Avii wojna z Muszyńskim

Avii wojna z Muszyńskim

W ubiegłym tygodniu pojawiła się informacja o treningach Radosława Muszyńskiego z Wisłą Puławy. Zawodnik przed startem obecnego sezonu rozwiązał kontrakt z Avią

i zapowiedział zakończenie przygody z piłką. Niespodziewanie jednak wrócił do uprawiania sportu. Wiadomość zaskoczyła władze klubu ze Świdnika, które czują się oszukane przez piłkarza. Sam zawodnik twierdzi, że nigdy definitywnie nie wykluczał powrotu na boisko.

- Jesteśmy oburzeni zachowaniem piłkarza – mówi Marek Maciejewski, prezes GPTS Avia Świdnik. – Kilka miesięcy temu, zawodnik przedstawił nam szczegółowe badania, z których wynikało, że kontynuowanie przez niego kariery, może się skończyć trwałym uszczerbkiem na zdrowiu. Teraz podejmuje treningi z innym zespołem. Czujemy się oszukani i nie zamierzamy tego tak zostawić. Wystąpimy z pismem do Lubelskiego Związku Piłki Nożnej o zbadanie sprawy.

Zarzuty świdnickiego klubu odpiera Radosław Muszyński: - W tamtym czasie nie byłem zdolny do uprawiania sportu. W klubie nikt nie wysunął propozycji, by mnie leczyć. Mogłem zostać i brać pieniądze za siedzenie na ławce rezerwowych. Uważam, że zachowałem się fair wobec ówczesnego pracodawcy, rozwiązując kontrakt za porozumieniem stron. Sam sfinansowałem swoje leczenie i dzięki włożonemu wysiłkowi dziś mogę trenować.

Radosław Muszyński występował w drużynie Avii w sezonach: 2009/2010 i 2010/2011. W zespole prowadzonym wówczas przez Tomasza Wojciechowskiego, był wyróżniającym się zawodnikiem drugiej linii.

Głos Świdnika