tf - Świdnik - wysokich lotów

czwartek, 05 kwiecień 2018 10:42

Srebro Rafała

W stolicy województwa rozegrano trzecie zawody z cyklu Lubelskiej Ligi Speedcubingu. Nie zabrakło w nich reprezentantów Świdnika. W sumie sześcioosobowej drużyny.

Z zespołu Wiktoria Waryszak, Filip Chyliński, Michał Maj, Kacper Pałka, Kacper Szeląg i Rafał Waryszak, tylko temu ostatniemu udało się stanąć na podium. Świdniczanin wywalczył srebrny medal w konkurencji pyraminx, osiągając średni czas pięciu ułożeń na poziomie 3,39 sek.

środa, 04 kwiecień 2018 11:31

Rocznik 2012 poszukiwany

Dobra wiadomość dla najmłodszych entuzjastów piłki nożnej. Miejski Klub Sportowy Avia Świdnik właśnie ogłosił nabór do rocznika 2012. Poszukiwani są nie tylko chłopcy, ale i dziewczęta. Treningi poprowadzi Karol Falenta, szkoleniowiec grup młodzieżowych w klubie z ul. Sportowej 2.

Grupa sześciolatków będzie najmłodszą, działającą w strukturach żółto - niebieskich. Do tej pory, dla takich dzieci prowadzone były jedynie zajęcia w przedszkolach, w ramach programu „Avia - skrzaty”. Teraz, oprócz kilku godzin zabawy w placówkach, maluchy będą miały dodatkową możliwość aktywności fizycznej już w ramach klubu.

- Na początek to będą dwa, godzinne treningi w tygodniu - mówi K. Falenta. - Zaczniemy od zajęć na Orliku przy Szkole Podstawowej nr 4, ale docelowo chcemy się przenieść na boisko przy ul. Turystycznej lub na stadion miejski. Zajęcia sportowe w tym wieku mają bardzo korzystny wpływ na rozwój dziecka. Kształtują jego koordynację ruchową, kreatywność i wyobraźnię oraz zaznajamiają z podstawami techniki piłki nożnej. Zachęcam rodziców, by już w tak młodym wieku zapisywali swoje dzieci do Avii. Klub zapewni im wszystko, co niezbędne do pracy.

Zapisy przyjmowane są pod numerem telefonu 601 336 715.

środa, 04 kwiecień 2018 11:24

Siatkarze tydzień później

Zmieniła się data drugiego meczu pierwszej rundy play – off, w którym Avia Świdnik zmierzy się u siebie z KKS Kozienice. Spotkanie miało się odbyć w sobotę, 7 kwietnia, ale zawodnicy wyjdą na boisko tydzień później. W rywalizacji do dwóch wygranych żółto – niebiescy prowadzą 1-0.

- Powodem zmiany terminarza jest udział naszych siatkarzy w turnieju półfinałowym Akademickich Mistrzostw Polski w Krakowie – tłumaczy Radosław Szczerba, koordynator sekcji w Miejskim Klubie Sportowym Avia Świdnik.

Jeśli po dwóch meczach będzie remis, decydujący, trzeci pojedynek odbędzie się w niedzielę, 15 kwietnia o godz. 11.00, również w hali sportowej przy Szkole Podstawowej nr 7. Pozostałe pary play – off (w nawiasie stan rywalizacji):

Karpaty Krosno – Skórzani Skarżysko-Kamienna/SMSKielce (1-0)

LKPS Politechnika Lublin – RCS Radom (0-1)

Neobus Niebylec – Błękitni Ropczyce (1-0)

wtorek, 03 kwiecień 2018 09:33

Piątka na początek (foto)

- Nie pamiętam kiedy w Świdniku było 5:1 dla Avii - mówił zaraz po zakończeniu meczu z MKS Trzebinia Wojciech Białek, autor trzech goli przeciwko beniaminkowi. On i jego koledzy pokazali, że przy ul. Sportowej narodził się nowy zespół, potrafiący grać ofensywnie, atrakcyjnie i przede wszystkim skutecznie. Żółto – niebiescy zebrali gromkie brawa szczególnie za pierwszą połowę spotkania. Tak usposobionych zawodników chcielibyśmy oglądać przeciwko każdemu rywalowi.

