• Schronisko w Krzesimowie
  • Idzie sobie Grześ...
  • Zdrowy Świdnik
  • rodzinka
  • Wzmocnienie stopnia cyfryzacji urzędów
  • Załatw sprawę w Urzędzie
  • Repertuar
czwartek, 22 sierpień 2019 11:43

Zostań „Leszczyniakiem”

W tym roku Zespół Tańca Ludowego „Leszczyniacy” hucznie świętował 35-lecie działalności. Grupa ma na swoim koncie wiele sukcesów. Wielokrotnie prezentowała się na scenach kraju oraz zagranicą. Obecnie prowadzi nabór nowych członków zespołu.

- Będzie można zdobyć nowe umiejętności, odkryć talenty i zyskać nowych przyjaciół. To wspaniała przygoda, która nauczy współpracy i pomoże przełamać nieśmiałość - zachęcają przedstawiciele grupy.

Poszukiwane są dzieci oraz młodzież, w wieku od 5 lat do grup tanecznych i muzycznych. Nabór odbywa się podczas prób, w siedzibie zespołu przy ulicy Wyszyńskiego 14. Zainteresowani mogą spróbować swoich sił trzy dni w tygodniu. W każdy wtorek i czwartek, od godziny 17.00 „Leszczyniacy” czekają na tancerzy. W piątki grupa zaprasza muzyków grających na akordeonie, skrzypcach, klarnecie, trąbce, flecie oraz kontrabasie.

Więcej informacji pod numerem telefonu: 600 493 429 lub osobiście w siedzibie „Leszczyniaków”.

sobota, 17 sierpień 2019 14:00

Modeling mnie zmienił

Aleksandra Dudzińska to 19-latka ze Świdnika. Jak sama mówi, bała się zostać modelką. Po wielu namowach wysłała swoje pierwsze zdjęcia. Udało się! W tej chwili ma za sobą dwa lata pracy, może pochwalić się wieloma zrealizowanymi projektami. W rozmowie z nami opowiedziała o swoich początkach, ciężkiej pracy i planach na przyszłość.

- Od zawsze marzyłaś o byciu modelką?

- Jako mała dziewczynka chciałam zostać księżniczką. Potem chciałam tańczyć, uprawiać sport, ale przez chorobę nie udało się zrealizować tego planu.

- Jak rozpoczęłaś przygodę z modelingiem?

- Dwa lata temu napisał do mnie właściciel firmy „Edward Orlovski”. Zapytał czy chciałabym zrobić z nimi kilka zdjęć. Zgodziłam się. Potem okazało się, że dziewczyna fotografa ma w Świdniku swój sklep - „Hopla Store”. Rozpoczęliśmy współpracę i trwa ona do dziś.

- Kto namówił Cię na wysłanie zdjęć do agencji?

- Właścicielka „Hopla Store”. Powiedziała kiedyś: „Ola… marnujesz się, powinnaś iść w kierunku modelingu”. Nie ukrywam, że bardzo się bałam. Sprawiam wrażenie pewnej siebie, ale wcale taka nie jestem. Dopiero po wielu namowach zrobiłyśmy pierwsze polaroidy.

- Wysłałaś fotografie do pięciu agencji. Co było dalej?

- Tak, ale odezwała się tylko jedna z nich. W tak zwanym międzyczasie na Instagramie napisała do mnie inna agencja i dostałam zaproszenie na casting.

- I takim sposobem dziewczyna ze Świdnika ruszyła do Warszawy.

- Towarzyszyła mi moja mama. Byłam bardzo podekscytowana, ale z castingu wyszłam zapłakana i stwierdziłam, że to nie jest dla mnie. Nie chciałam już iść na kolejny.

- Nie spodobałaś się im?

- Powiedzieli mi, że się nie nadaję, że jestem za duża. Nie pasowała im też moja uroda. Musiałabym bardzo dużo schudnąć, a oni nie mają na to czasu.

- Z pomocą nadeszła mama.

- Powiedziała „Ola weź przestań. Już tu jesteś to idź”. Miała rację! Poszłam na drugi casting do agencji „WAVE”… i mnie przyjęli. Podpisaliśmy kontrakt na wyłączność. Nie mogę robić zdjęć bez ich wiedzy.

- Jaką rolę w Twoim życiu zawodowym pełni agencja?

