tf - Świdnik - wysokich lotów

wtorek, 10 październik 2017 10:51

Biblioteka powróci

Miłośnicy książek nie muszą się martwić. Filia nr 4 nie będzie zlikwidowana. Zgodnie z zapowiedziami, zostanie zlokalizowana w budynku niedawnego Gimnazjum nr 1.

Filia nr 4 Miejsko – Powiatowej Biblioteki Publicznej działała od lat w Szkole Podstawowej nr 7. Od września do „Siódemki” doszedł dodatkowy rocznik uczniów, dlatego nie starczyło już miejsca dla półek z książkami. Jeszcze przed wakacjami zapadła decyzja, że filia zostanie przeniesiona w inne miejsce. Początkowo miała trafić do budynku zlokalizowanego zaledwie kilkadziesiąt metrów dalej i w części zajmowanego przez Straż Miejską. Wcześniej z pomieszczeń, które miała zająć biblioteka wyprowadził się Zespół Tańca Ludowego „Leszczyniacy”. Okazało się jednak, że przeprowadzka nie jest możliwa.

Rozpoczęło się więc poszukiwanie innego miejsca dla biblioteki. Od początku przedstawiciele ratusza zapewniali, że filia nie zostanie zlikwidowana.

- Chcemy, żeby działała w budynku Gimnazjum nr 1 – mówiła Ewa Jankowska, sekretarz miasta. – Być może nie przeniesie się do nowej lokalizacji z całym księgozbiorem, ale na pewno czytelnicy będą mieli możliwość wypożyczyć książki.

Na razie jednak biblioteka w nowej lokalizacji jeszcze nie działa, a czytelnicy coraz bardziej się o nią martwią.

- Chodziłem po książki do SP nr 7 regularnie, teraz zacząłem jeździć na ul. Niepodległości, do głównej siedziby biblioteki. Jest to dla mnie uciążliwe, bo mam już swoje lata – mówi pan Józef z os. Wschód. – Mam nadzieję jednak, że filia wróci przynajmniej w okolice naszego osiedla.

Przedstawiciele ratusza uspokajają, że wszystko jest na dobrej drodze. – Czytelnicy nie muszą się martwić. W tej chwili trwa adaptacja pomieszczenia na potrzeby filii w dawnym budynku Gimnazjum nr 1 – tłumaczy Ewa Jankowska.

Po zakończeniu prac półki z książkami trafią właśnie do tego budynku.

kal

poniedziałek, 09 październik 2017 11:05

Horror na początek

Wyjazdowym meczem z KKS Kozienice, siatkarze Avii zainaugurowali kolejny sezon w drugiej lidze. Drużyna Sławomira Czarneckiego stoczyła z gospodarzami pięciosetowy bój.

Kibice żółto – niebieskich długo czekali aż ich ulubieńcy złapią odpowiedni rytm gry. Po dwóch partiach przegrywali bowiem, 2:0 i wiele wskazywało na to, że rozpoczną ligę od porażki. Szkoleniowiec świdniczan dokonał wielu zmian w składzie i to zaczęło procentować. Goście wygrali trzy kolejne sety (do 16, 22, 13) i cały mecz 3:2.

- Cieszymy się ze zwycięstwa, nieważne, że straciliśmy jeden punkt – ocenia Sławomir Czarnecki, trener Avii. – Kozienice to niewygodny, odważnie grający rywal. Naszą siłą przeciwko nim była szeroka kadra. Ci którzy zaczęli mecz, kończyli go na ławce rezerwowych. Zmiennicy zaś odwrócili losy rywalizacji.

Następny mecz świdniczanie znów zagrają na wyjeździe. W drugiej kolejce ich przeciwnikiem będą Błękitni Ropczyce.

