tf - Świdnik - wysokich lotów

piątek, 10 listopad 2017 14:41

Wojna futbolowa

Spotkanie Avii z Motorem to zawsze coś więcej niż rywalizacja na boisku. Dla kibiców obu zespołów jest często meczem sezonu, z gatunku tych o wszystko. W sobotę obie drużyny staną naprzeciwko siebie po raz 71. w lidze.

Żółto - niebiescy czekają na wygraną z rywalem zza miedzy od rozgrywek 2006/2007. Nie będą faworytem zbliżającej się konfrontacji. Wystarczy spojrzeć na tabelę, by zobaczyć, jak wiele dzieli oba zespoły. Żaden z wymienionych powodów nie oznacza jednak, że nie mogą z lublinianami wygrać. W końcu derby rządzą się swoimi prawami.

Z 70 ligowych spotkań świdniczanie wygrali 19, 15 kończyło się remisem, a 36 zwycięstwem Motoru. Patrząc na dwa ostatnie sezony żółto – niebiescy potrafili z ekipą z Lublina wywalczyć zaledwie punkt. Jeśli dołożyć do tego niepowodzenia w Pucharze Polski, można całkiem stracić nadzieję na korzystny wynik. Można, ale nie wolno. Do sobotnich derbów Avia przystąpi po porażce w Rzeszowie, z miejscową Resovią. Podopieczni Tadeusza Łapy nie byli gorsi od dużo wyżej notowanego rywala. Ze stolicy Podkarpacia mogli przywieźć punkty. Grali nieźle, szczególnie w pierwszej połowie. To nieźle powinno posłużyć za punkt wyjścia przed zbliżającą się konfrontacją. Z ekipą Marcina Sasala nie będzie miejsca na błędy, przestoje w grze, utratę koncentracji. Z nimi trzeba gryźć trawę przez pełne 90 min. plus to, co doliczy sędzia. Lublinianie nie są z tytanu, mają swoje słabe punkty. W tym sezonie przegrali już cztery razy, czyli zaledwie o dwa mniej niż Sebastian Orzędowski i jego koledzy z szatni. Zawsze na boisku przeciwnika.

Sobotnie derby (początek godz. 13.00) traktowane są jako impreza masowa podwyższonego ryzyka. Oznacza to, że podjęte zostały dodatkowe środki bezpieczeństwa. Każdy, kto wybiera się na mecz, musi mieć ze sobą dokument potwierdzający tożsamość. Potrzebny będzie przy odbieraniu bezpłatnych wejściówek. Klub z ul. Sportowej 2 wydaje je zresztą od poniedziałku. Do wczoraj rozprowadził ponad połowę, z 1600 przeznaczonych na to spotkanie. Organizatorzy liczą, że jutro na stadionie miejskim pojawi się właśnie taka liczba widzów. Pewne jest, że padnie sezonowy rekord frekwencji.

Wydarzenie ma mieć także specjalną oprawę muzyczną. 11 listopada rozbrzmiewać będą piosenki patriotyczne zespołu Forteca, a przed pierwszym gwizdkiem arbitra odśpiewany zostanie hymn państwowy.

środa, 08 listopad 2017 10:57

Powiększyli przewagę

Mecz Graf - Marina Zemborzyce ze Świdniczanką był starciem dwóch najlepszych zespołów w lubelskiej A-klasie, grupie 3. Lider tabeli nie dał szans lublinianom, wygrywając na ich terenie 3:0. Drużyna Tomasza Króla umocniła się na szczycie tabeli. Ma już osiem punktów przewagi nad niedzielnym rywalem.

Zwycięstwo Świdniczanki jest tym cenniejsze, że zespół z lotniczego miasta musiał sobie radzić bez kilku podstawowych zawodników. Siłę drużyny poznaje się jednak po szerokiej kadrze, a taka jest atutem najpoważniejszego kandydata do awansu. Pierwszego gola kibice oglądali dopiero po przerwie. Warto jednak było na niego poczekać. W 60 min. z rzutu wolnego przymierzył Oskar Wróbel i zdobył jedną z ładniejszych bramek w swojej przygodzie z piłką. Na kwadrans przed końcem podwyższył Krzysztof Boniecki, a rezultat końcowy ustalił Piotr Skiba.

W niedzielę Świdniczanka rozegra ostatni mecz rundy jesiennej, z Rohlandem Tuszów. Spotkanie rozpocznie się o godz. 14.30, na boisku ze sztuczną nawierzchnią przy ul. Sportowej 2.