Ekipa Dominika Bednarczyka rzuciła się do ataku od pierwszego gwizdka sędziego. Przewagę udokumentowała po kwadransie. Wojciech Białek otrzymał piłkę w okolicy szesnastego metra i strzałem w długi róg pokonał golkipera gości. Avia nie zdjęła nogi z gazu i dziesięć minut później wygrywała już różnicą trzech trafień. Na 2:0 podwyższył Kacper Drelich, po dobrze rozegranym rzucie wolnym, a „trójkę” wbił trzebinianom Białek, wykorzystując podanie od Piotra Prędoty. W 30 min. przed szansą skompletowania jednego z najszybszych hat – tricków w historii swoich występów stanął popularny „Biały”. Uderzył jednak zbyt słabo i nieprecyzyjnie, by pokonać Kacpra Szymalę. Na szczęście dla kibiców gospodarzy szybko się zrehabilitował. Już 120 sekund po pudle z „wapna” okazał się lepszy w pojedynku z rosłym bramkarzem przyjezdnych. Wysokie prowadzenie najprawdopodobniej rozluźniło podopiecznych Dominika Bednarczyka, którzy w 38 min. rywalizacji pozwolili gościom na kontaktową bramkę. Do futbolówki zagranej z prawej strony boiska dobiegł Ernest Świętek i z bliska pokonał Piotra Piotrowskiego.

Po zmianie stron tempo meczu nieco siadło. Gospodarze pozwolili graczom Jerzego Kowalika dłużej przytrzymywać piłkę, nie atakowali ich tak wysoko, jak w pierwszej połowie. Trzebinianie, kilka razy przedostali się w obręb pola karnego żółto – niebieskich, ale nie udało im się znaleźć sposobu na pokonanie Piotrowskiego. Najbliżej tego był Kamil Kłusek. Miejscowi przypieczętowali wygraną w 81 min. starcia. Damian Szpak dobrze przyjął piłkę zagraną od swojego bramkarza i miał przed sobą już tylko golkipera rywali. Ten próbował ratować sytuację dalekim wyjściem poza pole karne, ale doświadczony napastnik spokojnie minął go i skierował futbolówkę do pustej bramki.

- Każdy trener życzyłby sobie takiego debiutu - mówi Dominik Bednarczyk, szkoleniowiec Avii. - W drugiej połowie było kilka mankamentów w naszej grze. Wynikało to pewnie z wysokiego prowadzenia. Trzy gole Wojtka oczywiście cieszą, ale na brawa zasługuje cała drużyna. Mamy szeroką, wyrównaną kadrę, gdzie każdy może zagrać od pierwszej minuty i być mocnym punktem zespołu. To nasz duży atut.

MKS Avia Świdnik – MKS Trzebinia 5:1 (4:1)

Białek (15’, 24’, 32’), Drelich (21’), Szpak (81’) – Świętek (38’)

Avia: Piotrowski, Jarzynka, Drelich, Szymala, Barański, Głaz, Czułowski (Orzedowski 79’), Mroczek (Szpak 58’), Białek (Nowak 69’), Maluga, Prędota (Wójcik 85’)

żółte kartki: Mroczek, Szymala

sędzia: Tomasz Mroczek

widzów: 400

piątek, 30 marzec 2018 13:28

Czujny po służbie

Policja zatrzymała 27-latka poszukiwanego listem gończym. Mężczyznę rozpoznał na jednej z ulic Świdnika funkcjonariusz, który miał tego dnia wolne od służby.

Sytuacja miała miejsce wczoraj, po godz. 21.00. Policjant powiadomił o wszystkim dyżurnego, który skierował na miejsce patrol. 27-latek chciał zmylić stróżów prawa podając im dane swojego brata. Nic mu to nie dało i trafił do aresztu. Jeszcze dziś ma zostać przewieziony do aresztu śledczego. Spędzi tam najbliższe 2 lata.

piątek, 30 marzec 2018 08:16

Marsz w górę tabeli

21 dni później niż planowano wznowią rozgrywki piłkarze trzecioligowej Avii. Żółto – niebiescy powinni mieć już za sobą starcia z Unią Tarnów, JKS Jarosław i Spartakusem Daleszyce. Wszystkie zostały odwołane przez złe warunki atmosferyczne. W tym tygodniu aura również nie rozpieszcza kibiców. Jeszcze wczoraj intensywnie padał śnieg, więc jest pewne, że murawa nie będzie w takim stanie, jak powinna. Grać jednak trzeba, bo brakuje wolnych terminów w ligowym kalendarzu.