- Zajmują się wyszukiwaniem mi pracy, załatwiają sprawy finansowe, umowy. Są pośrednikami pomiędzy mną a innymi firmami.

- Często ich odwiedzasz?

- Raz w miesiącu muszę się zjawiać na tzw. „polaroidy”. Są to zwykłe zdjęcia, w czarnym stroju kąpielowym, w związanych włosach i bez makijażu. Muszę być naturalna.

- Uczyłaś się jak pozować, w jaki sposób zachować się przed obiektywem?

- Kiedyś oglądałam filmiki jak to robić. Ale tak naprawdę nikt mnie nie uczył. Wszystko wyszło swobodnie.

- Jakie wymiary powinna mieć modelka?

- Dużo modelek ma różne wymiary, więc ciężko mówić o „idealnych”. Modelka nie powinna mieć więcej niż 90 cm w biodrach. Jednak wymiary to nie wszystko. Bardzo ważny jest charakter. Inaczej pracuje się z małą, szarą myszką, a inaczej z kimś żywiołowym i energicznym. Trzeba mieć w sobie to „coś”.

- Jak długo trwa sesja zdjęciowa?

- Średnio od 8 do 10 godzin. Najdłużej na planie spędziłam 13 godzin.

- Zawód modelki nie jest łatwy…

- Dużo pracy trzeba włożyć w to, żeby zachować wymiary. Dieta jest bardzo ważna i wymaga poświęcenia. Ale nie ukrywam, że nie zawsze udaje mi się w niej wytrwać. Szczególnie w weekendy.

- Spotkały Cię niemiłe komentarze?

- Tak. Często ludzie zarzucają mi, że nie mogę się wypowiadać na temat modelingu, bo według nich „nic nie zrobiłam”. Później wchodzę na profil takiej osoby i widzę dziewczynę, która nie ma nic wspólnego z tą branżą. Ludzie wytykają mi, że przez zdjęcia w strojach kąpielowych nie szanuję siebie.

- Czasami słyszy się nawet, że modelki to dziewczyny lekkich obyczajów…

- Wcale tak nie jest. To są normalne, zwykłe dziewczyny. Jest to jakaś dziwna etykieta. Tłumaczę wszystkim, że oceniać możemy dopiero wtedy, gdy poznamy daną osobę.

- A jaka atmosfera panuje wśród modelek?

- Atmosfera bywa różna. Niektóre dziewczyny się wspierają, a niektóre rywalizują ze sobą.

- Jaki stosunek do Twojej pracy mają rodzina i przyjaciele?

- Moja mama jest dla mnie największym wsparciem. Zawsze bardzo się stresuje sesjami. Budzi mnie rano, robi śniadanie, dzwoni do mnie na planie i pyta czy wszystko jest dobrze. Wspiera mnie też moja przyjaciółka Julia, która jest cudowna. Za każdym razem mnie dopinguje.

- A nauczyciele z liceum?

- Byli bardzo wyrozumiali. Na początku roku powiedziałam jak wygląda moja sytuacja. Tak naprawdę we wrześniu i październiku byłam w szkole 2 tygodnie, bo miałam dużo wyjazdów. Zaliczałam wszystko w innych terminach. Bywały sytuacje, że siedziałam w pociągu z książką ucząc się polityki.

- Udało Ci się zrealizować kilka interesujących projektów.

- Brałam udział w sesji dla firmy „Local Heroes”. Mogę powiedzieć, że to jedno z moich najlepszych doświadczeń. Podoba mi się klimat zdjęć i ich zamysł. I co najważniejsze, podobam się sobie.

- Reklamowałaś też ubrania z bajkowym Spongebob’em.

- Był to projekt ściśle tajny. Nie mogłam nikomu o nim mówić. Sesja firmy „PLNY LALA” była bardzo wesoła, nie brakowało śmiechu i zabawy.

- Miałaś też zdjęcia dla „Eveline” i „Rossmanna”.

- Były to zdjęcia z serii „beauty”, czyli moje ulubione. Twarz, oczy i ręce cały czas pracują. Bawisz się mimiką i pokazujesz swoje największe atuty. Takie sesje sprawiają mi najwięcej przyjemności.

- Zdjęcia „beauty” są bardziej pracochłonne?

- Tak, wszystkie szczegóły muszą być dopasowane, każda rzęsa ładnie ułożona. Nie mogę się doczekać, kiedy te zdjęcia zostaną opublikowane! Są piękne! Zobaczymy je już na jesieni.

