterem doszło do zderzenia samochodu dostawczego z osobówką. Na miejscu pracują strażacy i policjanci, którzy ustalają okoliczności zdarzenia.

Kierowcy muszą liczyć się z utrudnieniami w ruchu. Nie ma możliwości skrętu z al. Lotników Polskich w kierunku ul. Racławickiej.

poniedziałek, 23 październik 2017 13:27

Co nowego w kulturze?

Zebraliśmy dla Państwa propozycje wydarzeń, które odbędą się w naszym mieście. Organizatorem jest Miejski Ośrodek Kultury - www.mok.swidnik.pl.

Nakręcone Miasto

Rusza kolejna edycja konkursu „Nakręcone Miasto”, czyli Amatorskich Filmów Jednominutowych o Świdniku. Na zwycięzcę czeka 1000 złotych. Aby wygrać wystarczy w ciągu minuty, przedstawić lotnicze miasto, pamiętając, że Świdnik to nie tylko bloki, jego historia i mieszkańcy. Można to zrobić w różny sposób, metaforyczny lub dosłowny. Szczegółowe informacje dostępne są w zakładce Nakręcone Miasto. Konkursowe prace z poprzednich edycji można obejrzeć na naszym kanale Youtube: Świdnik - Wysokich Lotów.

• • •

Obchody Dnia Schizofrenii

Miejski Ośrodek Kultury i Powiatowy Ośrodek Wsparcia - Stacja Świdnik II zapraszają na obchody Dnia Schizofrenii (26 października, od godz. 10.00). Szczegółowy program na stronie www.mok.swidnik.pl.

• • •

Wyjątkowy jubileusz

27 października odbędzie się uroczystość 25-lecia Zespołu Tańca Nowoczesnego Ambaras oraz 25-lecie pracy instruktorskiej Edyty Sochy. Nie zabraknie występów artystycznych oraz urodzinowego tortu. Szczegółowy program dostępny jest na stronie www.mok.swidnik.pl.

• • •

Umili czas klientom

Na początku listopada budynek Galerii Venus zmieni się w przestrzeń pełną muzyki, a wszystko za sprawą koncertu Łukasza Jemioły. Wokalista, gitarzysta i twórca piosenek z Lublina jest laureatem wielu przeglądów i festiwali, m.in. Grechuta Festiwal czy Festiwalu Muzyki Filmowej. Koncertował z Włodkiem Pawlikiem, Januszem Radkiem, Piotrem Fronczewskim oraz artystami Polskiego Radia. Wydarzenie odbędzie się 3 listopada, o godz. 16.00, na parterze holu Galerii Venus. Wstęp wolny. Szczegóły na stronie www.mok.swidnik.pl.

• • •

Wystawa na jubileusz

Zapraszamy na wernisaż wystawy prac z okazji jubileuszu 20-lecia pracy twórczej Renaty Szurygi. Autorka wystawy od lat zajmuje się malarstwem. Urodzona w Świdniku. Absolwentka Państwowego Liceum Sztuk Plastycznych w Lublinie oraz Wydziału Artystycznego w Lublinie, w pracowni prof. Adama Styki. Od 1999 roku jest instruktorką sztuk plastycznych i opiekunką grupy „Pod Błękitną Paletą”, w Centrum Kultury w Świdniku.

Spotkanie z artystką rozpocznie się 3 listopada, o godz. 18.00 w siedzibie MOK. Więcej o wystawie www.mok.swidnik.pl.

• • •

Spektakl „Carmen”

Retransmisja opery Carmen z The Metropolitan Opera z Nowego Jorku. Szczegóły na stronie www.mok.swidnik.pl.

4 listopada (sobota) / godz. 20.30
sala kinowa
bilety: 25 zł normalny, 20 zł ulgowy, 15 zł grupowy (od 10 osób)

• • •

Muzycznie i patriotycznie

Miejski Ośrodek Kultury już po raz osiemnasty zaprasza dzieci i młodzież do udziału w Przeglądzie Piosenki Patriotycznej. W niedzielę, 12 listopada, w sali widowiskowej Centrum Kultury zaprezentują się artyści indywidualni i zespoły, świętując w ten sposób 99. rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości. Szczegółowe informacje i zapisy: www.mok.swidnik.pl.

