tf - Świdnik - wysokich lotów

poniedziałek, 05 listopad 2018 09:42

Rywale byli tłem (foto)

Siatkarze Avii są jedynym zespołem w swojej grupie, który wygrał wszystkie mecze w tym sezonie. W sobotę żółto – niebiescy gładko pokonali Błękitnych Ropczyce.

Jeśli ktoś liczył na emocje w tym spotkaniu, to szybko musiał zweryfikować swoje oczekiwania. Już w pierwszym secie świdniczanie pokazali, że są zespołem lepszym, przynajmniej o jedną klasę. Gospodarze zdeklasowali przyjezdnych, wygrywając z nimi do 11. W kolejnych partiach Marcin Kurek i spółka nadal kontrolowali boiskowe wydarzenia, choć nie zakończyli drugiej i trzeciej partii już tak okazale. Na miano najlepszego zawodnika meczu zasłużył Błażej Czarnecki. Przyjmujący imponował szczególnie w polu zagrywki i ataku.

- Spodziewaliśmy się trudniejszej przeprawy – mówi Błażej Czarnecki. – Z drużyną z Ropczyc nie grało nam się ostatnio łatwo. Wyszyliśmy na boisko zmotywowani, pewni siebie. Pokazaliśmy, że jesteśmy w dobrej formie. Najważniejsze, to utrzymać koncentrację w kolejnych spotkaniach i dalej zwyciężać.

W następnej kolejce żółto – niebiescy zmierzą się w Kozienicach, z miejscowym KKS. Mecz odbędzie się w sobotę, 10 listopada, o godz. 18.00.

MKS Avia Świdnik – Błękitni Ropczyce 3:0 (25:11, 25:18, 25:22)

Avia: Misztal, Kurek, Czarnecki, Rejowski, Baranowski, Machowicz, Bonisławski (libero) oraz Guz, Obermeler

środa, 31 październik 2018 11:49

Remis nie krzywdzi nikogo

Rezerwy Avii oraz Świdniczankę dzieli siedem miejsc w tabeli i taki sam dystans punktowy. Żółto – niebiescy pozytywnie zaskakują formą w tym sezonie, podopieczni Pawła Pranagala grają poniżej oczekiwań. Oba zespoły spotkały się w sobotę, w ramach trzynastej kolejki i podzieliły punktami. Remis wydaje się być sprawiedliwym wynikiem.

Trzeba zaznaczyć, że Avia przystąpiła do starcia z rywalem bez ani jednego piłkarza z pierwszego zespołu. Taka sytuacja zdarzyła się dopiero drugi raz w tym sezonie i na pewno wpłynęła na postawę drużyny. W jej szeregach dobrze odnajdują się Mateusz Wołos, Sebastian Plesz czy Łukasz Strug, którzy w tym samym czasie byli na derbach w Puławach, przeciwko Wiśle.

- Pomimo braków kadrowych zespół pokazał się z bardzo dobrej strony, na tle doświadczonego przeciwnika – mówi Wiesław Kołodziej, który zastępował na ławce trenerskiej Tomasza Bednaruka. – Od początku byliśmy nastawieni na kontratak, jednak stracona bramka zmusiła nas do bardziej odważnej gry. Po przerwie zmusiliśmy Świdniczankę do cofnięcia się. Remis nie krzywdzi żadnej z drużyn.

- Pierwsza połowa toczyła się pod nasze dyktando – komentuje Paweł Pranagal, szkoleniowiec Świdniczanki. – Przewagę udokumentowaliśmy golem Michała Babiarza. Po zmianie stron, nie wiem dlaczego, cofnęliśmy się. Nie taki był plan na drugie czterdzieści pięć minut. Im bliżej było do końcowego gwizdka, tym rywale stawali się groźniejsi. W 75 min. bramkę zdobył Kamil Starok i mecz zakończył się podziałem punktów. Czujemy niedosyt, bo wypuściliśmy zwycięstwo z rąk i to na własnym boisku. Trzeba pochwalić oba zespoły za grę fair, bez złośliwości. Przed nami kolejne spotkania i na nich się koncentrujemy. Nie patrzymy nerwowo w tabelę, bo na to jest czas na koniec sezonu.

W następnej kolejce obie ekipy zagrają u siebie. W niedzielę, o godz. 11.00 żółto – niebiescy podejmą ostatni w tabeli Tur Milejów, a Świdniczanka, w tym samym czasie zmierzy się z Piaskovią Piaski. Wstęp na oba mecze jest bezpłatny.