Graf - Marina Zemborzyce – Świdniczanka 0:3 (0:0)

Wróbel (60’), Boniecki (75’), Skiba (82’)

Świdniczanka: Szulc, Frąc, Pawłowski, Warda, Ziemkiewicz (Joć), Bereza (Babiarz), Kuś, Wróbel, Martyna (Skiba), Boniecki, Bednarek

środa, 08 listopad 2017 10:57

Wracają na halę

Osiem zespołów stanie do walki w szesnastej edycji turnieju piłki halowej z okazji Święta Niepodległości. Zmagania odbędą się w niedzielę, 12 listopada, w hali sportowej Szkoły Podstawowej nr 7. Ich organizatorem jest Ognisko TKKF Świt.

Rywalizacja rozpocznie się o godz. 9.00, starciem Creatio Biura Rachunkowego z Amator Teamem. Po meczach grupowych odbędzie się faza pucharowa. Finał zaplanowano na godz. 14.40. Poniżej harmonogram gier:

9.00 grupa A: Creatio – Amator

9.20 grupa B: Solidarność PZL – Metalowcy

9.40 grupa A: KSW – Marmota Lublin

10.00 grupa B: Sierpień 80 – Dywany Łuszczów

10.20 Creatio – Marmota

10.40 Solidarność – Dywany

11.00 Amator Team – KSW

11.20 Metalowcy – Sierpień 80

11.40 KSW – Creatio

12.00 Sierpień 80 – Solidarność

12.20 Marmota – Amator

12.40 Dywany – Metalowcy

13.00 półfinał

13.20 półfinał

13.40 mecz o 7 miejsce

14.00 mecz o 5 miejsce

14.20 mecz o 3 miejsce

14.40 finał

środa, 08 listopad 2017 10:56

Pomogły posiłki

Pięciu zawodników pierwszego zespołu zagrało w meczu rezerw żółto - niebieskich z Garbarnią Kurów. Ich obecność pomogła ekipie Tomasza Bednaruka w odniesieniu drugiego zwycięstwa w sezonie. Świdniczanie pokonali ostatnią drużynę w stawce, 4:1.

Już pierwsze minuty rywalizacji pokazały, że to będzie dosyć jednostronne widowisko. Avia praktycznie nie schodziła z połowy rywala, co chwilę zagrażając jego bramce. Wynik niedzielnego meczu otworzył Dominik Maluga, a przed przerwą na listę strzelców wpisał się jeszcze Krystian Mroczek. Nie minęło 120 sekund od rozpoczęcia drugiej połowy, a żółto - niebiescy wygrywali już różnicą trzech trafień. Tym razem gola strzelił Adam Nowak. Kilka minut później gospodarze zdobyli czwartą bramkę, a właściwie zrobił to Mirosław Hajduk, pakując futbolówkę do własnej siatki. Honor gości uratował natomiast Mateusz Bieniek, który w 77 min. pokonał Piotra Piotrowskiego.

Avia Świdnik – Garbarnia Kurów 4:1 (2:0)

Maluga (10’), Mroczek (28), Nowak (47), samobójcza (54’) – Bieniek (77’)

Avia II: Piotrowski, Dawid Wójcik, Radziewicz, Podstawka, Feret, Szponar (Wołos 46’), Mroczek (Kozłowski 85’), Kobiałka (Daniel Wójcik 70’), Maluga (Różycki 65’), Gadomski (Nowak 46’), Starok

W kolejnym meczu rezerwy Avii zmierzą się z Piaskovią Piaski. Spotkanie zaplanowano 11 listopada, na godz. 13.00.

wtorek, 07 listopad 2017 14:52

Kierunek Azja

Chińskie Chengdu jest gospodarzem Miejskich Kolarskich Mistrzostw Świata, czyli rywalizacji w trzech dyscyplinach - BMX freestyle, cross country i trialu rowerowym. W ostatniej z wymienionych startuje nasz reprezentant, Karol Serwin. Piętnastokrotny mistrz Polski jest już w Państwie Środka i przygotowuje się do startu.

Świdniczanin wyjechał odpowiednio wcześniej, by dobrze się zaaklimatyzować. W piątek, o godz. 10.00 czasu lokalnego pojawi się na torze i zacznie rywalizację z najlepszymi. Jego poczynania można śledzić na profilu facebookowym zawodnika.