KKS Kozienice – Avia Świdnik 2:3 (25:23, 25:21, 16:25, 22:25, 13:15)

Avia: Pigłowski, Kurek, Żywno, Czarnecki, Machowicz, Gajosz, Bonisławski (libero) oraz Guz, Baranowski, Misztal, Kasiura, Sajdak

KKS: Wanat, Fryszkowski, M. Koryciński, Jeziorowski, Obremski, Kałasz, Rdułtowski (libero) oraz B. Koryciński, Sapór, Rybowski

niedziela, 08 październik 2017 12:24

Remis trzeba szanować

Przed meczem ze Stalą Rzeszów świdniczanie w ciemno wzięliby punkt w starciu z wiceliderem tabeli. Drużyna Bohdana Błowackiego to jeden z faworytów do awansu, co udowodniła we wczorajszym starciu z zespołem Tadeusza Łapy.

W pierwszej połowie rzeszowianie stworzyli sobie kilka groźnych akcji. Blisko gola był Piotr Prędota, ale jego strzał minimalnie minął prawy słupek bramki. Gospodarze próbowali zagrażać Stali głównie z kontrataków i dwa, trzy razy udało im się wyjść z szybką akcją. Za każdym razem zabrakło czegoś do objęcia prowadzenia. To przyjezdni jednak powinni schodzić do szatni z zapasem jednej bramki. W doliczonym czasie do pierwszej części rzut karny, wykonywany przez Wojciecha Reimana obronił Adrian Wójcicki. Golkiper Avii popisał się także kapitalną interwencją przy dobitce.

Po zmianie stron radość miejscowym kibicom dał Mateusz Olszak. Popularny „Oli” wykorzystał podanie od Piotra Piekarskiego i puszczając piłkę pod nogami bramkarza wpisał się na listę strzelców. Od tego momentu Stal przycisnęła, dążąc do zdobycia wyrównującego gola. Gościom udała się ta sztuka dopiero w 81 min. rywalizacji. Po błędzie Konrada Kołodzieja, sam na sam z Wójcickim wyszedł Adrian Buszta i nie dał mu szans na skuteczną interwencję. W ostatnich sekundach spotkania rzeszowianie, dwukrotnie mogli przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Najpierw jednak Piotr Prędota przegrał pojedynek z Adrianem Wójcickim, a później Michał Marczak uderzył nad bramką, mając przed sobą jedynie golkipera żółto – niebieskich.

Avia Świdnik – Stal Rzeszów 1:1 (0:0)

Olszak (54’) - Buszta (81’)

Avia: Wójcicki, Barański, Jarzynka, Kołodziej, Wrzesiński, Orzędowski (Szymala 90’), Piekarski, Nowak (Czułowski 82’), Mroczek, Maluga, Olszak (Białek 71’)

żółta kartka: Mroczek

Widzów: 400

piątek, 06 październik 2017 14:01

Avia coraz większa

Nowe drużyny, poszerzona kadra trenerska, ujednolicenie systemu szkolenia. Większy nacisk na identyfikację z klubem, edukacja w przedszkolach i szkołach podstawowych. Chociaż MKS Avia Świdnik ma dopiero 10 miesięcy, to już widać, że w dumie lotniczego miasta zaszły istotne zmiany. I to na każdej płaszczyźnie. - Musieliśmy i dalej musimy działać wielotorowo. Naprawiać to, co przez lata było zaniedbane, a jednocześnie kierować klub na właściwy kurs, z myślą o bliższej i dalszej przyszłości. To niełatwe, bo nasza praca oceniana jest ciągle, przez różne osoby i środowiska - mówi Łukasz Reszka, sternik żółto - niebieskich, z którym rozmawiamy w poniższym wywiadzie.

* Praca w klubie sportowym jest trudna?

Na pewno wymagająca. Tu nigdy nie jest spokojnie, tym bardziej jeśli chcesz się rozwijać. Wiele rzeczy dzieje się równolegle, na kilku płaszczyznach. Poza bieżącą działalnością rozliczamy się z naszymi poprzednikami. Tego nie da się załatwić w miesiąc. Nie jest tajemnicą, że zarząd GPTS i ASPS ma do nas wiele pretensji o to, że nie spłacamy ich długów. Tylko jak mamy zapłacić za coś, co zostało zrobione, w naszej ocenie, niezgodnie z prawem?

