jg - Świdnik - wysokich lotów

czwartek, 25 styczeń 2018 08:32

Kiedy wszystko było pierwsze

Ogromne nagromadzenie unikalnych zdjęć, szlachetna forma wydawnicza i nasuwające się wspomnienia z przeszłości. To wrażenia ogarniające każdego, kto obejrzy album „Mojemu miastu”, autorstwa Elżbiety Denis i Joanny Swachy-Brody, bibliotekarek Miejsko - Powiatowej Biblioteki Publicznej. To pierwsza tego typu i zapewne unikatowa, na wiele lat, publikacja o Świdniku i o tym, jak na naszych oczach, teraźniejszość staje się historią.

- Wszystko to wina mojego męża - śmieje się pani Elżbieta. - Od lat zbierał zdjęcia starego Świdnika, nagrywał je na płyty CD, robił tabelki, schematy, porządkował… W końcu pasja przeszła i na mnie. Zaczęłam te zdjęcia drukować, powstały z nich albumy, które mąż dostawał ode mnie na imieniny albo urodziny. W końcu pomyślałam - dlaczego tylko on je ogląda? Zaczęłam organizować konkursy. Na stronie internetowej biblioteki zamieszczałam zdjęcia, a czytelnicy mieli zgadywać, co to za miejsca. Ale było mi ciągle za mało. Pomyślałam, że trzeba zrobić wystawę. Ponieważ jestem słaba z plastyki, przybiegłam do Asi po pomoc. W ten sposób, w 2012 roku, zorganizowałyśmy pierwszą wystawa pod tytułem „Czy znasz swoje miasto?”. Jej popularność przeszła nasze oczekiwania. Po dwóch latach, na 60-lecie Świdnika, postanowiłyśmy zrobić drugą wystawę. Pomysł polegał na porównaniu miejsc sfotografowanych przed laty z ich obecnym wyglądem. Mąż oczywiście biegał i robił zdjęcia współczesne, a że jest bardzo dokładny, ujęcia wyszły idealnie. Reakcja była znowu wspaniała. Ludzie przychodzili, chwalili, przynosili własne fotografie, czasem całe zbiory.

Kto, jak nie my?

- Ktoś zaproponował, żebyśmy zrobiły album. Początkowo pomyślałam, że to przerasta nasze siły, ale w końcu naszło mnie pytanie: a niby kto, jak nie my? W grudniu 2014 roku znowu przybiegłam do Asi i mówię: wydajemy album. Asia oniemiała z wrażenia, popatrzyła … no dobrze, mówi. Publikacja ukazała się dokładnie trzy lata później, w grudniu 2017 roku.

Autorki, jak same mówią, nie miały bladego pojęcia o profesjonalnym składzie książek. Początkowo pracowały w prostym edytorze tekstów Word, zastanawiając się nad formatem, kolorystyką, układem zdjęć i komentarzy. Ścierało się wiele koncepcji, aż powstała ta, która urzeka prostotą i szlachetnością. Pomógł w tym grafik Konrad Kućmiński, od pokoleń mieszkaniec Adampola, który popisał się profesjonalizmem i prawdziwą pasją w tworzeniu albumu o własnych, rodzinnych stronach.

- Powstanie publikacji wymagało dużego nakładu pracy - tłumaczy pani Joanna. - Gromadzenie materiałów, identyfikacja miejsc, wyszukiwanie opisów i komentarzy. Ela zajmowała się wyszukiwaniem informacji, sporządzaniem kalendarium, które notabene jest jej dumą. Natomiast porządkowanie, szeregowanie, selekcja materiałów należały do moich obowiązków. Od początku wiedziałyśmy, że będą to cytaty z publikacji poświęconych lub choćby wspominających o Świdniku. Nie ukrywamy, że najwięcej z nich pochodzi z Głosu Świdnika, zwłaszcza z zamieszczanego w nim kalendarium, z którego dowiedziałyśmy się, na przykład, kiedy zabłysnął pierwszy neon w mieście albo przeszedł pierwszy pochód pierwszomajowy. Pracowałyśmy spotykając się wieczorami, często konsultując telefonicznie. A dylematów było sporo. Czy dane zdjęcie prawidłowo zobrazuje wybrany cytat, czy nie jest zbyt słabe technicznie, chociaż piękne? W sumie, po takiej weryfikacji, w albumie znalazły się 252 zdjęcia. Tylko my wiemy, ile miałyśmy pomysłów i koncepcji, choćby w sprawie tła stron, kiedy przekonywałam Elę, że białe nie będzie wyglądało biednie, że zdjęcia nie muszą być wielkie, a marginesy małe. Tak naprawdę, do końca nie wiedziałyśmy, jaki będzie efekt, ale kiedy wzięłyśmy w rękę pierwszy egzemplarz, radość była ogromna.