Przed tygodniem świdniczanie, zamiast grać o punkty, zmierzyli się w sparingu ze Stalą Stalowa Wola. Na boisku drugoligowca zaprezentowali się bardzo dobrze, pokonując ekipę z Podkarpacia, 4:1. Gole strzelali: Damian Szpak, Krystian Mroczek, Dominik Maluga i Patryk Czułowski. - Zagraliśmy niezwykle skutecznie, wykorzystaliśmy praktycznie wszystkie sytuacje pod bramką Stali - mówił po spotkaniu Dominik Bednarczyk, trener Avii. Dobrze nastawione celowniki przydadzą się także w meczu przeciwko trzebinianom. Zespół Jerzego Kowalika notuje wiosenny falstart. W dwóch tegorocznych pojedynkach nie uzbierał choćby punktu. Obrona jedenastej drużyny tabeli jest dziurawa jak ser szwajcarski, przez 180 minut dała się zaskoczyć aż 9 razy (2:5 z Wólczanką Wólka Pełkińska, 0:4 z Orlętami Radzyń Podlaski). Formę świdniczan możemy jedynie oceniać przez pryzmat gier kontrolnych. Sebastian Orzędowski i spółka rozegrali aż trzynaście takich spotkań. Dziesięć wygrali, jedno zremisowali, ponieśli trzy porażki.

- Widać poprawę w naszej grze, w porównaniu do rundy jesiennej - ocenia Sebastian Orzędowski, kapitan dumy lotniczego miasta. - Jesteśmy bardziej cierpliwi na boisku, spokojniejsi w poczynaniach. W sparingach pokazaliśmy moc, ale pamiętajmy, że to tylko gry kontrolne. Praktycznie nie trenowaliśmy na naturalnej nawierzchni, a jeśli do tego dojdą kiepskie warunki pogodowe, to mecz z Trzebinią może rządzić się swoimi prawami. Na pewno nie zabraknie z naszej strony determinacji i walki. Chcemy tym spotkaniem rozpocząć marsz w górę tabeli. Sobotni przeciwnicy źle weszli w rundę wiosenną, ale nie należy ich przedwcześnie skreślać.

Zimą kadra żółto - niebieskich została solidnie wzmocniona, co zaostrzyło rywalizację o miejsce w wyjściowej jedenastce. Właściwie tylko wąskie grono zawodników może czuć się pewnym tego, że w sobotę wybiegnie od pierwszej minuty na murawę stadionu przy ul. Sportowej 2. Należy do niego Mateusz Jarzynka. Dominik Bednarczyk zmienił mu pozycję, przestawiając ze środka na prawą obronę i to posunięcie okazało się celne. Na boisku musi jednak przebywać dwóch piłkarzy o statucie młodzieżowca, więc oprócz niego wystąpi ktoś z czwórki: Piotr Piotrowski, Sebastian Wrzesiński, Mateusz Lusiusz, Dawid Wójcik (Mateusz Wołos jest kontuzjowany). Największe szanse mają Piotrowski i Lusiusz. W ostatnich dniach zdecydowano także, kto będzie nosił opaskę kapitana. Pierwszym, podobnie jak jesienią został Sebastian Orzędowski, następni w kolejce są: Wojciech Białek, Sebastian Głaz i Karol Barański.

- Trudno przewidzieć skład na mecz z MKS Trzebinia - dodaje S. Orzędowski. - Każdy z nas pracuje na sto procent i liczy, że trener postawi właśnie na niego. Niezależnie kto pojawi się na placu gry, wierzę, że pomoże w odniesieniu zwycięstwa. I to okazałego.

Pojedynek MKS Avia Świdnik - MKS Trzebinia rozpocznie się w sobotę, 31 marca, o godz. 11.00. Wstęp na stadion miejski przy ul. Sportowej 2 jest bezpłatny.

Pozostałe pary 21. kolejki:

* Motor Lublin – Stal Rzeszów

* Resovia – Karpaty Krosno

* Podlasie – Unia Tarnów

* Podhale – JKS Jarosław

* KSZO – Spartakus Daleszyce

* Orlęta Radzyń – Soła Oświęcim

* Wólczanka – Wiślanie

* Chełmianka – Wisła Sandomierz

środa, 28 marzec 2018 14:30

Dwa zwycięstwa i porażka

Trzech pięściarzy Avii stanęło do walki podczas bokserskiej soboty w Kraśniku. Impreza poprzedzała mecz, w którym reprezentacja Lubelszczyzny zmierzyła się z drużyną Białegostoku.