* Niedawno sąd nakazał spłatę pożyczki, zaciągniętej przez byłych szefów świdnickiej siatkówki w Spółdzielni Mieszkaniowej. Do tego Marek Maciejewski, prezes GPTS Avia domagał się odebrania klubowi licencji na grę w III lidze. Czy świdniccy kibice mogą się obawiać o przyszłość żółto – niebieskich?

Obie strony stosują różne metody, by wymóc na nas zapłatę za różne zobowiązania, z donosami do związków sportowych na czele. Owszem sąd wydał nakaz zapłaty, ale jest on nieprawomocny. Odwołaliśmy się od niego, bo uważamy, że kluczowe w tej prawie jest toczące się postępowanie prokuratorskie. Mamy pewne obawy co do wiarygodności „współpracy” między spółdzielnią i ASPS. Jeśli chodzi o wniosek Pana Maciejewskiego, powiem szczerze, że na początku nie uwierzyłem, że coś takiego zrobił. Nie chcę szerzej komentować jego działania, bo takie zachowanie byłego prezesa Avii nie mieści mi się w głowie. Widocznie zapomniał, że MKS uregulował wszelkie zobowiązania wobec zawodników i trenerów z sezonu 2016/2017 oraz te zgłoszone do LZPN, zapłacił zaległe opłaty związkowe, przejął kredyt zaciągnięty przez GPTS. Pozostały tylko zaległości sporne, w tym faktury opatrzone dopiskiem „rozliczono” czy niezaksięgowane zaległości wobec pracowników, na kwotę bagatela ponad 350 tys. zł. Przyszłość Avii nie jest zagrożona. Mamy licencje zarówno dla siatkarzy jak i piłkarzy. Od początku kontrolowaliśmy sytuację, dopinając wszelkie aspekty formalne.

* Wróćmy do tego, co dzieje się obecnie w klubie. Po przejęciu obu sekcji MKS zapowiadał, że przede wszystkim będzie chciał skupić się na szkoleniu dzieci i młodzieży.

Wszyscy widzimy jaka jest obecnie sytuacja w seniorskich drużynach Avii, gdzie wychowanków można policzyć na palcach jednej ręki. Robimy więc wszystko, by w kolejnych latach było inaczej. W sekcji siatkarskiej, przy współpracy z UKS Remis, powołaliśmy cztery nowe grupy, zarówno chłopców jak i dziewcząt. W piłce nożnej powstał, pierwszy raz w historii klubu, rocznik dla sześcio i siedmiolatków. Obecnie w klubie mamy 260 młodych adeptów piłki nożnej i siatkowej, a chętnych ciągle przybywa. Gdy rozpoczynaliśmy w lutym było ich 180. Nie zapominajmy też o pracy, jaką nasi trenerzy wykonują w przedszkolach i szkołach podstawowych. Programy „Avia Skrzaty” i „Avia z klasą” realizujemy we wszystkich miejskich przedszkolach i szkołach podstawowych, a uczestniczy w nich około 350 przedszkolaków i 120 uczniów. Poza tym zatrudniliśmy trenera bramkarzy, który pracuje ze wszystkimi golkiperami Avii, wdrożyliśmy profesjonalny program szkoleniowy dla trenerów, a ostatnio zaopatrzyliśmy szkoleniowców w system fotokomórek, sprawdzający szybkość i dynamikę piłkarzy. Wszyscy nasi zawodnicy są ubezpieczeni, także w drodze z i na trening. Każdy, od młodzika po seniora, otrzymał ten sam komplet strojów meczowych i dresów klubowych, by jeszcze mocniej poczuć się częścią wielkiej rodziny.

* Ostatnio głośno zrobiło się o podwyżce składek dla dzieci szkolących się w klubie. Dlaczego podjęliście taką decyzję?