Marzenia na półce

W ciągu trzech lat pracy panie Elżbieta i Joanna miewały chwile zwątpienia. - W takich momentach mówiłyśmy sobie, że przecież spełniamy nasze marzenia i choćby w dwóch egzemplarzach, ale album powstanie. Najwyżej postawimy go sobie, każda na swojej półce, ale będzie - wspomina pani Elżbieta.

Album „Mojemu miastu”, którego tytuł był dla autorek oczywisty od samego początku pracy nad publikacją, spotkał się z entuzjastycznym przyjęciem. Osoby, mające okazję do niego zajrzeć, od razu zatapiają się w smakowaniu dawnego klimatu miasta, śledzą jego rozwój, z radością rozpoznają na zdjęciach swoich przodków lub znajomych. Pochylają się nad nim trzy pokolenia. Najstarsi wspominają młodość, inni dzieciństwo. Najmłodsi ze zdziwieniem dowiadują się, że ich blok stoi w nie tak dawno jeszcze, szczerym polu. Starają się rozpoznać miejsca prawie nie do poznania i uczą, jak to w ogóle kiedyś było. Niektórzy uzupełniają podane informacje, dowodząc jak różnie można interpretować te same wydarzenia, widzieć te same miejsca. Inni próbują je korygować. Autorki z satysfakcją mówią, że nikt jeszcze nie złapał ich na błędzie merytorycznym. Ludzie często z zadowoleniem stwierdzają, że książka jest apolityczna. Są tacy, którzy od razu gotowi są kupić album, nawet dwa egzemplarze. Nikt nie odkłada go bez emocji. Chronologia publikacji doprowadza historię Świdnika do lat 70. Dlaczego? Ponieważ zdaniem pań Elżbiety i Joanny, najciekawsza była ona wtedy, kiedy wszystko było pierwsze.

Książka została wydana prywatnym nakładem autorek. Jak przyznają, finansowo zabolała, ale za chwilę, bez wahania dodają, że satysfakcja jest większa. Teraz myślą już o kolejnej pozycji. Tym razem byłby to album porównawczy, pokazujący historię i teraźniejszość konkretnych miejsc.

Album „Mojemu miastu” jest dostępny w Miejsko - Powiatowej Bibliotece Publicznej (ul. Niepodległości 13), Filii MPBP nr 2 (ul. Piłsudskiego 6A) oraz w księgarni „Libro”, (ul. Niepodległości 11).

jmr

środa, 24 styczeń 2018 09:22

Wieża będzie większa

Polska Agencja Żeglugi Powietrznej planuje kolejną inwestycję na świdnickim lotnisku. Rozbudowana zostanie wieża kontroli lotów.

Budynek kontenerowy, w którym obecnie pracują kontrolerzy został oddany do użytku w 2013 roku. Mierząca osiem metrów konstrukcja została naszpikowana najnowszym sprzętem nawigacyjnym. Obiekt PAŻP spełnia wymagania certyfikacyjne Urzędu Lotnictwa Cywilnego i posiada wszystkie systemy potrzebne do pracy operacyjnej, w tym bezpośrednią łączność z Centrum Zarządzania Ruchem Lotniczym w Warszawie. Koszt budowy i wyposażenia wieży wyniósł ponad 7 mln zł.

W ubiegłym tygodniu, agencja opublikowała ogłoszenie o przetargu na powiększenie budynku. Projekt zakłada rozbudowę części parterowej, w kierunku południowym i zachodnim.

- Obecnie realizowana rozbudowa dotyczy dostawienia nowych kontenerów (wszystkie w poziomie parteru) do wieży kontenerowej, w której obecnie funkcjonuje TWR - mówi Mateusz Sokołowski, rzecznik prasowy Polska Agencja Żeglugi Powietrznej. - Powierzchnia użytkowa zostanie zwiększona o ok. 140 mkw., szczególnie na potrzeby służb technicznych.