W kategorii + 81 kg Bartek Prus wygrał w 1 rundzie, przez RSC, z rywalem z Paco Lublin. Drugi z naszych zawodników, Dawid Włoszek (67 kg) przegrał nie tyle z przeciwnikiem, co z kontuzją nosa. Lekarz zawodów, w drugiej rundzie zdecydował się przerwać pojedynek i tym samym z wygranej mógł cieszyć się pięściarz Berej Boxing. Ostatni ze świdniczan, Mateusz Drogomirecki (81 kg), zwyciężył na punkty reprezentanta Hetmana Zamość.

wtorek, 27 marzec 2018 13:17

Najlepsza w Polsce

Dużym sukcesem zakończył się udział Niny Furmaniak w halowych mistrzostwach Polski w tenisie, do lat 23. W Bytomiu świdniczanka została najlepsza w deblu, wspólnie z Pauliną Mattik z Gdańska. W grze pojedynczej dotarła natomiast do 1/8 finału. - To moje najlepsze osiągnięcie w karierze - mówi 20-letnia zawodniczka.

Nina zaczęła rywalizację na kortach bytomskiego Górnika od singla. Po przejściu eliminacji, w pierwszej rundzie pokonała Julię Wędrochę z Chorzowa (6:0, 6:1). Później jednak czekało ją dużo trudniejsze zadanie. Trafiła na turniejową jedynkę, Magdalenę Zajdę (BKT Advantage Bielsko - Biała). Z późniejszą finalistą mistrzostw przegrała 4:6, 3:6.

- To było wyrównane starcie - zaznacza N. Furmaniak. - Zawiodłam jednak w kluczowych fragmentach setów. Do wygranej zabrakło naprawdę niewiele. Czułam, że mogę pokonać rywalkę. Zresztą, jadąc na mistrzostwa, liczyłam, że przywiozę z nich medal.

Niepowodzenie w grze pojedynczej świdniczanka odbiła sobie w deblu. W duecie z Pauliną Mattik pokonały najpierw Julię Piątek i Darię Walczak (5:7, 6:1, 10:6), a w drodze do półfinału okazały się lepsze od pary Magdalena Zajda/Beata Światłoń (6:1, 6:4). Pojedynek o finał został poddany przez rywalki i świdnicko - gdański duet czekał już tylko jeden, ale najważniejszy mecz. Naprzeciwko nich stanęły reprezentantki gospodarzy, Marcelina Podlińska i Zuzanna Wilk. Po zaciętej walce zwycięsko wyszły z niej Furmaniak z Mattik (3:6, 7:5, 11:9).

- Finałowa para sprawiła nam dużo problemów - mówi Nina. - Przeciwniczki są specjalistkami od debla, nastawiają się na tego typu rywalizację. Przed meczem stawiane były w roli faworytek. Źle zaczęłyśmy spotkanie, bo po trzech gemach przegrywałyśmy do zera. W pewnym momencie nawet pomyślałam, że są dla nas zbyt mocne. Na szczęście poprawiłyśmy nasza grę i wróciłyśmy do walki. Po wygranym drugim secie uwierzyłam, że możemy je pokonać.

- Nina pociągnęła ten mecz do wygranej - dodaje Radosław Siczek, trener świdniczanki. - Wzięła na siebie ciężar gry.

Jeszcze w tym roku 20-latka będzie miała okazję odnieść kolejny sukces. W czerwcu wystąpi w mistrzostwach Polski do lat 23, tym razem na kortach otwartych. Co ciekawe, gospodarzem tak prestiżowej imprezy będzie Świdnik.

Nabór do sekcji

Klub Tenisowy Avia Świdnik ogłasza nabór do sekcji. Zapisywać się mogą zarówno dziewczęta jak i chłopcy, i to już w najmłodszym wieku. Zajęcia ruszą prawdopodobnie od kwietnia.

W komunikacie na profilu facebookowym Klubu Tenisowego Avia (https://www.facebook.com/Klub-Tenisowy-Avia-Świdnik-1733358296992506/) możemy przeczytać, że organizatorzy zapewniają utworzenie grup dostosowanych do wieku i stopnia zaawansowania, potrzebny do trenowania sprzęt i profesjonalną kadrę szkoleniową. Zajęcia odbywać się będą na nowych kortach, przy ul. Fabrycznej, a także w krytej hali przy Powiatowym Centrum Edukacji Zawodowej.

Zapisy i informacje: 783 377 300, 509 497 452 lub kontakt@ktavia.pl. Więcej na stronie www.ktavia.pl

poniedziałek, 26 marzec 2018 14:29

Najlepsze w województwie

Cztery turnieje finałowe wyłoniły mistrzynie województwa w piłce siatkowej dziewcząt. Zostały nimi młodziczki MKS Avia Świdnik, które swój triumf przypieczętowały w niedzielnych zawodach, rozegranych w hali sportowej Szkoły Podstawowej nr 7. Podopieczne Renaty Łapy awansowały do ćwierćfinałów mistrzostw Polski. Impreza odbędzie się pod koniec kwietnia.