- W marcu byłaś modelką na Global EXPO, malował Cię makijażysta Danny Defreitas.

- To było inne doświadczenie. Było tam wiele kosmetycznych stanowisk, mnóstwo krzeseł, ogromna scena i ja na niej. Każdy na mnie patrzył i to było bardzo stresujące.

- Przejdźmy do marzeń.

- Chciałabym wylecieć z Polski do USA, zostać tam na miesiąc i podbić rynek.

- Co Ci dał modeling?

- Dzięki niemu jestem całkiem inną osobą. Mam pokaźny bagaż doświadczeń. Długo nie było mnie w domu, sama radziłam sobie w kryzysowych sytuacjach. Kiedyś przespałam swoją stację, miałam zablokowaną kartę bankową, skończył mi się internet w telefonie, nie miałam też ze sobą gotówki. Dzięki panu taksówkarzowi, który mi pomógł, bezpiecznie wróciłam do domu.

- Masz jakieś inne zainteresowania?

- Uwielbiam grać w teatrze. Mogę przez to wyładować swoje emocje. We wrześniu chciałabym pójść na casting i spróbować swoich sił na takiej scenie.

- Jak spędzasz wolny czas?

- Ostatnio stałam się okropnym pracoholikiem i nie mam dużo wolnego czasu. Aktualnie mam cztery prace, ale lubię się spotykać ze znajomymi i oglądać seriale.

- Od października znowu nauka.

- Będę studiować psychologię w Lublinie. Jest to mój wymarzony kierunek. Ja sama korzystam z porad psychologów i też chcę kiedyś pomagać ludziom.

- Gdzie widzisz siebie za kilka lat?

- Wszystko zależy od tego, czy wejdę w modeling na 100%. Żeby być modelką, muszę bardzo dużo poświęcić. Nie wiem czy jestem na tyle dojrzała, żeby oddać temu zajęciu całą siebie. Wszystko się dzieje bardzo szybko i nie umiem jeszcze tego poukładać. Za kilka lat chcę być psychologiem, mieć swój gabinet albo założyć swoją agencję i pomagać dziewczynom spełniać marzenia. Chcę być szefową samą dla siebie, bo mam dominujący charakter.

- Jakie masz rady dla dziewczyn, które boją się zaryzykować?

- Po prostu trzeba próbować! Kto nie zaryzykuje, ten będzie później żałował. Jak się coś nie uda to trudno, ale zawsze wiemy, że daliśmy sobie szansę.

Natalia Rodź

środa, 14 sierpień 2019 11:35

Patrol zakończony sądem

55-letni mieszkaniec Lublina zatrzymany przez świdnickich policjantów. Do zdarzenia doszło we wtorek, po godzinie 10.40, na obwodnicy Piask. Mężczyzna został nagrany wideorejestratorem, który znajdował się w nieoznakowanym pojeździe służbowym. Kierowca przekroczył dopuszczalną prędkość o 110 km/godz.

- W miejscu, gdzie obowiązuje ograniczenie prędkości do 70 km/godz. kierowca pędził z prędkością 180 km/godz. Za takie wykroczenie przysługuje 500 złotych mandatu karnego, lecz mężczyzna odmówił jego przyjęcia - mówi asp. Elwira Domaradzka z Komendy Powiatowej Policji w Świdniku.

Sprawa trafi do sądu. Winnemu grozi kara grzywny do 5000 złotych.

Zakup nieruchomości to w dzisiejszych czasach naprawdę poważna decyzja. Wysokie ceny mieszkań bardzo często wymagają od nas decyzji o kredycie hipotecznym, co w efekcie prowadzi do sytuacji, w której na czas spłaty kredytu właścicielem naszego mieszkania staje się bank.

Trudno przewidzieć – co w czasie trwania kredytu – może nas spotkać. Może to być utrata pracy, poważna choroba czy uraz wymagający długiej rehabilitacji. Musimy być zatem przygotowani na różne trudności, które mogą wpłynąć na nasze zobowiązanie wobec banku. Tutaj z pomocą przychodzi ubezpieczenie do kredytu hipotecznego.

Indywidualna polisa na życie

Rynek ubezpieczeniowy jest obecnie bardzo bogaty w różnorodne produkty ochronne. Indywidualna polisa na życie może być zatem niemalże uszyta na miarę naszych potrzeb.