Przedstawiciele Agencji podkreślają, że rozbudowa nie wpłynie na zwiększenie obsady personalnej, która wynosi 30 osób.

Wykonawcy mogą składać oferty do 5 lutego. Według wstępnych założeń, prace mają rozpocząć się nie później niż 15 marca.

poniedziałek, 22 styczeń 2018 12:23

Tłumy na inaugurację

Od wczoraj świdniczanie mogą aktywnie spędzać czas na lodowisku przy Szkole Podstawowej nr 5.

Przygotowania do uruchomienia ślizgawki trwały od kilku tygodni. Jedyną przeszkodą była panująca na dworze dodatnia temperatura. Korzystając ze zmiany pogody dyrekcja placówki postanowiła udostępnić miejską ślizgawkę. W niedzielę, punktualnie w południe, na taflę wjechali pierwsi łyżwiarze.

- Pojawiło się dużo dzieci, ale również dorosłych - mówi Tomasz Giełzak, trener środowiskowy na Orliku przy SP nr 5.  - Cieszymy się, że świdniczanie wybierają taką formę wypoczynku.  Na lodowisko zapraszamy od poniedziałku do piątku, w godz. 16.00-20.00, a także w soboty i niedziele, od 12.00 do 20.00.

Na „białym orliku” może przebywać jednorazowo do 45 osób. Dorośli za godzinę jazdy zapłacą 5 zł, natomiast dzieci 3 zł. Dla posiadaczy karty Rodzinka 3+ wejściówka wyniesie 2 zł. Tradycyjnie, możliwe będzie wypożyczenie łyżew, pingwinka do nauki jazdy lub naostrzenie sprzętu.

poniedziałek, 22 styczeń 2018 08:34

Kochamy babcie i dziadków

Swoje święto obchodzą babcie i dziadkowie. Pamiętać o tym powinni wszyscy wnukowie, niezależnie od tego, czy są dziećmi, czy dorosłymi. Nam o swoich ukochanych babciach i dziadkach opowiedzieli najmłodsi, z Przedszkola nr 7. Zdradzili również, że już szykują dla nich prezenty. Jakie? Tego oczywiście nie możemy napisać. Dzieci, za naszym pośrednictwem, już dziś, składają swoim bliskim życzenia: „Wszystkiego najlepszego, sto lat, żeby mieszkanie samo się sprzątało, dużo zdrowia i szczęścia, udanych planów oraz gotowania najlepszych obiadów na świecie”.

Maksymilian Jaroszewski: Mam bacie Bogusię i Tereskę, a dziadka Andrzeja. Widuję się z nimi prawie codziennie. Kocham ich za to, że troszczą się o mnie i robią dobre obiady. Babcia Tereska lepi przepyszne ruskie pierogi. A ja pomagam jej w gotowaniu zup.

Tymoteusz Borowiec: Moje babcie to Basia i Ela, a dziadkowie Rysio i Waldek. Mieszkają w Świdniku. Babcia Ela gotuje moją ulubioną zupę, czyli pomidorówkę. Z dziadkami gram w różne gry. Dobrze, że są z nami. Dzięki nim urodzili się nasi rodzice, a dzięki rodzicom my.

Martynka Baran: Mam tylko dziadka Jurka, który mieszka w Świdniku. Chodzę z nim na spacery, a on opowiada mi o ciekawych miejscach. Bardzo lubię grać z nim w gry planszowe. Zaproszę go do przedszkola na Dzień Dziadka. Dziadków i babcie trzeba szanować.

Kacper Żuk: Kocham moje dwie babcie Marysie i dziadka Mietka za wszystko, co dobre. Czasami na mnie krzyczą, jak coś zbroję, ale rzadko. Babcia odbiera mnie z przedszkola. Drugiego dziadka, który miał na imię Stefan, już z nami nie ma.

Nikodem Dadasiewicz: Moi dziadkowie są mili i uśmiechnięci. Babcia Renia i dziadzio Witek mieszkają w Woli Zadybskiej, a dziadek Leon w Radomiu. Dosyć często ich odwiedzam. Lubię wycieczki rowerowe z babcią. Z dziadkiem jeżdżę traktorem.