Świdniczanka Świdnik Mały – Avia II Świdnik 1:1 (1:0)

Babiarz (35’) – Starok (75’)

Świdniczanka: Szulc, Kowalski, Bednarek, Dobrowolski, Kuś, Babiarz, Jeleniewski, Rusiecki (Pędlowski 82’), Kaczorowski (Kowalik 70’), Boniecki, Wójcik

Avia II: Długosz, Śliwa, Niewiński, Radziewicz, Kozłowski, Starok, Dawid Wójcik, Maziarczyk (Sygara 78’), Feret, Jędrych, Wójtowicz (Olech 88’)

widzów: 150

piątek, 02 listopad 2018 08:13

Złodziej w oku kamery

Dzięki nagraniu z miejskiego monitoringu policjantom udało się ustalić i zatrzymać złodzieja roweru. Mężczyźnie grozi teraz do 5 lat pozbawienia wolności.

Mundurowi otrzymali od jednego z mieszkańców Świdnika zgłoszenie, że w jednej z bibliotek skradziono mu rower. Okazało się, że złodzieja nagrała kamera miejskiego monitoringu. Funkcjonariusze szybko ustalili jego personalia. Sprawcą okazał się 48-latek, u którego w mieszkaniu odnaleziono jednoślad.

Wartość skradzionego mienia wyceniono na 900 zł.

wtorek, 30 październik 2018 13:40

Plan wykonany

Po czterech meczach obecnego sezonu siatkarze Avii mają komplet punktów i są samodzielnym liderem II ligi, grupy 6. W weekend wystąpili pierwszy raz na wyjeździe i zrobili co do nich należy. Wygrali 3:1, oddając przeciwnikom seta na własne życzenie. W składzie żółto – niebieskich zobaczyliśmy zawodników, którzy, do tej pory, otrzymywali mniej szans na grę.

Jeśli świdniczanie zachowają w każdym pojedynku odpowiednią koncentrację, tylko LUK Politechnika może być rywalem, który napsuje im sporo krwi. Poza tym drużyna Sławomira Czarneckiego nie powinna mieć problemów z pokonywaniem kolejnych stopni na drodze do play – off. Przeciwko Neobusowi RAF – MAR Sołek Cars Niebylec Marcin Kurek i spółka mieli więcej problemów z zapamiętaniem pełnej nazwy zespołu rywala niż z pokonaniem go na boisku. Po pewnie wygranych setach numer jeden i dwa, w kolejnym świdniczanie wyraźnie spuścili z tonu. Zawiodła wspomniana wcześniej koncentracja, myślami lider tabeli był już chyba w drodze do lotniczego miasta. Na szczęście w czwartej partii wszystko wróciło do normy.

- Gospodarze zaskakiwali nas jedynie seriami dobrych zagrywek, które utrzymywały ich w grze – mówi Sławomir Czarnecki, trener Avii. – Poza tym mieliśmy wszystko pod kontrolą. Cieszymy się, że nie straciliśmy punktów w lidze. Na parkiecie pojawiła się spora grupa zmienników, bo chciałem dać im nieco więcej minut niż ostatnio.

W sobotę, 3 listopada duma lotniczego miasta podejmie Błękitnych Ropczyce. Spotkanie rozpocznie się o godz. 18.00, w hali sportowej Szkoły Podstawowej nr 7. Wstęp wolny.

Neobus RAF – MAR Sołek Cars Niebylec – MKS Avia Świdnik 1:3 (20:25, 17:25, 25:21, 16:25)

Avia: Misztal, Kurek, Czarnecki, Żywno, Baranowski, Obermeler, Bonisławski (libero) oraz Guz, Sajdak, Rejowski, Giza, Machowicz

wtorek, 30 październik 2018 09:53

Święto sportów walki (foto)

Raz w roku do lotniczego miasta zjeżdżają najlepsi zawodnicy kickboxingu z Polski oraz goście z zagranicy. W minioną sobotę oglądaliśmy ich w hali sportowej Szkoły Podstawowej nr 7, podczas Otwartego Pucharu Polski „Pointfighting Grand Prix”. W zmaganiach kadetów i juniorów z dobrej strony pokazały się ekipy LKSW Dan, organizator wydarzenia i Akademia Sztuk Walki Go - Fight ze Świdnika.