• • •

XVI Świdnik Jazz Festival

Zapraszamy miłośników muzyki jazzowej na trzydniowy XVI Świdnik Jazz Festival. Tegoroczną imprezę otworzy świdnicka Helicopters Brass Orchestra. Koncert odbędzie się 17 listopada. Dzień później, w sobotę, wystąpi Aleksandra Kutrzepa Quartet. Wieczorem na scenie pojawi się Marcin Wasilewski Trio. Niedzielna część jazzowego wydarzenia należeć będzie do kobiet. 19 listopada zobaczymy i usłyszymy Dorotę Miśkiewicz. Zwieńczeniem 16. edycji festiwalu będzie koncert Hanny Banaszak. Szczegółowe informacje w artykule → Święto jazzu (program).

• • •

Kabaret SMILE

14 grudnia do naszego miasta zawita lubelski kabaret Smile. Na fanów Andrzeja, Pawła i Michała czekać będzie najnowszy program grupy.

14 grudnia (czwartek) / godz. 17.30
sala kinowo - widowiskowa
bilety: 60 zł, 50 zł - miejsca boczne

Wydarzenia są realizowane z wykorzystaniem sprzętu zakupionego w ramach projektu „Nasze siedmiomilowe buty”. Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

poniedziałek, 23 październik 2017 12:18

Basen znów czynny

Miłośnicy pływania mogą już spakować stroje kąpielowe, czepki, ręczniki i klapki. Od dziś, w Szkole Podstawowej nr 5 działa basen.

Pływalnię zamknięto na początku sierpnia. Wtedy też zaczął się niezbędny remont. Wentylację wymieniono na sterowaną komputerowo centralę klimatyzacyjną utrzymującą żądaną temperaturę i wilgotność na basenie. Na jej zakup wydano ponad 255 tysięcy złotych. Skuto stare płytki, by zmodernizować nieckę, której koszt wyniósł ponad 240 tysięcy zł. Zdemontowano też tak zwane wypłycenie, czyli konstrukcję ułatwiającą korzystanie z basenu małym dzieciom i osobom uczącym się pływać.

- Remont był bardzo kosztowny, więc na razie musieliśmy zrezygnować z zakupu nowego wypłycenia, którego wartość wyniesie blisko 180 tysięcy zł. Jego brak utrudni nieco naukę pływania, jednak nie przeszkadza w otwarciu pływalni - mówi Tomasz Szydło, dyrektor SP 5.

Pracę przy modernizacji zakończono 20 września. Po tym czasie szkoła musiała odczekać, aż wyschną fugi, następnie napełnić basen wodą i podgrzać ją do odpowiedniej temperatury. Kolejnym krokiem było zlecenie badań mikrobiologicznych lubelskiemu MPWiK-owi. Po otrzymaniu pozytywnych wyników, zgodę na otwarcie wydał także sanepid.

Od poniedziałku do piątku, w godzinach porannych i popołudniowych z pływalni skorzystają uczniowie. Mieszkańcy natomiast popływają między 18.00 a 21.45. Zmianie nie ulegną ceny biletów. Za normalny zapłacimy 9 zł, natomiast za ulgowy 5 zł. Dostępne będą także karnety na 4 lub 9 wejść oraz promocyjne wejście za 5 zł, w godz. 21.00-21.45.

af

poniedziałek, 23 październik 2017 10:11

Razem możemy więcej

Akcje społeczne, zbiórki oddawania krwi oraz bal charytatywny. Najbliższe plany świdnickich krwiodawców, jak zawsze nastawione są na bezinteresowną pomoc innym.

I ty możesz uratować życie

Dziś, w godz. 8.00 - 13.00, w Powiatowym Centrum Edukacji Zawodowej można oddać krew potrzebną dla chorych lub poszkodowanych w nieszczęśliwych wypadkach oraz zarejestrować się jako potencjalny dawca szpiku kostnego.

Nieco później, bo 3 listopada, o godz. 8.00 przed Centrum Kultury (al. Lotników Polskich 24) pojawi się specjalny autobus medyczny. Akcja potrwa do godziny 12.30. Kolejną zaplanowano na 1 grudnia. Zgłaszający się powinni mieć ukończone 18 lat i posiadać ze sobą dowód osobisty lub inny dokument tożsamości.

Złota pomoc

Ruszyła kolejna edycja „Gorączki Złota”, zbiórki pieniędzy, które będą przeznaczone na wakacyjne wyjazdy najmłodszych z ubogich rodzin i domów dziecka.