Wystarczy przejrzeć oferty na ubezpieczenie na życie w rankomat.pl, by przekonać się – jak wiele możliwości mamy do wyboru.

Indywidualne ubezpieczenie na życie to rozwiązanie, które zapewnia nam ochronę na określony przez nas samych czas oraz zabezpiecza na określoną kwotę.

Przykładowo – jeśli bierzemy kredyt na kwotę 100 000 zł – możemy zdecydować się na polisę o sumie ubezpieczenia zarówno 50 000 zł, 200 000 zł, jak i nawet 1 000 000 zł.

W przypadku indywidualnego ubezpieczenia – sami również decydujemy o zakresie ochrony, na jakiej nam zależy. Jeśli zatem obawiamy się poważnego zachorowania i pobytu w szpitalu, który uniemożliwi nam zarobkowanie – możemy wybrać te konkretne rozszerzenie ochrony, które zapewni nam wsparcie finansowe w takiej sytuacji.

Oprócz wsparcia finansowego w przypadku wybranych zdarzeń ubezpieczeniowych – mamy możliwość otrzymania również pomocy assistance, do których należą m.in.:

  • Wsparcie psychologa,
  • Transport medyczny,
  • Całodobowa infolinia medyczna,
  • Wizyty domowe lekarza lub pielęgniarki,
  • Dowóz leków,
  • Pomoc w zorganizowaniu niezbędnej rehabilitacji.

Mamy wpływ na czas trwania umowy, jak i wysokość sumy ubezpieczenia, a co za tym idzie – na wysokość opłacanej przez nas składki. Możemy zatem dopasować składkę do naszych możliwości finansowych, które przy kredycie hipotecznym mogą być w pewien sposób ograniczone.

Indywidualna polisa na życie może kosztować zatem zarówno 30 zł miesięcznie, jak i 300 zł miesięcznie – cena będzie podyktowana tym, na co się zdecydujemy. Jednak porównanie ofert pozwoli znaleźć rozwiązanie na dogodnych dla nas warunkach.

Oferta ubezpieczeniowa banku

Oprócz ubezpieczenia indywidualnego – coraz częściej banki oferują nam gotowe produkty ubezpieczeniowe w atrakcyjnych cenach. Dzieje się tak, ponieważ dochodzi do współpracy między bankiem, a towarzystwem ubezpieczeniowym, dzięki czemu produkt trafia do klienta zbiorowego, co pozwala obniżyć cenę produktu.

Zanim jednak zdecydujemy się na zakup polisy na życie podczas wizyty w banku – sprawdźmy co dokładnie oferuje nam takie ubezpieczenie.

Najczęściej w takiej sytuacji banki oferują sumę ubezpieczenia, która nie przekracza kwoty kredytu, jaką zobowiązani jesteśmy spłacić. Jeśli będzie nam zależało na wyższej sumie ubezpieczenia – nie będziemy mieli większego wyboru.

Oferta banku zazwyczaj przedstawia również dwa lub trzy warianty cenowe do wyboru i zasadniczo tutaj nasz wybór się kończy. Brak porównania z innymi dostępnymi ubezpieczeniami – może spowodować, że zbyt pochopnie zdecydujemy się na zakup takiej polisy, która ostatecznie może okazać się dla nas nie do końca korzystna np. pod względem zakresu ochrony.

Jak wybrać dobre ubezpieczenie do kredytu

Przed podjęciem decyzji o zakupie ubezpieczenia na życie – powinniśmy dokonać samodzielnego rozeznania w ofertach ubezpieczeniowych. Taki krok da nam wiedzę o tym, co mają nam do zaoferowania towarzystwa ubezpieczeniowe.

Dostępnych możliwości jest sporo – oferty są różne nie tylko pod względem sumy ubezpieczenia czy zakresu ochrony, ale również pod kątem czasu trwania umowy, możliwości modyfikacji umowy w trakcie jej trwania czy włączenia w zakres ochrony bliskich.

Przed podpisania umowy kredytowej oraz zakupem ubezpieczenia – rozeznajmy się w możliwościach, jakie mamy. Ułatwi nam to np. strona z rankingiem ubezpieczeniowym, gdzie nie tylko poznamy wiele ofert, jak i również oceny specjalistów w zakresie ubezpieczeń na życie.