Madzia Dragan: Mam babcie Jadzię i Kazię, dziadków Józia i Antka. Bardzo ich kocham i często ich odwiedzam. Bawimy się na dworze, czasami układamy klocki Lego. W lecie zbieramy maliny. Babcia Kazia jest dobra w uszkach, a babcia Jadzia w schabowych.

aw

niedziela, 21 styczeń 2018 14:15

Wybrano najpopularniejszych

Bartłomiej Misztal, kapitan siatkarzy MKS Avia, wśród seniorów. Emil Krzykała, pływak KP Avia, wśród juniorów. Jacek Czerniakowski, trener grup młodzieżowych piłkarzy MKS Avia, wśród trenerów. To oni zostali najpopularniejszymi sportowcami Świdnika za rok 2017.

Wczorajszy wieczór stał pod znakiem gwiazd świdnickiego sportu. Podczas II Balu Sportu poznaliśmy laureatów plebiscytu organizowanego przez Stowarzyszenie Sportowy Świdnik.  Powołana przez nie Kapituła wyłoniła, spośród nadesłanych propozycji, kandydatów i przeprowadziła głosowanie za pośrednictwem kuponów zamieszczanych w Głosie Świdnika oraz głosowania internetowego.

Kapituła zdecydowała również o przyznaniu wyróżnień honorowych. Mecenasem Świdnickiego Sportu została Gmina Miejska Świdnik, Ambasadorem MKS Avia Świdnik, Nadzieją lekkoatleta Maciej Hołub, a Wydarzeniem Roku - 28. Międzynarodowy Wyścig Kolarski „Solidarności” i Olimpijczyków.

Podczas balu, Komitet Pomocy SOS Solidarność zorganizował loterię, z której dochód zasili konto Anny Walczak, chorej na stwardnienie zanikowe boczne. Już na początku loterii, Emil Krzykała oświadczył, że oda na rzecz chorej otrzymaną przez siebie nagrodę burmistrza.

jmr

niedziela, 21 styczeń 2018 11:44

Sezon rozpoczęty

Nadszedł czas studniówek. W sobotę, jako pierwsi bawili się uczniowie Zespołu Szkół Nr 1 im. C. K. Norwida.

Bal rozpoczął się o godzinie 18, pięknie przygotowanym polonezem. Za tydzień bawić się będą maturzyści z I, II LO i Powiatowego Centrum Edukacji Zawodowej.

fot. B. Żurawski

wtorek, 16 styczeń 2018 10:01

Zmiany na Spółdzielczej

Zmiana organizacji ruchu na ulicy Spółdzielczej sprawia sporo kłopotu kierowcom przyzwyczajonym do tego, że od skrzyżowania z Przechodnią, jest drogą jednokierunkową. Od niedawna, w związku z uruchomieniem nowego Urzędu Miasta, dwa kierunki ruchu obowiązują aż do zjazdu pod urząd.

Przy ulicy stoi znak informujący o miejscu, w którym Spółdzielcza zaczyna być dwukierunkowa. Wielu kierowców jednak, starym zwyczajem, jadąc od ul. Wyspiańskiego, porusza się jej lewym pasem. W dodatku nerwowo reagują na pojazdy nadjeżdżające z przeciwka, ich zdaniem „pod prąd”. Regulaminową jazdę utrudniają również auta parkujące na ulicy i blokujące prawy pas jezdni.

Wzdłuż całej praktycznie ulicy Spółdzielczej nie ma również zebry dla pieszych i osoby ortodoksyjnie trzymające się przepisów muszą skorzystać z pasów na ul Wyspiańskiego lub na skrzyżowaniu Spółdzielczej z Wyszyńskiego. O zmianę tej sytuacji apelował radny Andrzej Kurpa, proponując namalowanie zebry na wysokości ul. Spółdzielczej 3.

- Czekamy tylko na pogodę umożliwiającą wykonanie oznaczeń poziomych – mówi Przemysław Kozień z wydziału mienia komunalnego UM. - Oprócz zebry, powstanie również linia przerywana rozdzielająca pasy ruchu. To powinno pomóc kierowcom w prawidłowym korzystaniu z ulicy Spółdzielczej.

jmr

wtorek, 23 styczeń 2018 08:20

Czas podsumowań i planów

Sporo dzieje się ostatnio u świdnickich strażaków. Mundurowi niedawno podsumowali ostatni rok działalności, w którym wyjeżdżali do akcji aż 804 razy. Doczekali się także długo wyczekiwanej wiadomości o tym, że zmodernizowany zostanie budynek ich komendy.