Głównym organizatorem ogólnopolskiej akcji jest Polski Czerwony Krzyż. W naszym mieście, już po raz czwarty wydarzenie koordynuje Klub Honorowych Dawców Krwi-PCK im. bł. ks. Jerzego Popiełuszki przy PZL-Świdnik. Pomóc może każdy, zwłaszcza, że inicjatorzy przedsięwzięcia zachęcają, by do puszki wrzucać jedno, dwu i pięciogroszówki.

- Za pierwszym razem udało nam się zebrać blisko 130 kg monet, w kolejnych latach, w sumie blisko 700 kg  - mówi Andrzej Słotwiński, prezes klubu. - Podziękowania należą się przede wszystkim uczniom świdnickich szkół, którzy bardzo nas wspierali. Pamiętajmy, że miliony najmłodszych spędza wakacje w domu z powodu braku funduszy. Szacuje się, że około 65% polskich dzieci pochodzi z ubogich, zaniedbanych edukacyjnie i wychowawczo rodzin. Dzięki naszej pomocy i koloniom, mają szansę odreagować trudną sytuację.

W minionym tygodniu złotą akcję zainaugurował burmistrz Waldemar Jakson: - Wspaniała inicjatywa i szczytny cel. Zachęcam, by jak najwięcej osób wrzuciło do puszki ten jeden przysłowiowy grosz, pamiętając, że przecież dobro zawsze powraca.

Zapraszają na bal

Za miesiąc, 25 listopada, o godz. 18.30, w lokalu Lachówka, odbędzie się spotkanie członków klubu, podsumowujące jego tegoroczną działalność oraz połączone z balem i akcją charytatywną.

Organizatorzy zapraszają do wspólnej zabawy wszystkich krwiodawców wraz z osobami towarzyszącymi. W miarę wolnych miejsc mogą dołączyć również osoby spoza klubu, które chcą miło spędzić czas, wziąć udział w loterii fantowej i pomóc najmłodszym z domów dziecka. Termin zapisów mija 20 listopada.

Szczegółowych informacji udzielają: Andrzej Słotwiński nr tel. 81 722 53 35 lub 513 27 00 95, Andrzej Kuchta nr tel. 81 722 68 48.

sobota, 21 październik 2017 23:17

zOPEROwani na scenie

Najpiękniejsze arie świata oraz piosenki kabaretowe, a wszystko przeplatane humorystycznymi opowieściami o kobietach i mężczyznach, mogli usłyszeć ci, którzy w sobotni wieczór odwiedzili Centrum Kultury. Dla świdnickiej publiczności wystąpił kabaret zOPEROwani.

Tuż po godzinie 20.30 rozpoczął się koncert „Jeżeli kochać, to nie indywidualnie”. W programie znalazły się, między innymi utwory „Miłość ci wszystko wybaczy”, tytułowy „Jeżeli kochać, to nie indywidualnie” Kabaretu Starszych Panów, „Time to say goodbay” czy "Aria Torreadora” z opery "Carmen".

Publiczność nie szczędziła artystom dowodów uznania, oklaskując każdy z występów i trzykrotnie prosząc o bis.

af

Wydarzenie zrealizowano z wykorzystaniem sprzętu zakupionego w ramach projektu „Nasze siedmiomilowe buty”. Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

sobota, 21 październik 2017 15:51

Maszerowali szlakiem Lalka

Koncertem zespołu Contra Mundum rozpoczęła się II edycja Marszu Szlakiem Józefa Franczaka ps. "Laluś". W piątek wieczorem, na scenie Centrum Kultury rozbrzmiały utwory poświęcone, między innymi Żołnierzom Wyklętym, a także kompozycje do wierszy Cypriana Kamila Norwida, Krzysztofa Kamila Baczyńskiego czy Tadeusza Gajcego.

Przed muzycznym spotkaniem z historią wręczono podziękowania osobom oraz instytucjom, które wsparły wydarzenie. Pamiątkowymi statuetkami i odznakami uhonorowano: Marka Franczaka, syna Józefa Franczaka ps. Laluś, burmistrza Waldemara Jaksona, Michała Cholewę, burmistrza Piask, Adama Żurka, dyrektora MOK, zarząd Stowarzyszenia Wolność i Niezawisłość, zarząd Związku Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych oraz Sławomira Mazowieckiego.