Miesięczna opłata za dziecko, które u nas trenuje wynosiła 50 zł, po zmianie będzie to 75 zł. Już w lutym informowaliśmy rodziców, że może do tego dojść. Działamy inaczej niż normalne spółki. Dla nas kalendarz zaczyna się wraz z początkiem sezonu rozgrywkowego i wtedy wprowadzamy w życie określone zmiany. Działamy w oparciu o regulamin, który podpisują wszyscy rodzice, a który dostępny jest także na naszej stronie internetowej. Podwyżkę omawialiśmy na zebraniach poszczególnych grup i sekcji, przedstawiając szczegółowe wyliczenia na co wydajemy pieniądze. Dla przykładu powiem, że od lutego łączna kwota składek wyniosła blisko 35 tys. zł, a klub poniósł koszty rzędu powyżej 200 tys. zł. Składają się na to chociażby transport, sprzęt sportowy, ubezpieczenie, opłaty rejestracyjne zawodników, wpisowe na turnieje i rozgrywki. To pokazuje, jak nieduży procent ogólnych wydatków pokrywany jest przez rodziców. Nasze opłaty nie są wygórowane, odpowiadają standardom obowiązującym w regionie. Z tą jednak różnicą, że w niektórych klubach konieczne jest dopłacanie za transport, stroje lub ubezpieczenie. Co więcej, w naszym regulaminie dopuściliśmy możliwość zwolnienia z opłaty członkowskiej za dziecko, z powodu trudnej sytuacji materialnej panującej w rodzinie. Ważne jest także to, że składki pobierane są do wieku trampkarza młodszego. Później zawodnicy trenują u nas za darmo.      

poniedziałek, 09 październik 2017 08:27

Czujne oko kamery

Do świdnickich policjantów zgłosił się mężczyzna, który powiadomił ich o kradzieży rowerka dziecięcego. Dzięki monitoringowi, zainstalowanemu w jednym z bloków dosyć szybko udało się namierzyć złodzieja.

Okazał się nim 30-letni mieszkaniec Lublina. Sprawca przyjechał do Świdnika, bo na jednym z portali internetowych kupił od mieszkanki naszego miasta meble. Po zapakowaniu towaru do samochodu zainteresował się stojącym na klatce schodowej rowerkiem. Miał pecha, gdyż jego kradzież została nagrana przez kamerę monitoringu.

Mężczyzna przyznał się do postawionego zarzutu i wyraził chęć dobrowolnego poddania się karze. Okazał też skruchę, a w ramach zadośćuczynienia przekazał pokrzywdzonym dziecięce zabawki.

piątek, 06 październik 2017 11:48

Przyjeżdża wicelider

Ciekawie zapowiada się spotkanie jedenastej kolejki III ligi, grupy IV, pomiędzy świdnicką Avią i Stalą Rzeszów. Mecz odbędzie się już jutro, na stadionie miejskim.

Najbliższego przeciwnika żółto – niebieskich specjalnie przedstawiać nie trzeba. Stal, od kilku sezonów jest czołowym zespołem w lidze i jednym z głównych kandydatów do awansu. Na ławce trenerskiej rzeszowian zasiada, dobrze znany na Lubelszczyźnie, Bohdan Bławacki. Były szkoleniowiec Wisły Puławy przyjedzie do Świdnika z zespołem, który tylko raz przegrał w tym sezonie (2:0 z Wisłą w Sandomierzu).

- Przeciwko Stali, oprócz zaangażowania, ważna też będzie dyscyplina taktyczna – mówi Sebastian Orzędowski, kapitan żółto – niebieskich. – Musimy zagrać podobnie jak z Wólczanką i pierwszą połowę z Orlętami. Inaczej nie mamy szans w starciu z tak dobrym przeciwnikiem, jak rzeszowianie.

Mecz rozpocznie się o godz. 15.00, na stadionie miejskim przy ul. Sportowej 2. Wstęp wolny.