- Odcinki wydają się być ciężkie, więc zapowiada się trudna rywalizacja - mówi Karol Serwin. - Startujemy według nowych zasad, dlatego miejsce w czołowej piętnastce będzie satysfakcjonujące. Czuję się dobrze, jutro czeka mnie jeszcze trening, a w czwartek odpoczywam. Na pewno podczas startu dam z siebie wszystko.

Wyjazd do Chin był możliwy dzięki wsparciu sponsorów: Polskiego Związku Kolarskiego, Gminy Miejskiej Świdnik, Urzędu Marszałkowskiego Województwa Lubelskiego, Starostwa Powiatowego, Spółdzielczego Banku Powiatowego w Piaskach, firmy Roberta Kasprzaka, Under Armour, Echo Bikes, Energy Pharm, GripGrab, trialshop.pl, Crossfit R99, Sparta Gym.

wtorek, 07 listopad 2017 11:45

Wygrana była obowiązkiem

Pewnie, bez straty seta, za trzy punkty. Tak, w skrócie, wyglądał ostatni mecz siatkarzy Avii z AKS V LO Rzeszów. Świdniczanie ze stolicy Podkarpacia wracali w dobrych nastrojach, dopisując do swojego dorobku pełną pulę. Drużyna Sławomira Czarneckiego wspięła się na czwarte miejsce w tabeli, a jeśli w sobotę pokona RCS Radom, może jeszcze bardziej zbliżyć się do ligowego podium.

Z rzeszowianami żółto – niebiescy nie zagrali koncertowo, ale przyzwoicie. To wystarczyło na bardzo młody zespół gospodarzy, prowadzony przez Jacka Podporę i dobrze znanego w Świdniku Marcina Ogonowskiego. Kłopoty miejscowych zaczynały się zawsze, gdy Avia dobrze prezentowała się w polu zagrywki i bloku. Łapali natomiast oddech w momencie przestoju Jakuba Guza i jego kolegów z drużyny. Najbardziej wyrównany był trzeci set pojedynku. AKS zaczął od kilkupunktowego prowadzenia, w końcówce zbliżył się na dystans jednego punktu. Świdniczanie nie pozwolili jednak wyrwać sobie zwycięstwa i po niespełna 90 minutach zakończyli rywalizację.

- Jesteśmy zadowoleni z wywalczenia trzech punktów - mówi Sławomir Czarnecki, trener Avii. - To nie była ani łatwa, ani ładna wygrana. W każdym z setów, przy kilkupunktowym prowadzeniu, traciliśmy koncentrację i pozwalaliśmy gospodarzom odrabiać stratę.  Na szczęście, w żadnym momencie nasze zwycięstwo nie było zagrożone.

Kolejnym rywalem żółto - niebieskich będzie RCS Radom. Mecz odbędzie się w najbliższą sobotę, o godz. 17.00, w hali sportowej Szkoły Podstawowej nr 7. Wstęp wolny.

AKS V LO Rzeszów - MKS Avia Świdnik 0:3 (23:25, 19:25, 23:25)

Avia: Misztal, Guz, Kurek, Żywno, Machowicz, Baranowski, Bonisławski (libero) oraz Pigłowski, Kasiura

poniedziałek, 06 listopad 2017 11:40

Kilka godzin na wolności

Rano opuścił zakład karny, a kilka godzin później był już w areszcie. Mowa o 37 - latku ze Świdnika, który został oskarżony o popełnienie dwóch przestępstw.

Sytuacja wydarzyła się w ubiegłym tygodniu, w jednym ze świdnickich mieszkań. Mundurowi, podczas interwencji, zastali na miejscu agresywnego mężczyznę, który szarpał i groził jednemu z członków rodziny. Oprócz tego zachowywał się wulgarnie wobec stróżów prawa. Groził też policjantom, że zniszczy ich prywatne mienie. 37 - latek, w chwili zatrzymania był nietrzeźwy.

- Następnego dnia zostały mu przedstawione dwa zarzuty - informuje Elwira Domaradzka ze świdnickiej policji. - Co ważne, oba w warunkach recydywy. Mężczyzna spędził ostatnie półtora roku w zakładzie karnym, za znęcanie się nad rodziną. Został aresztowany na trzy miesiące.

Za popełnione przestępstwa grozi mu do 3 lat odsiadki.

poniedziałek, 06 listopad 2017 08:44

Sami sobie winni

W meczu z Resovią Rzeszów piłkarze Avii wypracowali sobie kilka doskonałych okazji do strzelenia gola. Żadnej jednak nie zamienili na bramkę, a sami dali się raz zaskoczyć i ze stolicy Podkarpacia wrócili bez punktów.