Kolejna część wydarzenia miała miejsce dziś. Tuż po godz. 8.00, ponad 40 osób ze Świdnika, Lublina, Łęcznej, Biłgoraja, Chełma, Sandomierza, Warszawy i Wrocławia wyruszyło szlakiem Józefa Franczaka. Do pokonania mają około 30 kilometrów. Odwiedzą Las Krępiecki, Majdan Kozic Górnych, gdzie zamordowano "Lalka" oraz Piaski, gdzie pochowany jest ostatni partyzant RP. W drodze towarzyszy im Marek Franczak, syn "Lalka", a także ekipa warszawskiego Studia Filmowego "Kalejdoskop", realizująca dokument pt. "Pamięć".

Wymarsz poprzedziła msza św. w intencji Józefa Franczaka i innych żołnierzy II konspiracji, odprawiona w kościele pw. NMP Matki Kościoła.

aw

Wydarzenie realizowane jest z wykorzystaniem sprzętu zakupionego w ramach projektu „Nasze siedmiomilowe buty”. Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

sobota, 21 październik 2017 09:07

Pasja odziedziczona po tacie

Szklane drzwi w budynku przy ulicy Norwida 2, a na nich logo sklepu z wizerunkiem czarnego kota. Jedni uznaliby, że przyniesie pecha, ale Małgorzata Kucharczyk-Król, miłośniczka futrzaków twierdzi, że to tylko wroga propaganda. W lipcu otworzyła www.pierzynkowo.pl. Jest to miejsce wyjątkowe, bo kontynuujące działalność Henryka Kucharczyka, który przez 27 lat prowadził sklep z pościelą. Pani Małgorzata opowiada o pierwszych krokach stawianych w rodzinnym biznesie oraz o tym, dlaczego zdecydowała się pójść w ślady taty.

- Po raz pierwszy rodzice weszli do tego budynku w 1990 roku, czyli dokładnie 27 lat temu. Wtedy jeszcze zajmowali się sprowadzaniem kołder, a nie ich szyciem. Tata całymi dniami jeździł na targi, do Łodzi, Radomia, Torunia, Warszawy. Kiedy mógł, zabierał ze sobą mnie albo moje siostry. Mama pracowała na miejscu. Robili to dla nas, żeby zapewnić nam wszystko, czego potrzebowałyśmy - wspomina pani Małgorzata.

- Kiedy zaczęła Pani pomagać w sklepie?

- Chyba w 2010 roku. Rodzice zachorowali niemal jednocześnie. Najpierw mama trafiła do szpitala, dzień później tata. Lekarze zdiagnozowali u niego raka. Mieszkałam wtedy w Lublinie. Pamiętam, że zabrałam syna i przyjechaliśmy do Świdnika otworzyć sklep. Nie miałam pojęcia o tym, jak kroić materiały, gdzie co leży, jak wypisuje się faktury. Młodsza siostra wzięła urlop, żeby mi pomóc. Było strasznie, ale poradziłyśmy sobie. W dzień pracowałyśmy, a po południu jechałyśmy do szpitala. No i tak zostałam, jako szeregowy pracownik.

- Jakie plany miała Pani wcześniej? Co chciała robić?

- Na pewno nie widziałam siebie w sklepie. Po prostu tego nie czułam. Nie wiem, czym było to spowodowane, moim charakterem, pewną nieśmiałością? Jako małe dziecko nie lubiłam tego miejsca, bo zabierało mi rodziców. Spędzali w nim dnie i noce, nieustannie pracowali. Nagle okazało się, że ja także jestem tu potrzebna, więc musiałam sprostać zadaniu. I udało się. W tym roku mija 7 lat odkąd pracuję w sklepie. Był taki moment… tata leżał już „na stałe” w szpitalu, więc przestałam pracować. Byłam cały czas przy nim, a po południu odbierałam mamę i razem odwiedzałyśmy sklep. Później tata zmarł i trzeba było zakończyć działalność. Był jedynym właścicielem. Klienci jednak nadal przychodzili… Musiałyśmy zrobić remanent i zamknąć wszystko.

- Istniała szansa, żeby dalej prowadzić sklep?

- Tak, tylko, że to nie był odpowiedni czas na cokolwiek. Nadal jest ciężko, minęło zbyt mało czasu… Jako że bezrobocie jest bardzo duże, trudno znaleźć jakąkolwiek pracę, a przecież trzeba z czegoś żyć. Zaczęłam więc kalkulować. Mama nie czuła się na siłach, by prowadzić działalność, ale ja dostałam prawdziwego powera. Sklep taty istniał dwadzieścia siedem lat. To jedno z niewielu miejsc w Świdniku, które działało tak długo. Ludzie przychodzili tu, pomimo marketów sprzedających towar za grosze. Pukali do drzwi, ale nie mogłyśmy nic sprzedać, więc mówili, że zaczekają. Mieli sentyment do tego miejsca. Kiedy wchodzili do sklepu, na ich twarzach pojawiał się uśmiech.