Pary 11 kolejki:

Avia Świdnik – Stal Rzeszów (7 października, godz. 15.00)

KSZO Ostrowiec Świętokrzyski – Orlęta Radzyń Podlaski (7 października, godz. 15.00)

Podhale Nowy Targ – Wólczanka Wólka Pełkińska (7 października, godz. 15.00)

Podlasie Biała Podlaska – Chełmianka Chełm (7 października, godz. 15.00)

Resovia Rzeszów – Wisła Sandomierz (7 października, godz. 15.00)

Motor Lublin – Wiślanie Jaśkowice (7 października, godz. 18.00)

Karpaty Krosno – Soła Oświęcim (7 października, godz. 15.00)

Unia Tarnów – MKS Trzebinia (7 października, godz. 16.00)

JKS Jarosław – Spartakus Daleszyce (6 października, godz. 15.00)

piątek, 06 październik 2017 10:27

Ksawery tylko postraszył

W nocy przez nasze województwo przeszedł orkan Ksawery. Tylko na Lubelszczyźnie żywioł pozbawił prądu ponad 45 tys. odbiorców.

W naszym powiecie strażacy interweniowali głównie przy powalonych na drogi drzewach. Taka sytuacja miała miejsce w Rybczewicach, Mełgwi, Oleśnikach i Świdniku.

- Poza tymi zdarzeniami było dosyć spokojnie - mówi Paweł Dańko ze świdnickiej jednostki straży pożarnej. - Rano zostaliśmy jeszcze wezwani do zdarzenia drogowego. Na węźle Felin samochód uderzył w barierki. Na szczęście nikt nie został ranny.

Według synoptyków, wraz z upływem dnia porywy wiatru będą słabnąć.

czwartek, 05 październik 2017 10:47

Zaczną sezon w Kozienicach

Z nowym trenerem, w mocno przebudowanym składzie i po obiecującej grze w sparingach. Tak siatkarze Avii wejdą w kolejny drugoligowy sezon. Zmagania rozpoczną od wyjazdowego starcia z KKS Kozienice. Dla zespołu Sławomira Czarneckiego to rywal niemal idealny, bo świdniczanie dwukrotnie mierzyli się z nim podczas sparingów. Za każdym razem schodzili z parkietu w roli zwycięzców. Liczymy, że i tym razem będzie tak samo.

Żółto – niebiescy od dwóch miesięcy przygotowywali się do startu rozgrywek. Wystąpili w czterech turniejach, sparowali też z rywalem zza miedzy, LKPS Politechniką Lublin. Na swojej drodze spotkali również kozieniczan. Najpierw pokonali ich podczas Memoriału Kazimierza Rybaka w Białej Podlaskiej (3:0), później w turnieju z okazji 65-lecia Avii (3:1). Co ciekawe, w obu meczach trener KKS-u miał do dyspozycji zaledwie siedmiu lub ośmiu zawodników. Tak samo zresztą jak w ostatnim sparingu ze Skórzanymi Skarżysko-Kamienna.

- Rywal teoretycznie wydaje się łatwy - mówi Jakub Guz, kapitan Avii. - Trzeba jednak pamiętać, że to były tylko sparingi. Spodziewam się, że w meczu ligowym będzie zupełnie inaczej. Do Kozienic jedziemy po zwycięstwo. Chcemy dobrze rozpocząć rozgrywki i mam nadzieję, że tak się stanie. KKS miał pewne kłopoty kadrowe, ale może być tak, że w ostatniej chwili podpiszą z kimś kontrakt.

Problemu ze składem nie powinien mieć za to Sławomir Czarnecki. Oprócz kontuzjowanego Rafała Kępki będzie miał do dyspozycji wszystkich zawodników. Do zdrowia wrócił rozgrywający, Bartłomiej Misztal. Gotowy na sobotę jest też Michał Baranowski. W obozie żółto – niebieskich panują dobre nastroje, których nie zmąciły nawet ostatnie porażki w sparingach z Politechniką Lublin (1:4 i 1:3).

- Nikt nie lubi przegrywać, ale nie robiłbym z tego tragedii - dodaje J. Guz. - Wręcz przeciwnie, przydał nam się kubeł zimnej wody. Po dobrych występach w turniejach usłyszeliśmy chyba zbyt dużo pochwał. W lidze musimy grać równo, prezentować określony poziom. To wystarczy, by osiągać dobre wyniki.

