• rodzinka
  • Wzmocnienie stopnia cyfryzacji urzędów
  • Idzie sobie Grześ...
  • Załatw sprawę w Urzędzie
  • Schronisko w Krzesimowie
  • Repertuar
  • Zdrowy Świdnik
niedziela, 23 czerwiec 2019 08:07

Złote Canto

Napisane przez 
Złote Canto fot. Małgorzata Andrzejewska

Dziewczęta z miejskiego chóru Canto, działającego pod batutą Ewy Bieniek, w Zespo­le Szkół Ogólnokształcących nr 1, wyjątkowo zasłużyły na wakacyjny odpoczynek. Rok szkolny rozpoczęły od zajęcia I miejsca w VII International Choir Festival „Music&Sea”, który odbył się w greckiej Parali. Kilka miesięcy później zdobyły Złoty Dyplom oraz nagrodę specjalną na Festiwalu Muzyki im. prof. Józefa Świdra w Cieszynie. W ubiegłym tygodniu uzyskały Złoty Dyplom, a także nagrodę specjalną Polskiego Związku Chórów i Orkiestr na XVIII Międzynarodowym Festiwalu Muzyki Chóralnej im. Feliksa Nowowiejskiego w Barcze­wie.

- To był dla nas wyjątkowo praco­wity rok szkolny - mówi Ewa Bie­niek. - Brałyśmy udział w czterech konkursach, w tym trzech między­narodowych. Festiwal w Barczewie był bardzo trudnym i wymagają­cym podsumowaniem. Zgłosiło się 7 chórów akademickich, polskich i litewskich, oraz dwa szkolne. Stres był więc olbrzymi, ale i honor wielki znaleźć się w gronie takich wyko­nawców.

Świdniczanki zaśpiewały utwory: „W zielonym gaiku” Józefa Świdra, „Postój piękna gołąbeczko” Sta­nisława Moniuszki, „Pater Noster” Piotra Jańczaka, za który otrzymały nagrodę specjalną, „Do ojczyzny” Feliksa Nowowiejskiego, „Ta wo­dzicka czysta” Ireny Pfeiffer, a także obowiązkowy utwór renesansowy „Bonus est Dominus” autorstwa Giovanni Pierluigi da Palestrina.

- Repertuar był bardzo trudny, szczególnie jeśli chodzi o ostatnią kompozycję - wyjaśnia dyrygentka. - Dziewczyny pierwszy raz zetknęły się z polifonią, śpiewaniem w zupeł­nie innym stylu. Trochę się martwi­łam, ale, jak się okazało, warsztaty, w których wzięłyśmy udział w ferie w Nasutowie, przyniosły rezultaty. Prowadziła je Izabela Urban, spe­cjalistka od muzyki dawnej. Muszę przyznać, że nawet nam się takie śpiewanie spodobało. Jeśli chodzi o wygraną, jesteśmy z siebie nie­zwykle dumne. To miłe, że docenio­no naszą pracę. Tym bardziej, że w międzynarodowym jury, zasiadał Dariusz Dyczewski, prezes PZCHiO. Wielkie podziękowania należą się oczywiście chórzystkom, które dały z siebie wszystko. A i miejsce było wyjątkowe, bo Skarbiec Kultury Europejskiej, gdzie odbywał się konkurs, to dawny kościół, ze wspa­niałym klimatem i akustyką. Oprócz tego wystąpiłyśmy jeszcze w szkole w Biskupcu oraz w kościele w Giła­wach.

Kilkudniowy pobyt w Barczewie chórzystki wykorzystały również na integracyjne spotkania i spacery. Zwiedziły też najciekawsze zakąt­ki Olsztyna. Przed nimi wakacyjna laba. Dyrygentka podkreśla, że nieco ją przedłuży i w nowym roku szkolnym chór odetchnie od festi­walowych i konkursowych wrażeń.

- Trzeba trochę odpocząć od emo­cji, które za każdym razem są na­prawdę ogromne. Przygotowania do występów i udział w konkur­sach to ciężka praca, więc musimy na jakiś czas zwolnić. Poza tym z chóru odejdzie kilka maturzystek i na pewno przyjmę nowe chórzyst­ki, więc skupię się, by opanowały nasz repertuar, który do łatwych nie należy. Przesłuchania planuję we wrześniu i październiku. Zapra­szam, gdyby któraś z uczennic klas 5 i starszych, miała ochotę do nas dołączyć - dodaje E. Bieniek.

aw

Najczęściej czytane