- To właśnie klienci byli siłą napędową, która zadecydowała o tym, by ponownie otworzyć sklep?

- Oni i nasi kontrahenci. Dzwonili, pytali… Tylko po prostu ta pierwsza chwila po śmierci taty… Każdy chciał wiedzieć, ile może to jeszcze potrwać, mówili, że musimy otworzyć, bo minął już miesiąc. To wydaje się długo, ale nie dla nas. W końcu zdecydowałam się. Razem ze mną do pracy wróciły panie Ania i Marzena, która była księgową taty. Obie są fantastyczne, dogadujemy się, choć bywają lepsze i gorsze chwile. Uważam, że to ważne, by pracować z kimś sprawdzonym. Kiedy zakładałam firmę wiedziałam, że nie chcę szukać nikogo innego, skoro są osoby, które pracowały tu tyle lat i znają się na swoim fachu. Bardzo pomógł mi także mąż. Jeździł ze mną po towar, wspierał w remoncie, dopingował.

- Początkowo nie lubiła Pani tego miejsca. A teraz? Co się zmieniło?

- Wstaję rano i myślę „ciekawe co dziś będę robiła” albo „zrobię to, to i tamto…”. Mam sto pomysłów na minutę. Sytuacja radykalnie się odwróciła. Jeszcze, kiedy byłam szeregowym pracownikiem mówiłam, że „ja tu tylko sprzątam”. Poczułam to wszystko dopiero wtedy, kiedy otworzyłam sklep. Zaczęłam odpowiadać przed pracownikami, kontrahentami, klientami, Urzędem Skarbowym i ZUS-em pod własnym nazwiskiem. Nawet mąż mnie nie poznaje, a znajomi żartują, że praca to moja pasja. Tak właśnie jest. Ogromną radość daje mi przebywanie w tym miejscu. Kiedyś śmiałam się z mamy, że jest pracoholikiem, a teraz ją rozumiem. Po prostu, jeśli lubi się swoją pracę, chce się do niej przychodzić.

- Mieszkańcy przyzwyczaili się do starej nazwy. Kiedy zobaczyli, że się zmieniła, nie pomyśleli, że to coś zupełnie nowego?

- Zastanawiali się nad tym, ale jak tylko zobaczyli mnie i pozostałe panie zrozumieli, że to wciąż to samo miejsce. Podczas remontu pytali, co tu będzie, bo sklep tak długo istniał w ich świadomości, że interesowali się jego losem. Oficjalnie otworzyłam działalność 15 lipca, mimo że wciąż trwało malowanie. Być może to nieprofesjonalne, ale nie chciałam dłużej czekać. Eleganckie panie przechodziły między kablami i rusztowaniami na zaplecze, gdzie wybierały materiały. Akceptowały to. Cieszyły się, mówiły „dobrze, że nadal tu jesteście” albo „poczekamy tyle, ile będzie trzeba”. Serce rosło, że były tak wyrozumiałe. To po prostu super.

- Nie chciała Pani zostawić nazwiska w nazwie?

- Miała być zupełnie inna, niż jest. Koledzy taty z branży mówili na niego „Kołderka”. Chciałam do tego nawiązać i nazwać firmę „Pan Kołderka”, ale księgowa odradzała to. Przekonywała, że to dziwnie brzmi, że może lepiej zmienić na „Pani Kołderka”, ale ja upierałam się przy swoim. Kiedy poszłam do Urzędu Miasta wypełnić dokumenty, zawahałam się i w końcu wpisałam „Pierzynkowo.pl”. Tak inaczej, ciepło i zgodnie z asortymentem. Nazwa nawiązuje też do sklepu internetowego, który planuję wkrótce otworzyć. Obecnie szukam osoby, która pomogłaby mi go zaprojektować. Póki co, klienci mogą składać zamówienia osobiście lub przez wiadomości na facebooku.

- Jak wyobraża sobie Pani przyszłość tego miejsca?

- Nieustannie zastanawiam się, co nowego wprowadzić. Chcę, żeby ludzie czerpali przyjemność z zakupów tutaj. Żeby nie były tak bezosobowe, jak w supermarketach. Tam nikt nie podejdzie do klienta, nie zażartuje, nie pomoże. U nas można dotknąć materiału albo wejść na zaplecze i zobaczyć, jak robione są poduszki oraz kołdry. To fajny sklep. Może i mały, ale bardzo staramy się dla naszych klientów.