Po starciu w Kozienicach świdniczan czeka kolejny wyjazd, tym razem do Błękitnych Ropczyce. W trzeciej kolejce Avia ma pauzę, a to oznacza, że swoim kibicom zaprezentuje się dopiero pod koniec października, przeciwko Neobusowi Niebylec.

- To nie jest dla nas problem - kończy kapitan żółto – niebieskich. - Chcemy wrócić do Świdnika z kompletem punktów i podtrzymać dobrą passę. Będzie też czas na regenerację i leczenie drobnych urazów.

Program pierwszej kolejki:

Karpaty Krosno – RCS Radom

Politechnika Lublin – Skórzani Skarżysko-Kamienna

KKS Kozienice – Avia Świdnik

Błękitni Ropczyce – AKS V LO Rzeszów

pauza: Neobus Niebylec

czwartek, 05 październik 2017 08:22

Medalowa dwunastka

Ostrawa była gospodarzem międzynarodowego turnieju taekwondo  ITF Moravia Open. Do Czech zjechali reprezentanci 6 krajów, w sumie ponad 300 zawodników. Wśród nich nie zabrakło sportowców z LKSW Dan Świdnik. Każdy z dwunastoosobowej ekipy wrócił do domu z medalem.

Na szczególne wyróżnienie zasługuje Daniel Cur, który wywalczył złoto w układach formalnych i srebro w walkach. Świetnie zaprezentowała się Oliwia Frączyk. Zawodniczka nie miała sobie równych w walkach, do tego dołożyła drugie miejsca w układach i technikach specjalnych. Na najwyższym stopniu podium stawali także Łukasz Oleszek (układy),  Julia Matyś (walki), walcząca, ze względu na połączenie kategorii, ze znacznie większymi przeciwniczkami, Daniel Marciszkiewicz (walki) i Paweł Wilczopolski (walki), który był także trzeci w układach. Pozostali reprezentanci LKSW Dan wywalczyli następujące miejsca: Małgorzata  Ciesielska – srebro walki, brąz układy, Tomasz Gumienniak – srebro układy, Natalia Oleszek – srebro układy, Mateusz Buda – brąz walki, Jakub Trześniak – brąz walki.

W klasyfikacji drużynowej świdniczanie, którzy wspólnie z PKSW Azja Pabianice reprezentowali Polskę, zajęli trzecie miejsce.

LKSW Dan prowadzi zapisy na zajęcia z taekwondo i kickboxingu. Treningi odbywają się w Zespole Szkół nr 1, przy ul. Okulickiego 13. Szczegółowe informacje pod numerem tel. 602 351 585 lub na stronie www.lkswdan.pl

środa, 04 październik 2017 15:42

Victoria może, Avia musi

Wyznaczono termin pucharowego meczu Avii z Victorią Rybczewice. Spotkanie odbędzie się 11 października, o godz. 15.20, na boisku zespołu z A-klasy.

Obie drużyny spotkają się w półfinale rozgrywek na szczeblu Lubelskiego Związku Piłki Nożnej. Świdniczanie dotarli tam po wyeliminowaniu Lewartu Lubartów. Drużyna z Rybczewic, w ćwierćfinale, sensacyjnie pokonała rezerwy łęczyńskiego Górnika.

- To spotkanie jest małym świętem dla klubu - mówi Dariusz Sawicki, zawodnik Victorii Rybczewice. - Nigdy nie dotarliśmy tak daleko. Do starcia z Avią podejdziemy zmotywowani, z chęcią sprawienia niespodzianki. W końcu nie mamy nic do stracenia. Z kolei na żółto – niebieskich może ciążyć dodatkowa presja. Nie możemy się doczekać przyszłej środy. Niektórzy specjalnie wzięli wolne w pracy, by zmierzyć się z Avią.

Zwycięzca rywalizacji zagra w finale z lepszym pary Powiślak Końskowola - Motor Lublin.

Strona 5 z 252