W sumie kibice mogli zobaczyć 229 walk indywidualnych oraz starcia drużynowe kadetów młodszych i starszych. W barwach danowców złote medale zdobyli: dwukrotnie Emilia Szalak (- 70 kg, + 70 kg), Daniel Marciszkiewicz (+ 94 kg), Kacper Guz (+ 69 kg), Paweł Dąbrowski (- 52 kg). Srebrne krążki wywalczyły: Natalia Oleszek (- 46 kg) i Kinga Matysiak (- 28 kg). Na trzecim stopniu podium stanęli natomiast: Paweł Dąbrowski (- 57 kg) i Oliwia Frączyk (- 55 kg). Drużynowo, podopieczni Piotra Bernata zajęli trzecią pozycję wśród kadetów młodszych, ustępując Kick Ninja Academy Warszawa i X-Fight Piaseczno oraz drugą w kadetach starszych, za TKD Martial Arts. Barwy LKSW Dan reprezentowali: Jakub Trześniak, Paweł Wilczopolski, Tomasz Gumienniak, Zuzanna Guz (kadeci młodsi) oraz Paweł Dąbrowski, Michał Markowski, Kacper Guz, Oliwia Frączyk (kadeci starsi).

- Turniej zebrał znakomite recenzje od ekip biorących w nim udział, które już dziś zapowiedziały start w trzeciej edycji imprezy - mówi Piotr Bernat. - Podczas niej świętować będziemy 25-lecie naszego klubu.   

W pucharze walczyło także 13 zawodników Akademii Sztuk Walki Go - Fight, skupiającej sportowców ze Świdnika i Łęcznej. Podopieczni Dawida Szewczyka uzbierali 9 medali, w tym srebro Olgierda Grzywaczewskiego. Oprócz niego lotnicze miasto reprezentowali Jakub Parczewski oraz Oscar Wójcicki.

Honorowy patronat nad pucharem sprawował burmistrz Waldemar Jakson. Turniej zorganizowano przy wsparciu finansowym Gminy Miejskiej Świdnik.

poniedziałek, 29 październik 2018 09:25

Koszmar ostatnich minut

Tylko w tej rundzie żółto – niebiescy cztery razy stracili punkty, po tym jak dali sobie strzelić gola w ostatniej lub przedostatniej minucie regulaminowego czasu gry. Tak było w pojedynkach z Podhalem Nowy Targ, Wiślanami Jaśkowice, przed tygodniem z Podlasiem Biała Podlaska i w sobotę z Wisłą Puławy. Aktualnie świdniczanie dzielą tabelę na pół, ale gdyby dopisać im to, co „zgubili”, mieliby zaledwie trzy „oczka” straty do lidera.

Derby z Wisłą Puławy zapowiadały się ciekawie. Gospodarze, pomimo słabszych ostatnio wyników, nadal wierzą w szybki powrót do drugiej ligi. Avia, odkąd trenuje ją Tomasz Bednaruk, do starcia z puławianami zanotowała trzy zwycięstwa i remis. Tymczasem pierwsza połowa zupełnie rozczarowała. Warto z niej wynotować tylko jeden fakt. W 42 min. Sebastian Głaz, kapitan żółto – niebieskich oraz były zawodnik Dumy Powiśla, obejrzał drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartkę. To był kluczowy moment meczu, bo od tej pory spotkanie przeniosło się na połowę gości. Wisła była bardzo blisko gola w 68 min., ale kapitalnymi interwencjami popisał się Adrian Wójcicki. Golkiper ratował swój zespół także później, gdy chciał go pokonać Jakub Mażysz. Avia tylko raz przedostała się w okolice szesnastki miejscowych. W 87 min., prawym skrzydłem urwał się Dominik Maluga, wbiegł w pole karne i zamiast podać do świetnie ustawionego Białka, zdecydował się na strzał. Niestety, niecelny. Dużo więcej szczęścia miał za to Krystian Puton. Pomocnik puławian, na 60 sekund przed upływem regulaminowego czasu gry, sfinalizował strzałem akcję gospodarzy. Futbolówka najpierw trafiła w słupek, a później odbiła się od pleców Wójcickiego i wpadła do bramki. Kilka minut później sędzia zakończył zawody.

- Mecz, szczególnie w drugiej połowie kosztował nas mnóstwo wysiłku – mówi Tomasz Bednaruk, trener Avii. – Graliśmy z dobrym przeciwnikiem, wiedzieliśmy, co najlepszego ma do zaoferowania. Szkoda, że nie udało się zremisować. Taka jest jednak piłka, postaramy się poszukać punktów w kolejnym spotkaniu.