Agata Flisiak

Pierzynkowo.pl znajduje się przy ulicy Norwida 2. Czynne jest od poniedziałku do piątku, w godz. 9.00 - 17.00 oraz w soboty, od 9.00 do 13.00.

sobota, 21 październik 2017 09:15

Akacjowa prosi o pomoc

Mieszkańcy napisali apel, zebrali podpisy i liczą, że wygląd ich ulicy się zmieni. Przedstawiciele ratusza nie wykluczają, że tak będzie. Petycja z ul. Akacjowa została potraktowana jako wniosek do przyszłorocznego budżetu. O tym, czy się w nim znajdzie, zdecydują radni.

Ul. Akacjowa jest zlokalizowana nieco na uboczu Świdnika. Powstało jednak przy niej duże osiedle bloków. Przez wiele lat droga należała do Spółdzielni Mieszkaniowej, później została przekazana miastu. Kilka tygodni temu do ratusza wpłynęła petycja z podpisami mieszkańców. Jej autorzy informują władze miasta o trudnej sytuacji, w jakiej się znajdują. Problemem jest nieremontowana od chwili powstania ulica Akacjowa.

„Obecny jej stan jest utrudnieniem nie tylko dla pojazdów, ale i dla pieszych. Niebezpieczne wyboje, brak ciągów pieszych oraz niewykorzystane fragmenty terenu pod miejsca parkingowe, to codzienne uciążliwości dla tysięcy ludzi, zamieszkujących to duże osiedle” - można przeczytać w przesłanej petycji.

Mieszkańcy tłumaczą również, że ul. Akacjowa nie służy tylko im, ale także osobom jadącym od strony południowej Świdnika w kierunku centrum. - Ulica nie jest szeroka, dodatkowo bardzo mocno zniszczona. W wielu miejscach brakuje płyt, z których była zbudowana. Podobnie sytuacja wygląda w przypadku części chodników - tłumaczy pani Monika z ul. Akacjowej. - Często poruszam się po niej z dziecięcym wózkiem i nie jest to łatwe zadanie.

Przedstawiciele ratusza tłumaczą, że pismo od mieszkańców zostało przyjęte i przekazane do rozpatrzenia.

- Otrzymaliśmy petycje w przypadku kilku ulic na terenie Świdnika. Wśród nich znalazła się również z ul. Akacjowej. Pismo przesłane przez mieszkańców zostało potraktowane jako wniosek do przyszłorocznego budżetu - mówi Michał Piotrowicza, zastępca burmistrza Świdnika. - Postaramy się tę inwestycję w planie wydatków umieścić, ale o ostatecznym jego kształcie zdecydują radni. Przedstawiciele ratusza przypominają również, że oprócz dużych inwestycji, remonty mniejszych ulic również trwają na terenie Świdnika.

- Oczywiście te duże są zawsze bardziej widoczne, ale przypomnę, że tylko w ostatnim czasie została wyremontowana ul. Szkolna, zamontowane oświetlenie na ul. Morwowej, czy wybudowany ciąg pieszy ze ścieżką rowerową między osiedlami Brzeziny I i II - wymienia burmistrz Waldemar Jakson.

kal

niedziela, 22 październik 2017 09:38

Parking to nie autoszrot

Jak usunąć zalegający samochód z osiedlowego parkingu? Z takim pytaniem zwrócił się do redakcji Czytelnik, mieszkaniec ul. Skarżyńskiego.

- Opuszczony pojazd zajmuje od wielu lat miejsce postojowe przy markecie Biedronka - powiedział nasz rozmówca. - Nie byłoby problemu, gdyby tych miejsc nie brakowało. Skoro jednak zarówno klienci sklepu, jak i mieszkańcy osiedla, muszą codziennie rywalizować o nie, to bezcenny jest każdy metr asfaltowej nawierzchni.