Z pomocą rankingu zaoszczędzimy również wiele cennego czasu, ponieważ wiele rankingi zawierają wiele informacji, które musielibyśmy pozyskiwać ze stron poszczególnych towarzystw ubezpieczeniowych.

Artykuł sponsorowany

sobota, 10 sierpień 2019 12:00

W zielono-złotych barwach

Nina Furmaniak przygodę z tenisem rozpoczęła w wieku 6 lat. Była wychowanką Klubu Tenisowego Avia Świdnik, gdzie szkoliła się pod okiem Rado­sława Siczka. Ciężka praca, determinacja i zaangażowanie pozwoliły jej znaleźć się wśród czołowych zawodników Polskiego Związku Tenisowego. Po sukcesach w Polsce, przyszedł czas na zmiany. Obecnie jej nazwisko figuruje na liście studentów i sportowców uniwersytetu mieszczącego się na sło­necznej Florydzie, w Stanach Zjednoczonych.

Jedna z najlepszych

Nina ma na koncie wiele sukcesów. Dwukrotnie uzyskała kwalifikację do turnieju „Masters”, w którym startują tylko najlepsze zawodnicz­ki w kraju. W Bytomiu i Pabianicach zajęła 5. lokatę. Zwyciężyła Grand Prix do lat 18. Zdobyła też tytuł Mi­strzyni Polski. W Bytomiu, wraz z Pauliną Mattik, zwyciężyły w grze podwójnej.

Jej osiągnięcia doceniane są rów­nież w Świdniku. W lutym w ramach Plebiscytu na Sportowca i Trenera roku 2018, otrzymała nagrodę w kategorii „Senior”. Przyznano jej również tytuł „Nadziei Świdnickiego Sportu”. Za ubiegły rok, jako jedna z 45 zawodników, otrzymała nagrodę burmistrza.

8 556 km od domu

Saint Leo University powstał 130 lat temu. Jest jednym z najlepszych i najstarszych katolickich uniwersy­tetów na południowym wschodzie Stanów Zjednoczonych. Nina dołą­czyła do jego społeczności w sierp­niu ubiegłego roku. Kierunek, który wybrała, to ekonomia. Obecnie rozpoczęła „Sophomore year”, czyli drugi rok studiów.

- Dostałam wiele propozycji. Róż­ne placówki przedstawiły mi swo­ją ofertę. O wyborze Saint Leo za­decydowała świetna lokalizacja, dobry kontakt z trenerem i inte­resujące kierunki studiów - mówi Nina Furmaniak.

Po przeprowadzce szybko od­nalazła się w nowym środowi­sku. - Uważam, że sportowcom na uniwersytecie jest się o wiele  łatwiej zaklimatyzować. Od razu mają znajomych z drużyny, z któ­rymi spędzają większość czasu i nawzajem się wspierają. Ja mia­łam szczęście! Na pierwszym roku moją współlokatorką była kole­żanka z drużyny, Francuzka. Po­chodziła jednak z Polski, więc bez problemu porozumiewałyśmy się - wspomina świdniczanka.

Intensywny czas treningów

Oprócz zajęć naukowych, Nina wiele czasu poświęca treningom. W trakcie I semestru, który trwa od sierpnia do grudnia, odbywają się one pięć dni w tygodniu, dwa razy dziennie. Poniedziałki, środy i piątki przeznaczone są na tenis i lekkoatletykę, w łącznym czasie 3 godzin. We wtorki oraz czwartki treningi tenisowe i siłowe trwają 2,5 godziny.

W regularnym sezonie, od stycz­nia do czerwca, zajęcia wyglądają inaczej. Sześć dni w tygodniu Nina trenuje na korcie po 2,5 godziny. W poniedziałki, środy i piątki godzinę szkoli się pod kątem lekkoatletyki. Wtorki i czwartki poświęca na go­dzinne ćwiczenia siłowe.

- Treningi ogólnorozwojowe i siło­we są podobne do tych w Polsce. Różnicę odczuwa się jednak pod­czas szkoleń tenisowych. Trener nie podchodzi do nikogo indywidual­nie. Bardziej skupiamy się na takty­ce niż na elementach technicznych - tłumaczy zawodniczka.

Do boju Saint Leo! 