W nadchodzącej kolejce Wojciech Białek i spółka podejmą na własnym boisku Czarnych Połaniec. Beniaminek III ligi, grupy IV nie wygrał od 29 września, kiedy to pokonał Chełmiankę Chełm. W weekend zremisował, 4:4, z Orlętami Radzyń Podlaski. Co ciekawe, odrabiał straty z wyniku 0:3. Początek sobotniego spotkania o godz. 14.00, na stadionie miejskim przy ul. Sportowej 2. Wstęp wolny.

Wisła Puławy – MKS Avia Świdnik 1:0 (0:0)

samobójcza (89’)

Avia: Wójcicki, Jarzynka, Drelich, Mykytyn, Mater, Głaz, Kołodziej, Mroczek, Białek, Koczon (Maluga 80’), Prędota

żółta kartka: Głaz, Mroczek, Maluga

czerwona kartka: Głaz (dwie żółte)

sędzia: Paweł Sitkowski (Kąkolewnica)

widzów: 300

czwartek, 25 październik 2018 11:45

Boksowali w stolicy

W skromnym, trzyosobowym składzie pojechali do Warszawy pięściarze MKS Avia Świdnik. Podczas 10. urodzin Akademii Walki Pawła Skrzecza zaprezentowali się dwaj z nich – Dawid Włoszek oraz Bartłomiej Skowrytko.

Pierwszy z wymienionych wygrał walkę, pokonując na punkty (3:0) zawodnika z Łodzi. Drugi miał mniej szczęścia, bo przegrał, choć nie odstawał umiejętnościami od rywala ze stolicy.

- Mówiąc wprost nie wytrzymał walki kondycyjnie – ocenia Marcin Żelechowski, trener pięściarzy MKS Avia. – Szkoda, bo nie był gorszy. Dawid natomiast stoczył bardzo dobry pojedynek. Ogólnie jestem zadowolony z postawy moich podopiecznych. Pokazali charakter, dużą wolę walki. Poziom turnieju był zróżnicowany. Oglądaliśmy w nim zarówno początkujących bokserów, jak i aktualnych mistrzów Polski. Do Warszawy zjechali reprezentanci, między innymi Łodzi, Opoczna, Lublina, Łęcznej, Skierniewic.

Gotowa do walki podczas urodzin akademii Pawła Skrzecza była Julia Olszowa. Świdniczanka nie wyszła jednak do ringu, bo nie znalazła przeciwniczki w swojej kategorii.

piątek, 26 październik 2018 08:17

To warto zobaczyć

W sobotę warto się wybrać do hali sportowej Szkoły Podstawowej nr 7. Odbędzie się tam Puchar Polski Pointfighting Grand Prix w kickboxingu. Udział zapowiedzieli reprezentanci 22 klubów z naszego kraju oraz Czech. Organizatorami wydarzenia są LKSW Dan i Polski Związek Kickboxingu.

Podczas imprezy zobaczymy zmagania kadetów młodszych i starszych oraz juniorów. W sumie około 250 startów indywidualnych, a także walki drużynowe.

- Sobotni puchar, obok mistrzostw Polski, jest turniejem selekcyjnym do kadry narodowej - mówi Piotr Bernat. - Występom młodych zawodników przyglądać się będą trenerzy reprezentacji: Emilia Szabłowska i Rafał Karcz. - Ponieważ zawody w odróżnieniu od krajowego czempionatu mają charakter otwarty, w szranki staną także kluby taekwondo i tangsoodo. Przed publicznością zaprezentują się, między innymi medaliści tegorocznych mistrzostw świata w kickboxingu we Włoszech, na czele z wicemistrzem świata Filipem Suderem z SW Prime Wieliczka.

Pointfighting Grand Prix jest organizowany przy wsparciu finansowym Gminy Miejskiej Świdnik i pod patronatem burmistrza Waldemara Jaksona. Wstęp na turniej jest bezpłatny. Program zawodów:

9.30 - rozpoczęcie walk eliminacyjnych

14.00 - uroczyste otwarcie zawodów, walki półfinałowe i finałowe

19.00 - planowane zakończenie turnieju.

wtorek, 23 październik 2018 13:19

Dwa remisy w okręgówce

Rezerwy Avii i Świdniczanka zanotowały te same rezultaty w dwunastej kolejce ligi okręgowej. Remisami 1:1 kończyły się starcia, ze Stalą Poniatowa i Granitem Bychawa. Bliżej wygranej byli żółto – niebiescy, którzy prowadzili do 87 min. gry.