Podpalacze nie próżnowali

Świdniccy strażacy mieli w minionym roku ręce pełne roboty. W sumie wyjeżdżali do akcji 804 razy. Najbardziej wzrosła liczba pożarów i to aż o ponad 62 proc. Co gorsza, przyczyną większości z nich były podpalenia.

W 2017 roku strażacy najczęściej wyjeżdżali do pożarów. Odnotowali ich aż 424. Mundurowi informują, że to dużo więcej niż rok wcześniej, bo aż o ponad 62 proc. Najczęściej pali ło się na terenie gminy Trawniki. Gasili tam pożary 135 razy. Pięć interwencji mniej mieli w gminie Piaski. Na trzecim miejscu jest Świdnik z 94 zdarzeniami tego typu. Najczęściej do pożarów dochodziło w marcu i kwietniu. W ogniu stawały wówczas głównie pola uprawne i nieużytki. 65 razy paliły się mieszkania, a 25 razy samochody.

- W roku 2017 odnotowano duży wzrost ilości podpaleń, ze 143 w 2016 roku do 243 w roku 2017 - informuje Paweł Ostrowski, ze świdnickiej komendy Straży Pożarnej.

Drugą z przyczyn pożarów było nieostrożne obchodzenie się przez dorosłych i dzieci z ogniem otwartym, m.in. zapałkami i zapalonymi papierosami. Wady urządzeń elektrycznych, grzewczych czy ich niewłaściwe używanie były przyczynami pozostałych kilkunastu procent pożarów.

W minionym roku spadła za to, o kilka procent, liczba tzw. zdarzeń miejscowych. W tej kategorii mieszczą się choćby wyjazdy do wypadków, likwidowanie skutków porywistych burz i ulewnych deszczy, poszukiwanie zaginionych osób czy usuwanie niebezpiecznych owadów. Takich przypadków na terenie całego powiatu strażacy odnotowali w 2017 roku 354. Najwięcej, bo 167 razy interweniowali na terenie Świdnika. Dużo mniej w Piaskach (68 zdarzeń) i w Mełgwi (64 zdarzenia). Najwięcej miejscowych zagrożeń wystąpiło w czerwcu i lipcu. 117 razy strażacy wjeżdżali do wypadków samochodowych. 41 z nich miało miejsce na drodze ekspresowej. Okazuje się, że liczba zdarzeń na „siedemnastce” znacząco wzrosła w porównaniu do 2016 roku, bo o 11 interwencji. W minionym roku, we wszystkich wypadkach na terenie powiatu świdnickiego, zginęło 7 osób, 150 zostało rannych, wśród nich 17 dzieci. Świdnicka straż pożarna współpracuje również z policją, pogotowiem ratunkowym, Strażą Miejską, pomocą drogową, a nawet wojskiem. W minionym roku wspólnie przeprowadzono blisko 500 akcji.

Podsumowując 2017 rok, strażacy podkreślają, że ogólna liczba wszystkich zdarzeń wzrosła na terenie powiatu o 20 proc. Największy skok został odnotowany na terenie gminy Piaski, bo aż o 34 proc. Na drugim miejscu, ze wzrostem na poziomie 30 proc. znalazła się gmina Mełgiew, z kolei w Świdniku liczba zdarzeń była większa w stosunku do poprzedniego roku, o 21 proc.


Komenda przed metamorfozą

Świdniccy strażacy czekali na tę wiadomość od dawna. Tym bardziej, że wewnątrz ich budynek już przeszedł remont. O wiele gorzej wygląda za to elewacja. W tym roku ma się to jednak zmienić.

Komenda Powiatowa Straży Pożarnej w Świdniku zajmuje budynek, który kiedyś należał do PZL-Świdnik. Przez wiele lat gmach powoli przechodził przemianę. Modernizacja ruszyła już w 2003 roku. Wewnątrz komenda wygląda nowocześnie, problemem był za to stan elewacji. Strażacy od dłuższego czasu czekali na okazję, żeby skorzystać z funduszy rządowych lub unijnych i zakończyć długo oczekiwany remont. Pod koniec minionego roku okazało się, że pieniądze wreszcie będą. Udało się je zdobyć ze środków unijnych przeznaczonych dla województwa lubelskiego. Jak tłumaczą przedstawiciele komendy, wartość dofinansowania wyniesie blisko 582 tys. zł. i stanowić będzie maksymalnie do 85 proc. całkowitej wartości projektu.