Takie pojazdy szpecą okolicę i mogą stanowić zagrożenie z powodu wycieku płynów czy możliwości podpalenia przez wandali. Jednak kwestia ich usunięcia nie jest taka prosta. Wszystko zależy od tego, pod czyją jurysdykcją znajduje się teren, na którym stoi samochód. Jeżeli są to tereny gminne, możemy zgłosić się z prośbą o interwencję do straży miejskiej:

- Chodzi o tzw. wraki - wyjaśnia Janusz Wójtowicz, komendant Straży Miejskiej w Świdniku. - Straż miejska lub policja mogą usunąć pojazd, który nie posiada tablic rejestracyjnych i który nie jest użytkowany przez dłuższy czas, na koszt właściciela. Jeżeli samochód jest wyrejestrowany, nie mamy wątpliwości, że jest to wrak, ale musimy też sprawdzić czy pojazd jest ubezpieczony. Właśnie robimy jesienne porządki na parkingach. Każdy strażnik dokona przeglądu swojego rejonu, szukając pozostawionych samochodów. Prowadzimy już kilka takich postępowań. Jeżeli okaże się, że dany pojazd jest wrakiem, zostanie usunięty jeszcze przed zimą. Dotychczas naszych interwencji było niewiele i dotyczyły wyłącznie aut pokolizyjnych. Zostały one już wywiezione przez właścicieli na złom albo naprawione.

Porzucony czy używany?

Nie każdy pojazd wyglądający na pozostawiony w rzeczywistości nim jest. Strażnicy przyznają, że w Świdniku jest dużo samochodów, z których właściciele bardzo rzadko korzystają. - Dostajemy zgłoszenie o pozostawionym pojeździe, a okazuje się, że jest zarejestrowany, ubezpieczony, chociaż użytkowany sporadycznie - dodaje J. Wójtowicz. - Ostatnio wpłynął wniosek o usunięcie porzuconego pojazdu przy ul. gen. Maczka. W tym przypadku udało się ustalić właściciela. Jednak wymeldował się on ze Świdnika i nic nam nie wiadomo o jego dalszych losach. Jeżeli nie znajdziemy go przez sześć miesięcy, jego samochód przejdzie na własność Urzędu Miasta.

Potwierdza to Robert Jakubowski, podinspektor ds. ochrony środowiska i gospodarki odpadami UM: - Jeśli pojazd, mający znamiona porzuconego, znajduje się na terenie gminy, za pośrednictwem straży miejskiej, występujemy do wydziału komunikacji starostwa powiatowego o ustalenie właściciela. Następnie wysyłamy do niego pismo, aby usunął auto. Jeżeli tego nie zrobi, samochód zostaje odholowany na wynajęty parking, gdzie stoi pół roku. Później, zgodnie z ustawą o ruchu drogowym, przechodzi na własność gminy. Wtedy możemy go przekazać do stacji demontażu, wycenić i sprzedać. Zazwyczaj jest to jednak nieopłacalne i auto wędruje do utylizacji. Właściciel może być obciążony kosztami holowania i przetrzymywania pojazdu na parkingu.

Najpierw do administracji

Na terenach prywatnych obowiązują inne zasady. Każdy właściciel bądź zarządca terenu musi opracować własny regulamin i na jego podstawie dotrzeć do właściciela porzuconego auta. Spółdzielnia Mieszkaniowa, gospodarz terenu, na którym znajduje się wspomniany wrak nie widzi problemu z usunięciem go.

- Jeżeli samochód posiada jeszcze tablice rejestracyjne, łatwiej będzie nam ustalić w wydziale komunikacji jego właściciela - uspokaja Marek Słotwiński, prezes Spółdzielni Mieszkaniowej. - Najlepiej złożyć wniosek w najbliższej administracji osiedlowej, w tym przypadku jest to „Dwójka”, a my uruchomimy procedury związane z pozbyciem się pojazdu.

Jak przyznał M. Słotwiński, sygnałów o pozostawionych pojazdach na terenie Spółdzielni Mieszkaniowej dociera niewiele. Ostatni, sprzed kilku lat, dotyczył auta pozostawionego przy ul. Racławickiej 13. Niestety, stojący tam do dzisiaj wrak jest współwłasnością dwóch osób, zaś jedna z nich przebywa w USA. Zatem uregulowanie tej sprawy, zgodnie z przepisami prawa, jest bardzo skomplikowane.

słs

piątek, 20 październik 2017 13:39

Świdniczanie docenieni

18 października, w Lubelskim Parku Naukowo-Technologicznym odbyły się wojewódzkie obchody Dnia Edukacji Narodowej. Podczas uroczystości uhonorowano pedagogów posiadających wybitne osiągnięcia w pracy dydaktycznej i wychowawczej. Odznaczono też tych, którzy swoją pasją i wiedzą dzielą się z młodzieżą już od wielu lat. Wyróżnienia otrzymało dwunastu świdniczan.