W USA szczególnie ważne jest wsparcie i dopingowanie. - Atmosfera tutaj jest inna. Każda osoba z drużyny ma za zadanie motywować swoje koleżanki, dla­tego treningi są bardzo głośne. Co dwie minuty padają hasła „Let’s go Leo”, „Go green, go gold” albo „Let’s go girls”. Jesteśmy bardzo zmotywowane, bo mamy ten sam cel. Chcemy znaleźć się w rankin­gu i uzyskać jak najlepszy bilans wygranych meczy - opowiada te­nisistka.

W ubiegłym roku drużyna Niny liczyła osiem osób. Zawodniczki pochodziły z różnych stron świa­ta: Australii, Łotwy, Czech, Francji, USA, Serbii i Hiszpanii. Nowy rok akademicki przyniesie zmiany.

- Kilka dziewczyn odchodzi, ponie­waż skończyły studia. Wkrótce na ich miejscu pojawią się nowe teni­sistki ze Szwecji i Stanów Zjedno­czonych - dodaje Nina.

Dziś za Oceanem, a jutro?

- Moim głównym celem jest za­kończenie studiów z jak najlepszy­mi wynikami naukowymi i spor­towymi - podkreśla Nina. - Nie jestem pewna, czy zostanę dłużej w Ameryce. Wszystko zależy od tego, gdzie znajdę pracę i gdzie będę miała najlepsze warunki roz­woju.

czwartek, 08 sierpień 2019 13:44

Czwartkowe szaleństwo (foto)

Taniec i dobra zabawa! Za nami kolejna letnia potańcówka. Dziś świdniczanie bawili się w odnowionej muszli koncertowej przy Miejskim Centrum Usług Socjalnych. Impreza rozpoczęła się o godzinie 17.00. Uczestnicy bawili się do znanych i lubianych utworów minionych lat. Za muzykę odpowiedzialny był zespół Romix.

Następne potańcówki zaplanowano na 22 i 29 sierpnia oraz 5 września.

Impreza powstała z inicjatywy Miejskiego Ośrodka Kultury i Miejskiego Centrum Usług Socjalnych.

poniedziałek, 19 sierpień 2019 12:00

Przyjdź na seans!

Zapraszamy do kina Lot. Od 16 sierpnia na mieszkańców Świdnika i nie tylko, czekają filmy: „Toy Story 4”, „Na bank się uda”, „Playmobil: FILM” i „Szybcy i wściekli: Hobbs i Shaw”.

TOY STORY 4

W kinie od 9 do 22 sierpnia

Kowboj Chudy wraz z przyjaciółmi usiłują się zatroszczyć o nową zabawkę w zespole.

NA BANK SIĘ UDA

W kinie od 15 do 29 sierpnia

Trzej starsi panowie robią skok na bank.

PLAYMOBIL: FILM

W kinie od 23 sierpnia

Charlie wciąż zadręcza swoją siostrę Marlę opowieściami o fantastycznej krainie, w której podobno żyją ludziki PLAYMOBIL®. 

SZYBCY I WŚCIEKLI: HOBBS I SHAW

W kinie od 23 sierpnia

Dwóch wrogów jednoczy siły, aby zniszczyć szaleńca, który ma dostęp do broni biologicznej i chce ją użyć.

piątek, 02 sierpień 2019 14:00

Uwaga na pożary

Ubiegły miesiąc był pracowity dla świdnickich strażaków. Na terenie miasta i okolic doszło do kilku podpaleń. Sprawcy zdarzeń nie są znani.

23 lipca strażacy otrzymali informację o pożarze zboża przy ulicy Kolorowej, bocznej Kusocińskiego. Łącznie spaleniu uległo 5 arów terenu.  Dzień później odebrali telefon od zaniepokojonego mężczyzny, który mówił o dymie unoszącym się nad tym samym terenem. Ogień pojawił się jednak na terenie prywatnym przy ulicy Spokojnej, w wyniku wypalania gałęzi i innych elementów przez właściciela posesji. 

Sześć dni po tym zdarzeniu, po godzinie 14.00, w miejscowości Krępiec doszło do podpalenia ścierniska. Pożar rozprzestrzenił się na 80 arów. Akcja ratownicza trwała 50 minut. Natomiast wczoraj, po godzinie 10.00, świdniccy strażacy otrzymali informację o podpaleniu ścierniska, przy ulicy Nadleśnej. Gaszenie pożaru zajęło 40 minut. Łącznie spaliło się 20 arów terenu.