Zawodnicy Tomasza Bednaruka wygrywali po golu Łukasza Struga. Jeszcze w pierwszej połowie mogło być 1:1, gdyby z rzutu wolnego lepiej przymierzył piłkarz Stali. Podobną sytuację zmarnowali też miejscowi. Po przerwie w słupek uderzył Jan Mater. Kiedy kibice zaczęli powoli dopisywać do dorobku świdniczan komplet punktów, gola na 1:1 zdobył Karol Strug. Fanom momentalnie przypomniał się rozgrywany dzień wcześniej pojedynek pierwszego zespołu z Podlasiem, w którym ich ulubieńcy stracili bramkę w podobnych okolicznościach.

Avia II Świdnik – Stal Poniatowa 1:1 (1:0)

Ł. Strug (22’) – K. Strug (87’)

Avia II: Długosz, Jędrych, Radziewicz, Kozłowski, Mater, Dawid Wójcik, Partyka (Sygara 84’), Plesz (Maziarczyk 62’), Starok (Śliwa 90’), Wołos, Strug

Czekają na zwycięstwo

Drugi remis z rzędu zanotowała Świdniczanka Świdnik Mały. Podopieczni Pawła Pranagala przywieźli punkt z Bychawy, gdzie zremisowali z miejscowym Granitem, prowadzonym przez Łukaszaa Gieresza, byłego piłkarza Avii.

Do przerwy nie padł żaden gol, choć obie drużyny mogły pokusić się o jego zdobycie. Drugą połowę lepiej zaczęła Świdniczanka. W 55 min. Piotr Wójcik trafił futbolówką w poprzeczkę. Zamiast prowadzenia przyjezdnych, oglądaliśmy jednak gola dla Granitu. I to już 60 sekund później. Na listę strzelców wpisał się Jarosław Walęciuk. Beniaminek okręgówki rzucił się do odrabiania strat i udało mu się to na kwadrans przed zakończeniem spotkania. Piotr Wójcik wykazał się największym sprytem w zamieszaniu w polu karnym i, jak się później okazało, ustalił wynik rywalizacji.

Granit Bychawa – Świdniczanka Świdnik Mały 1:1 (0:0)

Walęciuk (56’) – Wójcik (75’)

Świdniczanka: Szulc, Kowalski, Bednarek, Dobrowolski, Kuś, Babiarz, Jeleniewski, Rusiecki, Wójcik (Pędlowski 80’), Kaczorowski (Kowalik 80’), Boniecki

W następnej kolejce dojdzie do bezpośredniego starcia Świdniczanki z Avią II. Mecz odbędzie się w sobotę, 27 października, o godz. 13.00, w Świdniku Dużym. Wstęp wolny.

poniedziałek, 22 październik 2018 13:42

Sami sobie winni (foto)

W starciu z Podlasiem Biała Podlaska, na piłkarzach Avii zemściły się niewykorzystane sytuacje pod bramką przeciwnika. Świdniczanie zamiast wygrać, tylko zremisowali z przedostatnią drużyną w tabeli.

Zaczęło się zgodnie z planem. W 28 min. Piotr Prędota trafił na 1:0 dla miejscowych. Jeszcze przed przerwą żółto – niebiescy powinni podwyższyć prowadzenie. Blisko szczęścia byli Wojciech Białek i Roman Mykytyn, ale wynik nie uległ zmianie. Po przerwie śmielej do ataku ruszyli goście. Dwa razy poważniej zagrozili bramce Adriana Wójcickiego, ale nie skończyło się to bramką. Najlepsze sytuacje do zmiany wyniku mieli jednak podopieczni Tomasza Bednaruka. Kapitalne okazje zmarnowali Piotr Prędota, Sebastian Plesz i Daniel Koczon. Świdniczanie nie postawili kropki nad „i”, co szybko się na nich zemściło. W 89 min. przyjezdni przeprowadzili składną akcję, którą sfinalizował Jakub Syryjczyk. Niespodzianka stała się faktem, Podlasie wywiozło ze Świdnika jeden punkt.

Już w najbliższą sobotę trzecioligowcy pojadą na mecz do Puław. Przeciwko Wiśle wyjdą na boisko o godz. 15.00.

MKS Avia Świdnik – Podlasie Biała Podlaska 1:1 (1:0)

Prędota (28’) – Syryjczyk (89’)

Avia: Wójcicki, Jarzynka, Drelich, Mykytyn, Lusiusz, Głaz, Kołodziej, Mroczek (Strug 90’), Białek (Plesz 79’), Koczon, Prędota

żółta kartka: Kołodziej

sędzia: Piotr Burak (Zamość)

widzów: 400

Strona 5 z 283