Najliczniejszą grupę odznaczonych stanowią pedagodzy ze Szkoły Podstawowej nr 5 i oddziału gimnazjalnego. Medal Komisji Edukacji Narodowej otrzymały: Izabela Koczkodaj, Beata Jasielska, Alina Kołtuniewicz, Anna Nowak oraz Iwona Rubaj.

- Każda z pań to doświadczony pedagog. Mają długoletni staż pracy i spore osiągnięcia w dydaktyce oraz wychowawstwie. Są bardzo zaangażowane w pracę z uczniami, mają z nimi świetny kontakt. Ich działania podnoszą też jakość naszej szkoły. Cieszymy się, że zostały docenione - komentuje Leszek Kalicki, wicedyrektor SP nr 5.

Medal Komisji Edukacji Narodowej przyznano też uczącym w I LO im. W. Broniewskiego: Anecie Jagiele, Elżbiecie Derek oraz Jolancie Kołodziejczyk.

- To zasłużona nagroda. Każda z pań jest świetnym nauczycielem. Pani Aneta od 2006 roku wzorowo wypełnia obowiązki wicedyrektora. Jest twórcza i kreatywna, a jej uczniowie osiągają bardzo dobre wyniki maturalne z języka polskiego. Uczy też filozofii. Pani Jolanta natomiast uczy wychowania fizycznego. Jej wychowankowie zajmują najwyższe miejsca na Licealiadzie. Organizuje wiele wewnętrznych turniejów sportowych i szachowych. Podobnie pani Elżbieta. Jest bardzo zaangażowana i ma świetny kontakt z uczniami. W ubiegłym roku jej wychowankowie wygrali Ogólnopolski Konkurs Euroscola, dzięki czemu wyjechali na wycieczkę do Strasburga. Wszystkie angażują się w aktywnie działają na rzecz szkoły, organizują różne akcje charytatywne i angażują w to młodzież - mówi Stanisław Stefańczyk, dyrektor I LO.

Pracę świdniczan docenił również Minister Edukacji Narodowej, który nagrodził Monikę Lorek ze Szkoły Podstawowej nr 7.

- Cieszę się, że pani Monika doczekała się tej nagrody. To doświadczony pedagog. Jej uczniowie osiągali najwyższe wyniki w testach szóstoklasisty. Mają też sukcesy w konkursach kuratoryjnych oraz na różnych olimpiadach. To odpowiedzialny wychowawca, ma świetny kontakt z młodzieżą i rodzicami, a także osoba identyfikująca się ze szkołą. Jest jedną z czołowych polonistek nie tylko w naszej placówce, ale i w mieście - chwali nauczycielkę Piotr Bogusz, dyrektor SP nr 7.

Swoje nagrody przyznał także Lubelski Kurator Oświaty, który wyróżnił Katarzynę Kutrzepę ze Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego w Świdniku.

- Pani Katarzyna jest nauczycielem kreatywnym, twórczo odnoszącym się do swojej pracy, podejmującym zadania i inicjatywy wykraczające poza swój zakres obowiązków. Wprowadza innowacje w ośrodku i współpracuje z instytucjami wspomagającymi naszą działalność. Jej takt osobisty i profesjonalizm pedagogiczny przyczyniają sie do dobrego wizerunku SOSW, zarówno w społeczności szkolnej, jak i lokalnej - mówi Elżbieta Krupa, dyrektor SOSW.

Za wzorowe i sumienne wykonywanie obowiązków podziękowano także Januszowi Wójtowiczowi oraz Witoldowi Reszce z Powiatowego Centrum Edukacji Zawodowej. Świdniczanie otrzymali złoty medal za długoletnią służbę.

- Razem z Witoldem znamy się już 37 lat, tyle czasu pracujemy też w szkole - komentuje Janusz Maruszak, wicedyrektor PCEZ. - Nasz zawód to ciężki kawałek chleba. Potrzebna jest umiejętność współpracy z innymi nauczycielami, rodzicami i uczniami. W swojej pracy trafiłem na świetnych pedagogów. Każdemu życzę takich kolegów.

af

fot. www.gim26.edu.pl

Strona 1 z 292

Najczęściej czytane

  • DSC_0575
  • dsc_0586
  • DSC_0643
  • DSC_0560
  • mural-4
  • DSC_0559
  • DSC_0600
  • DSC_0622
  • dsc_0036
  • mural-2
  • mural-5