- Panująca pogoda negatywnie wpływa na pożary. Występują małe opady deszczu. Susza, niska wilgotność powietrza oraz silny wiatr przyczyniają się do szybkiego rozprzestrzeniania się ognia. W tym wypadku mogą występować problemy z jego zagaszeniem - mówi st. kap. Paweł Dańko z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Świdniku.

Strażacy apelują o rozsądek. Pożary przynoszą szkody nie tylko przyrodzie, ale są również niebezpieczne dla człowieka. Ogień często wymyka się spod kontroli i może przenieść się na zabudowania i lasy.

piątek, 02 sierpień 2019 09:05

Wnioski także na papierze

„Rodzina 500+” i „Dobry start 300+” są finansowym wsparciem wielu rodzin oraz szansą na lepsze warunki do wychowywania dzieci. Pierwsze wnioski, w formie elektronicznej, przyjmowano od 1 lipca. Przeznaczono do tego portal empatia.mrpips.gov.pl, PUE ZUS oraz bankowość elektroniczną. Od wczoraj można je również składać w formie papierowej.

Gdzie się zgłosić?

- Do naszej placówki przynosimy dokumenty w formie papierowej lub wysyłamy je pocztą. Na ten moment, w formie elektronicznej wpłynęło do nas 1745 zgłoszeń na „300+” i 2834 na „500+”. Wczoraj nie zaobserwowaliśmy dużych kolejek. Przyjęliśmy 107 wniosków do programów „300+” i 129 do „500+” - mówi Andrzej Mańka, kierownik Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Świdniku.

Dla kogo?

W związku z wprowadzonymi zmianami program „Rodzina 500+” przysługuje wszystkim dzieciom do 18. roku życia. Natomiast „Dobry start 300+” tym, którzy nie ukończyli 20 lat. Wyjątkiem są osoby do 24. roku życia posiadające orzeczenie o niepełnosprawności. Pomocy finansowej nie dostaną jednak przedszkolaki ani studenci. W przypadku obu programów nie będą uwzględniane dochody rodziców. 

Kiedy wypłaty świadczeń?

W przypadku programu 500+ zależą od terminu, w jakim wniosek zostanie złożony: okres od lipca do sierpnia (wypłata do 31 października), wrzesień (do 30 listopada), październik (do 31 grudnia), listopad (do 31 stycznia), od grudnia do stycznia 2020 roku (do 29 lutego).

Świadczenie „300+” zostanie wypłacone do 30 września, jeśli prawidłowy i kompletny wniosek został złożony w lipcu bądź sierpniu. Natomiast, jeśli został złożony później, pieniądze trafią do odbiorców do 2 miesięcy po złożeniu dokumentów.

Pieniądze możemy otrzymać bezpośrednio na konto bankowe, odebrać je w urzędzie bądź w formie przekazu pocztowego.

środa, 31 lipiec 2019 11:53

Seniorzy na parkiet!

14 listopada, o godzinie 10.00, w sali widowiskowej Miejskiego Ośrodka Kultury odbędzie się II Lubelski Festiwal Tańca „Taneczne Pasje Seniorów”. Wydarzenie skierowane jest do osób działających przy Uniwersytetach Trzeciego Wieku, domach kultury oraz stowarzyszeniach na terenie Lubelszczyzny i okolic. Organizatorem imprezy jest Stowarzyszenie Inicjatyw Edukacyjnych „Semper In Altum”.

- Uczestnicy będą mieli okazję zaprezentować swój dorobek artystyczny poprzez różnorodne choreografie taneczne oraz podzielą się swoimi doświadczeniami - mówi Danuta Mazurek, prezes stowarzyszenia.

Prezentacja grupy tanecznej może trwać maksymalnie 10 minut. Dopuszczalne są dwa, 5-minutowe wejścia. Zgłoszenia należy składać drogą e-mailową, do 5 listopada na adres: sie.semperinaltum@wp.pl. Przyjmowane są wyłącznie oryginalne karty zgłoszeniowe, zapisane w formacie doc. i docx. Dokumenty do pobrania dostępne są na stronie MOK, w zakładce „Wydarzenia”.

Festiwal nie ma formuły konkursu. Przewidziana jest nagroda publiczności. Wstęp wolny.

Strona 1 z 11

Najczęściej czytane