• Idzie sobie Grześ...
  • Wzmocnienie stopnia cyfryzacji urzędów
  • Zdrowy Świdnik
  • rodzinka
  • Załatw sprawę w Urzędzie
  • Repertuar
  • Schronisko w Krzesimowie

Dlaczego kochamy Świdnik?

Większość świdniczan ma bardzo pozytywny stosunek do swojego miasta. Cenią je za wygodę życia, bezpieczeństwo, komfortowy dostęp do oświaty i wszelkiego typu usług czy świetne skomunikowanie ze światem. Przy każdej możliwej okazji chwalimy się naszą historią - krótką, ale burzliwą. Podkreślamy wolnościowe zrywy społeczności Świdnika i znany w całym kraju etos zakładowej „Solidarności”. Jesteśmy dumni z lotniczego charakteru miasta oraz z tego, że produkowane przed laty motocykle WSK zmotoryzowały Polskę.

Kilka miesięcy temu pytaliśmy naszych Czytelników, za co kochają Świdnik. Zrodził się również pomysł na książkę, której ideą jest pokazanie faktów z historii i teraźniejszości, ludzi i wydarzeń, za które kochamy nasze miasto. Jej roboczy tytuł to „101 powodów, dla których kocham Świdnik”. Pozycja jest w trakcie przygotowań do druku. Ponieważ jednak mamy dostęp do jej materiałów źródłowych, chcemy zdradzić Państwu przynajmniej część zawartości. Od dziś, jej fragmenty, będziemy sukcesywnie publikować


„Świdnik Mały, Świdnik Duży, miasto jedno!”

Na wschód od Lublina aż roi się od Świdników. Świdnik Duży, Świdnik Duży Drugi, Świdnik Mały, Kolonia Świdnik Mały, Świdniczek. Uff... I wreszcie największy, 40-tysięczny Świdnik bez przydomków. Ludzie zamieszkują te tereny od 5000 lat. Świdniki i Świdniczki istnieją tu od wieków. Skąd ta nazwa? Naukowcy wciąż się głowią, a prawdopodobna odpowiedź może nas zaskoczyć.
Świdnik pochodzi od ruskiego słowa „svyd” - świdwa, dereń, łączącego się z wyrazem świda – wilgoć. Mamy więc trop: nazwa naszego miasta może dotyczyć terenów podmokłych, a także leśnych.
Historia płata figle. Także miejscowościom. Najstarsza wzmianka o wsi Świdnik Wielki pochodzi z 1392 roku, w którym król Władysław II Jagiełło nadał go jako sołectwo królewskie Piotrowi z Moszny. Jednak, o ironio losu, prawdziwej potęgi i praw miejskich, ze wszystkich Świdników dorobił się tylko ten najmłodszy, który do 1954 roku nosił nazwę ...Adampol.

„Zabytkowa stacyjka”

Pierwszy raz do pociągu można było wsiąść na stacji „Świdnik” już w 1877 roku. Stację usytuowano przy letnisku Adampol. Gmach dworca powstał tuż przed I wojną światową, według takiego samego projektu, co stojące przy trasie do Chełma dworce w Jaszczowie, Kaniem i Zawadówce. Budynek ten, tzw. „stara stacja”, jest najpewniej najstarszym budynkiem użyteczności publicznej w całym Świdniku.

Przez nasze miasto przechodziła strategiczna linia kolei żelaznej łącząca Lublin z Kowlem. Pociągi wiozły w głąb carskiej Rosji polskie towary, także te z naszego regionu.
Wokół kolei koncentrowało się życie. Pociągiem, szybciej niż furmanką, można było dotrzeć w dni targowe do Lublina, który stał się nagle bardzo bliski. Wierzono w dobroczynne skutki oddychania adampolskim powietrzem, więc zaczęli tu zjeżdżać bogatsi mieszczanie. Między Lublinem a Adampolem kursował nawet specjalny wakacyjny pociąg, który przywoził kuracjuszy rano i zabierał do domu wieczorem. Świąteczny, majówkowy nastrój tych podróży podkreślali zawiadowca i dyżurni stacji, którzy ponoć w białych, paradnych strojach obsługiwali pasażerów.

Stacja pełniła swoje zadania jeszcze po wojnie, w początkach budowy WSK i przyzakładowego osiedla. Później zamarła. Pasażerowie przenieśli się na trzy nowe stacje: Świdnik Miasto, Świdnik Wschód oraz przy porcie lotniczym.

„Od letniska do lotniska””

Przed wojną był tu Adampol, odwiedzany chętnie przez spragnionych odpoczynku i świeżego powietrza wycieczkowiczów z Lublina. Adampolski mikroklimat “wynalazł” Zygmunt Majewski, który wydzielił część dóbr Krępieckich, nazywając je – od imienia swojego ojca – Adampolem.

Pan Zygmunt miał niezłą głowę do interesów. Kolonię Adampol podzielił na działki i sprzedawał je, a wieści o zdrowym powietrzu tylko podnosiły wartość nieruchomości. Budowano tu urokliwe wille, nieistniejące już „Ostoja”, „Wrzos” i zachowane „Bożenna”, „Grażyna”, „Zakopianka”. Willa Majewskich, „Sosenka”, stoi przy ul. Partyzantów 31.
Główne drogi Adampola miały swoje nazwy, jak w mieście. Dzisiejsza ulica Partyzantów nosiła nazwę Alei Kościuszki, Traugutta zwana była Jagiellońską, a dzisiejsza Piłsudskiego miała za patrona Bartosza Głowackiego.

Raczej niewielu świdniczan wie, że to właściwie Zygmunt Majewski przyciągnął tutaj letników, dlatego jego imię nosi jedna z ulic w mieście. Grobowiec rodziny Majewskich znajduje się w Lublinie na cmentarzu przy ulicy Lipowej.