Przed ostatnim turniejem świdniczanki zajmowały drugie miejsce w klasyfikacji generalnej. Złożyło się na to piąte miejsce wywalczone w Lublinie oraz drugie i pierwsze w Kraśniku. I to głównie z drużyną z Kraśnika rywalizowały o miano najlepszych na Lubelszczyźnie. Żółto – niebieskie już w grupie udowodniły, że są w dobrej dyspozycji. Wygrały, bez straty seta z MKS Chełm, TPS Lublin i Tomasovią II Tomaszów Lubelski. W półfinale natomiast uporały się z Salosem Lublin (2:0). Finał zmagań także toczył się pod dyktando gospodyń, które tego dnia nie oddały nikomu nawet jednej partii. W najważniejszym pojedynku turnieju okazały się lepsze od SKS Szóstki Biała Podlaska. W całym cyklu, za plecami świdniczanek znalazły się zespoły z Kraśnika i Białej Podlaskiej.

- Pierwsze miejsce w województwie traktuję w kategoriach dużego sukcesu - ocenia Renata Łapa, trenerka młodziczek Avii. - Mam niedoświadczony zespół, który jest w fazie budowy. Wiele zawodniczek jest młodsza od rywalek. Zwycięstwo dało im wiele powodów do radości i motywację do jeszcze cięższej pracy. Kilka z nich ma duży potencjał, by w przyszłości grać w siatkówkę na wysokim poziomie. Z jakimi nadziejami podchodzimy do rywalizacji w ćwierćfinale mistrzostw Polski? Od kilku lat jesteśmy najlepsi w województwie i mierzymy się z czołowymi zespołami w kraju. Jak zwykle damy z siebie wszystko i postaramy się powalczyć o półfinał. Uważam, że jest w naszym zasięgu.

Zanim drużyna ze Świdnika wystąpi w ćwierćfinale krajowego czempionatu czeka ją turniej towarzyski w Ostrowcu Świętokrzyskim.

Skład młodziczek MKS Avia Świdnik: Natalia Szkoła, Iga Barczewska, Wiktoria Wójcik, Nikola Kowalczyk, Julia Nierojewska, Zuzanna Osek, Kinga Romanowicz, Marta Adamczyk, Łucja Pawłowska, Natalia Piasecka, Karolina Bronisz, Wiktoria Fedorko

poniedziałek, 26 marzec 2018 11:33

Inauguracja na piątkę (foto)

Świdniczanka, w pierwszym wiosennym meczu o punkty, wygrała z GLKS Głusk, 5:1. Lider grupy 3 lubelskiej A-klasy mógł i powinien zwyciężyć bardziej okazale, ale brakowało chwilami w jego poczynaniach dokładności. Niestety, z powodu urazów, spotkania nie dokończyło dwóch ważnych zawodników w ekipie Tomasza Króla - Piotr Bednarek i Michał Ziemkiewicz.

Strzelanie przy Sportowej rozpoczął Piotr Skiba. Na 2:0 mógł podwyższyć Michał Ziemkiewicz, ale nie trafił z rzutu karnego, posyłając futbolówkę nad poprzeczką. Udało się to Maksymilianowi Kusiowi, który wykorzystał podanie od Michała Martyny. Chwilę później goście stracili jednego ze swoich graczy. Sędzia ukarał go za faul drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartkę. Jeszcze przed przerwą gospodarze udokumentowali przewagę golem Piotrka Skiby.

Po zmianie stron obraz gry się nie zmienił. Świdniczanka dominowała, ale miała problemy z przełamaniem obrony piłkarzy z Głuska. Co ciekawe, to przyjezdni jako pierwsi strzelili bramkę po przerwie. Radosław Pawłowski sfaulował w polu karnym, wychodzącego na czystą pozycję rywala, a arbiter nie miał problemów ze wskazaniem na jedenasty metr. Po chwili na gola zamienił go kapitan GLKS. Ostatnie słowo należało jednak do gospodarzy. Na 4:1 podwyższył Mateusz Wilk, wynik potyczki ustalił Adrian Bereza.

Świdniczanka – GLKS Głusk 5:1 (3:0)

gole dla gospodarzy: Skiba x2, Kuś, Wilk, Bereza

Świdniczanka: Szulc, Kowalski, Pawłowski, Bednarek (Shtohryn), Ziemkiewicz (Pędlowski), Bereza, Kuś, Boniecki, Martyna, Wilk, Skiba

Strona 6 z 270