- Jeszcze w styczniu tego roku ogłoszony zostanie przetarg na przeprowadzenie termomodernizacji, w ramach której wykonana zostanie również instalacja fotowoltaiczna - informują przedstawiciele świdnickich strażaków.

sobota, 13 styczeń 2018 09:55

Są już dwa kolumbaria

Do tej pory pogrzeby na świdnickim cmentarzu odbywały się tylko w tradycyjny sposób. Już wkrótce to się zmieni. Pod koniec grudnia ubiegłego roku, na świdnickim cmentarzu zakończono budowę dwóch z pięciu ścian kolumbarium. Jest to rodzaj grobowca z niszami na urny z prochami zmarłych. Coraz więcej osób życzy sobie po śmierci kremacji, a to sprawia, że kolumbaria stają się popularnym miejscem spoczynku.

Każde z kolumbariów jest wykonane z żelbetonu i zawiera 72 miejsca na urny. Wnęki są zamykane płytami granitowymi. U podstawy, na całej długości ściany, wykonano stopień o czarnej, granitowej nawierzchni , na którym można zostawiać kwiaty i znicze.

- Właśnie złożyliśmy w Powiatowym Inspektoracie Nadzoru Budowlanego wniosek o uzyskanie częściowego pozwolenia na użytkowanie kolumbariów. Częściowego, bo kolejne elementy przedsięwzięcia będą realizowane w następnych latach - mówi Artur Mazurek, główny specjalista do spraw inwestycji Urzędu Miasta.

Na razie trwają procedury związane z oddaniem kolumbarium do użytku i ustaleniem zasad jego funkcjonowania. Regulamin oraz wysokość opłat za wykupienie miejsca ustalą radni na pierwszym w tym roku posiedzeniu Rady Miasta. Wiadomo już, że zainteresowanie tą formą pochówku jest duże, o czym świadczą zapytania mieszkańców spływające do ratusza.

Do tematu wkrótce wrócimy.

słs

piątek, 12 styczeń 2018 11:10

Pomóżmy w walce z chorobą

Ma 38 lat. Od pięciu choruje na stwardnienie zanikowe boczne (SLA), które odebrało jej rodzinie szczęśliwe i spokojne życie. Anna Walczak, mieszkanka naszego miasta, opowiada o walce z chorobą i zwraca się do Czytelników portalu z prośbą o wsparcie, by mogła podjąć kosztowne leczenie.

Urodziła się w Bychawie. Do Świdnika przyjechała w 2010 roku. Samotnie wychowuje dwójkę dzieci: 14-letnią Patrycję i o 4 lata młodszego Czarka.

- Każdy dzień to nasza wspólna walka, w której oni bardzo mnie wspierają - mówi Anna Walczak. - Choroba postępuje szybko, ograniczając mi możliwość wykonywania podstawowych codziennych czynności. Nie mogę już chodzić, po mieszkaniu poruszam się na wózku inwalidzkim. Zrobiłabym wszystko, aby dać dzieciom szczęście albo chociaż oszczędzić im bólu i trosk spowodowanych moim schorzeniem.

Szansą dla świdniczanki jest przeszczep komórek macierzystych. Kurację, która obejmuje podanie 3 serii komórek, można przeprowadzić w Instytucie Terapii Komórkowych w Olsztynie. Jej koszt to ok. 60 tys. złotych. Do tego dochodzą jeszcze wydatki związane z dojazdem oraz ewentualnym noclegiem. Pani Anna nie jest w stanie sama zebrać potrzebnych środków.

- Przeszczep to dla mnie możliwość ograniczenia skutków choroby i spowolnienie jej rozwoju. Po terapii chciałabym jeszcze poddać się rehabilitacji, niwelującej skurcze mięśni, które są bardzo bolesne, a niestety coraz częstsze. Marzę tylko o tym, aby Patrycja i Czarek byli szczęśliwi i zrobię wszystko, żeby być z nimi jak najdłużej. Państwa pomoc jest dla mnie, ale przede wszystkim dla nich, darem bezcennym, za który będziemy bardzo wdzięczni - dodaje pani Anna.

Pieniądze dla świdniczanki można wpłacać za pośrednictwem strony www.pomagam.pl/4asbcbeu.

ow

Strona 4 z 290