Wynik sobotniej potyczki powinien, w 9 min. gry, otworzyć Wojciech Białek. Napastnik dobijał strzał Patryka Czułowskiego, ale z odległości kilku metrów nie potrafił wpakować futbolówki do siatki, uderzając wprost w bramkarza miejscowych. Gospodarze najlepszą okazję w pierwszej połowie wypracowali sobie w 39 min. Przemysław Pyrdek trafił piłką w poprzeczkę. 180 sekund po wznowieniu gry oglądaliśmy kluczowy fragment meczu. Świdniczanie zaatakowali w szesnastce Resovii, ale ostatecznie futbolówka znalazła się w rękach golkipera rzeszowian. Ten posłał ją, dalekim wykopem, w okolice pola karnego Avii, a wychodzącego z bramki Adriana Wójcickiego zdążył uprzedzić Michał Ogrodnik. Podopieczni Tadeusza Łapy byli blisko wyrównania w 87 min. pojedynku. Po dośrodkowaniu Patryka Czułowskiego z rzutu wolnego, Konrad Kołodziej trafił piłką w słupek.

Resovia Rzeszów – Avia Świdnik 1:0 (0:0)

Ogrodnik (48’)

Avia: Wójcicki, Jarzynka, Mazurek, Kołodziej, Kazubski, Barański (Wołos 68’), Orzędowski, Piekarski (Szymala 27’), Wrzesiński (Nowak 68’), Czułowski, Białek (Olszak 46’)

czwartek, 02 listopad 2017 12:56

Od 2:0 do 3:3

Sześć goli padło w meczu rezerw żółto - niebieskich z Polesiem Kock. Świdniczanie wygrywali na wyjeździe 2:0, ale niewiele brakowało, a wróciliby do domów nawet bez jednego punktu. Remis, w ostatniej minucie spotkania, uratował Kamil Starok.

Starcie w Kocku było bardzo otwarte. Oba zespoły miały kilka dobrych okazji do tego, by przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. W pierwszej połowie bramkarza miejscowych pokonał Adrian Gadomski. Tuż po przerwie wynik podwyższył Łukasz Młynarski, który, w tym sezonie, częściej wybiega na boiska w okręgówce, niż w trzeciej lidze. Polesie nie zamierzało składać broni i nie dość, że doprowadziło do wyrównania, to, na siedem minut przed końcem, strzeliło bramkę na 3:2. W szeregach Avii mają jednak Kamila Staroka, który, jak na kapitana przystało, poprowadził swoich kolegów do jeszcze jednego ataku i sam wpisał się na listę strzelców. 

Polesie Kock – Avia II Świdnik 3:3 (0:1)

Cybul (60’, 80’), Misiarz (83’) – Gadomski (38’), Młynarski (57’), Starok (90’)

Avia II : Jankowski, Maziarczyk (Jędrych 58’), Radziewicz, Feret, Podstawka, Młynarski, Różycki, Starok, Szponar, Gadomski, Wójcik

czwartek, 02 listopad 2017 12:51

W A-klasie status quo

Świdniczanka, przeciwko Tajfunowi Ostrów Lubelski, musiała sobie radzić bez kilku podstawowych zawodników. Szczególnie osłabiony był blok defensywny, z którego wypadli za kartki Karol Kowalski, Andrzej Shtohryn oraz Radosław Pawłowski. Pomimo tego, zespół Tomasza Króla pewnie dopisał do swojego dorobku komplet punktów. 

Już w czwartej minucie bramkarza gości pokonał Oskar Wróbel. Były zawodnik Avii Świdnik dobił strzał Krzysztofa Bonieckiego. Na kolejne bramki trzeba było czekać do drugiej połowy. Najpierw na listę strzelców wpisał się Piotr Bednarek, później zrobili to Michał Ziemkiewicz i Piotr Skiba.

Niepokonana w tym sezonie Świdniczanka ma już na swoim koncie 29 punktów, w jedenastu kolejkach. W nadchodzącej zagra mecz na szczycie z Madjanem - Mariną Zemborzyce.

Świdniczanka – Tajfun Ostrów Lubelski 4:0 (1:0)

Wróbel (4’), Bednarek (55’), Ziemkiewicz (70’ rzut karny), Skiba (80’ rzut karny)

Świdniczanka: Szulc, Warda, Frąc, Bednarek, Ziemkiewicz, Babiarz (Bereza), Kuś, Wróbel, Martyna, Joć (Skiba), Boniecki

Strona 2 z 252